IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Punkt widokowy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar



PisanieTemat: Punkt widokowy   Nie 22 Lut 2015 - 18:55

Miejsce, czy może raczej 'okno' na korytarzu, z którego można podziwiać przestrzeń kosmiczną, a zwłaszcza Ziemię oraz Księżyc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Dead
avatar



PisanieTemat: Re: Punkt widokowy   Sob 7 Mar 2015 - 0:26

Jak na głównego strażnika przystało, dni na Arce bywają zazwyczaj nudne. Czasem coś się dzieje, ale i tak przez większość wolnego czasu można tu oszaleć z nudy. Mimo, że Isaac nie jest zbyt rozrywkowym facetem, który bierze udział w różnych bankietach to i tak jego pragnienie działania i zrobienia czegoś co wybiega poza rutynę było ogromne. Mógł się ograniczyć do samego siebie. Nie ufał zbytnio ludziom, nawet kanclerzowi dla którego pracował. Po prostu był samotnikiem i typkiem starającym się chronić przede wszystkim samego siebie. Lubił czasem odizolować się od rzeczywistości, pozostawić ludzi w Arce i być gdzieś, gdzie żadne prawo nie będzie obowiązywać. "Przecież masz idealne życie, spełniłeś pragnienia ojca, zostałeś głównym strażnikiem" - tak mógłby powiedzieć każdy, jednak ambicje brunetka wybiegały znacznie dalej niż oczekiwania ludzi z nim powiązanych. Życie w statku niczym pudełko zapałek nie było życiem idealnym, przynajmniej nie dla Sullivana. Miał cichą nadzieję, że Setka która została zesłana na ziemię sobie tam poradzi, da znak i Arka wyląduje na planecie, którą tak bardzo pragnął poznać Isaac, jednak do tego potrzeba czasu. W oczekiwaniu zawsze potrafił znaleźć sobie dobre zajęcie. Udał się do swojej ulubionej lokacji. Wyizolowanej i cichej z której mógł przyglądać się ziemi z dobrego punku obserwacyjnego. Dziś również się tu pojawił. Skrzyżował ręce i oparł się o szybę wyobrażając sobie różne scenariusze życia na ziemi.

_________________
Isaac Sullivan
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Dead
avatar



PisanieTemat: Re: Punkt widokowy   Sob 7 Mar 2015 - 0:46

Katherine potrzebowała jakiejś rozrywki. Dni na Arce czasami bywały naprawdę nudne, cenny czas ucieka, a przecież nie można żałować ani jednego dnia ze swojego życia.. przynajmniej takim mottem się kierowała. Brunetka chodziła z punktu A do punktu B, szukając jakiejś zaczepki.. jednak o tej porze arka dosłownie zamierała. Głucho wszędzie, cicho wszędzie.. co to będzie, co to będzie? Sparks była osobą żywą potrzebowała różnego rodzaju zajęć, które mogły urozmaicać jej życie. Przeważnie wiedziała, kto i co robił na Arce; jednak tego federalnego dnia pochłonięta pracą, zapomniała co to dobra zabawa. Czemu by nie spojrzeć na piękną ziemię? Punkt widokowy byłby chyba najlepszą opcją, a przecież chwila samotności to nic złego. Stukot szpilek odbijał się od posadzki, a brunetka dumnie kroczyła w odpowiednią stronę. Dostrzegając męską sylwetkę, uniosi kąciki ust kpiąco zbliżając się do swojego celu zabawy. Jedną z dłoni ułożyła na biodrze, a drugą na pośladku mężczyzny. Nachyliła się w jego stronę, szepcząc mu do ucha.
- A co pan robi o tej porze? - wypuściła salwę gorącego powietrza na policzek Sullivana. Tutaj nie było drugiego takiego, wyjątkowy na sto sposobów. Ułożyła dłonie na piersiach, opierając się o szybę. Mężczyzna był typem marzyciela, co z jednej strony ją pociągało.. jednak z drugiej zastanawiało. Co mu tu nie pasowało? Dlaczego tak bardzo chciał trafić na tą całą ziemię? Od początku była przeciwniczką dostania się na odpowiednie terytorium. Była typową damą, której nie widzi się walczyć z dziczą i nie posiadać rano ciepłej wody. Dbanie o higienę było dla niej rzeczą świętą. Kobieta uniosła wzrok, wpatrując się w błękitne tęczówki strażnika. Nadal nie dostała odpowiedzi, co ją rzecz jasna irytowała. To ona lubiła zwodzić i bawić się innymi, rzadko kiedy tolerowała puste słowa rzucane na wiatr czy brak odpowiedzi. Przeczesała palcami włosy, zerkając przez lustrzaną szybę na planetę.

_________________

I need you darling, come on set the tone. If you feel you’re falling, won’t you let me know.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Dead
avatar



PisanieTemat: Re: Punkt widokowy   Sob 7 Mar 2015 - 0:58

Sullivan nie myślał o ziemi tak, jak o terenie na którym trzeba walczyć o przetrwanie. Nie do końca wierzył wszystkim doktorkom, którzy wpajali im, że na ziemi nie da się żyć. Isaac czasem miał wrażenie, że ta planeta jest możliwa do osiedlenia się od wielu lat i na pewno powstały już tam jakieś większe osady, a nawet i miasteczka po tym, co wydarzyło się tam w przeszłości. Mimo swoich poważnych obowiązków jako 'kat' Arki nie zawahałby się, gdyby miał możliwość umieszczenia swoich czterech liter w jakimkolwiek statku i sprawdzenia na własne oczy, czym jest dziś ziemia.
- Sparks - nawet nie drgnął czując ją za sobą, lubiła zachodzić go od tyłu niemalże się skradając - zamierzam rozbić tę szybę, skoczyć i sprawdzić jak długo będę spadać. Przyłączysz się czy może spróbujesz mnie powstrzymać? - zarzucił swój uwodzicielski uśmieszek w jej kierunku. Zawsze gdy była w pobliżu czuł pożądanie. Uczucie, które towarzyszyło mu przy każdej bliskości przypominało magnes. Nie żywił do niej głębszych uczuć, bo jego jedyną miłością jest on sam, jednak lubił gdy czasem zapominali o wszystkim co dzieje się dookoła i zapewniali sobie wspólną rozrywkę. Oczekując pytania od kobiety przechylił lekko głowę unosząc kącik ust. Wiedział, że jego wyraz twarzy sprawiał wrażenie typu uwodziciela, więc okrutnie starał się to wykorzystywać na każdy z możliwych sposobów.

_________________
Isaac Sullivan
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Dead
avatar



PisanieTemat: Re: Punkt widokowy   Sob 7 Mar 2015 - 1:15

Sparks była totalnym przeciwieństwem Sullivana pod tym aspektem. Pracowała ciężko przez całe swoje życie, by być w tym miejscu, w którym obecnie jest i nie widzi się jej od tak tego zostawić. Nigdy nie lubiła zmian w swoim życiu i przywiązała się do komfortu, który tutaj panował. Może nie dla wszystkich, ale akurat w jej przypadku było to pewniakiem w stu procentach. Od pstryknięcia palca ma tak to wszystko zostawić? Ta cała dzieciarnia ją nie obchodziła i po cichu liczyła, że warunki życia na ziemi nigdy się nie potwierdzą. Byłby to dla niej koszmar, codziennie budzić się w okół tej całej ''przyrody'' i zastanawiać się ile to robaków po tobie pełzało danej nocy. Taka już niestety była i uwielbiała pojawiać się w nieproszonych czy też niespodziewanych momentach.
- Jedynie co mogę to pomachać ci na pożegnanie i życzyć udanej podróży. - prycha pod nosem, wywracając poirytowana oczami. Kątem oka zerka na swoje paznokcie, a za chwilę powraca spojrzeniem do bruneta; wykonując jeden ślimaczy ruch w stronę mężczyzny. Oczywiście, że posiadał w sobie pewnego rodzaju urok, który sprawiał, że ta ma słabości w jego towarzystwie. Zazwyczaj zgrywa podstępną zołzę, jednak przy nim okazuje więcej uczuć niż przy każdym innym. Taka już niestety była... z trudem pokazywała jakiekolwiek emocje, momentami była nie do złamania, twarda sztuka. Każdy musi sobie czasem ulżyć, a to iż Isaac robił to najlepiej nie mogła nic na to poradzić. Przecież od paru skoków w bok człowiek jeszcze nie umarł, prawda? Dostrzegając jego parszywy uśmieszek, przygryza mimowolnie dolną wargę przekrzywiając głowę w bok. Nie tym razem... nie miała ochoty by społeczność myślała, że jest panią lekkich obyczajów. Zdobywała to co chciała, a że grzeszyła urodą było kolejnym plusem wyśmienitych genów.

_________________

I need you darling, come on set the tone. If you feel you’re falling, won’t you let me know.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Dead
avatar



PisanieTemat: Re: Punkt widokowy   Sob 7 Mar 2015 - 11:39

W pewnym momencie zaśmiał się pod nosem, gdy usłyszał słowa dziewczyny. Pokiwał głową w taki sposób, jakby jej ani trochę nie wierzył w to co powiedziała. W pewnym momencie po prostu się osunął po ścianie i usiadł na podłodze podpierając się plecami o jeden z bocznych sektorów pomieszczenia.
- Błagam, tylko mi nie mów, że życie na Arce to szczyt twoich ambicji.. - uniósł brwi ku górze w taki sposób, jakby patrzył na wariatkę. Nie rozumiał podejścia niektórych co do tejże właśnie opcji, dlaczego nie chcieli? Rozumiem, że Kath była damą, a raczej dobrą aktorką i najmniejszy pająk przyprawiłby ją o atak serca, ale możliwość postawienia nogi na gruncie przyprawiała pana Sullivana o przyjemny dreszczyk. Jego celem jednak nie jest namawianie ludzi do podzielania jego zdania. Gdyby pewnie była taka możliwość, nie wziąłby na statek nikogo poza czubkiem własnego nosa - im mniej zbędnego balastu tym lepiej - pomyślał. Nie przejmował się nawet losem rodziców i tym czy chcą tu zostać, czy nie.
- Poza tym powinnaś być dla mnie bardziej uprzejma, wiesz, że w każdej chwili mogę rzucić Cię w przepaść? - uniósł kącik ust unikając wzroku brunetki - mam tu większą władzę i mogę upozorować jakieś przestępstwo - wsunął swoje palce w włosy i ułożył je tak, aby nie opadały mu na czoło. W tym samym czasie jednym okiem spoglądał ku Kath i jej reakcji na jego słowa. Isaac bywa bezwzględny i faktycznie mógłby posunąć się do takich działań, jednak czy w przypadku akurat tejże panny? To byłoby ciężkie zważywszy na dzielące ich czasem, silne więzi. Jednak tak jak przyszło mi wcześniej wspomnieć, jeśli przyjdzie taka potrzeba to pozbędzie się każdego, kto stanie mu na drodze.

_________________
Isaac Sullivan
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Dead
avatar



PisanieTemat: Re: Punkt widokowy   Sob 7 Mar 2015 - 13:48

Co było w tym śmiesznego? Po prostu wiedziała jaka globalna różnica jest między życiem na Arce, a na ziemi. Nigdy nie przekonała się tego na własnej skórze, ale z książek posiada to wiedzę w przeciwieństwie do Sullivana, który nigdy nie błyszczał inteligencją. Dostrzegając jak ten siada, przybiera odpowiednią pozycje, zakładając ponownie dłonie na piersi. Głowę pochyla w bok, wbijając swój policzek w zimną szybkę, która dzieli ją od kosmosu.
- Widzisz w przeciwieństwie do ciebie ja jakieś posiadam. - odpowiada z nutą ironii i kpiny w głosie. Strażnicy mieli to do siebie, że większość rzeczy się dla nich nie liczyła, nie licząc oczywiście wpuszczaniu łomotu innymi. Osoby inteligentne skupiały się bardziej by zniszczyć psychikę niż przedstawić to siłą fizyczną. To wcale nie było tak, pająk czy nie pająk mógł jej naskoczyć. Od dziecka była przyzwyczajona do reguł i zasad panujących tutaj, a że nie tolerowała zmian tym bardziej nie chciało ruszyć się jej czterech liter i zasmakować prawdziwego życia. Słysząc słowa mężczyzny, parska chichotem wywracając rozbawiona oczętami. Isaac zawsze potrafił ją rozbawić. - Naprawdę? - unosi podstępnie brew, kucając by mieć na niego lepszy widok. Opuszek palca ustawia na brodzie strażnika, powoli przesuwając jego twarz w swoją stronę. - Wyzywam cię byś to zrobił. Pokaż, że potrafisz chociaż raz zdominować. - cmoka mu przed twarzą, wbijając palec w klatkę piersiową bruneta. Katherine lubiła różnego rodzaju gierki to było jej cichym uzależnieniem. Dla siebie jest najważniejsza i nigdy nie pozwoliłaby sobie dmuchać w kaszę... zawsze się udawało wyjść z najtrudniejszych opresji, a więc czemu teraz by nie dała rady? A no właśnie.

_________________

I need you darling, come on set the tone. If you feel you’re falling, won’t you let me know.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Dead
avatar



PisanieTemat: Re: Punkt widokowy   Sob 7 Mar 2015 - 14:18

Słysząc jej następujące słowa tylko się zaśmiał. - Doprawdy? - uniósł brwi wysoko spoglądając na brunetkę - ambicja na granie jędzy w miejscu gdzie zbytnio nikogo to nie obchodzi? - rozszerzył swoje oczy tak, jakby zobaczył ducha, wyglądał dość komicznie potakując do tego wszystkie głową. Doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że Kath gra damę aniżeli nią naprawdę jest. Jest inteligentna, bo nie każdy radziłby sobie tak dobrze w strefie chemicznej. Mimo wszystko granie tej złej bardzo kręciło Isaaca i mimo, że był facetem dość stanowczym, lubił być przez nią czasem dominowany.
- Twoja śmierć w niczym nie pomoże, a nawet i zaszkodzi - przechylił głowę w bok, nie spoglądając nawet w kierunku dziewczyny. Całą swoją uwagę skupił na kawałku jej włosów, który przez krótki okres czasu owijał dookoła palca - nie będę miał wtedy z kim sypiać, bo te z działu inżynierii są słabe w łóżku - westchnął jakby faktycznie się tym przejął, jednak tak naprawdę miał to gdzieś. Traktował ludzi przedmiotowo i nie zamierzał zmieniać tego poglądu w żaden z możliwych sposobów. Kiedy skończył swój krótki monolog, puścił kłębek włosów brunetki i wrócił do swojej poprzedniej pozycji, unosząc kącik ust i kąśliwie puszczając oczko w jej kierunku.

_________________
Isaac Sullivan
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



PisanieTemat: Re: Punkt widokowy   Sob 7 Mar 2015 - 14:29

Na Arce panowało prawdziwe zamieszenie. Radny Marcus Kane nawet nie wiedział w jaki sposób ludzie zauważyli start Exodusa. Tłum na szczęście nie znał żadnych szczegółów tej operacji i dla dobra ich wszystkich byłoby, jakby się nie dowiedział, dopóki Rada nie będzie mieć pewności, że Ziemia nadaje się do życia. Nikt się jednak nie spodziewał, że tak szybko wybuchnie takie zamieszkanie. Na domiar złego Kanclerz Jaha został znaleziony ranny i obecnie przebywał w sali operacyjnej, gdzie doktor Abby Griffin próbowała go uratować. Teraz Kane musiał chwilowo przejąć obowiązki Kanclerza, co z jednej strony mu pasowało, ale z drugiej nie myślał, że znajdzie się w takiej sytuacji. Nic więc dziwnego, że był niesamowicie wściekły. Strażnicy mieli za zadanie znaleźć zamachowca, który strzelał do Jahy, jednak jak na razie nie było od nich żadnych wieści. Kane nawet wolał nie myśleć co by było, gdyby ludzie Shumway'a parę minut później dotarli do Jahy. Gdyby Kanclerz zginął na pewno by wybuchły jakieś zamieszki, które byłby dramatyczne w skutkach. Teraz Marcus przemierzał korytarzami Arkę, kierując się w stronę sekcji medycznej, żeby sprawdzić stan Kanclerza. Jakże wielkie było jego zaskoczenie, kiedy w punkcie widokowym na jednym z korytarzy natrafił na głównego strażnika. Stanął jak wryty, a wraz z nim zatrzymało się trzech strażników, którzy mu towarzyszyli. - To jakaś kpina! Kanclerz został postrzelony, a Ty stoisz sobie tutaj i podziwiasz widoki? - wybuchnął, bo to było naprawdę nie do pomyślenia - Spodziewaj się zwolnienia w najbliższym czasie - dodał jeszcze, mijając Sullivan'a i jego towarzyszkę. Takie zachowanie nie będzie akceptowane i już Marcus się tym zajmie.

PS. Mistrz Gry przypomina, że Katherine, tak jak większość mieszkańców Arki, nie ma pojęcia o starcie Exodusa i proszę o tym pamiętać w postach
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Dead
avatar



PisanieTemat: Re: Punkt widokowy   Sob 7 Mar 2015 - 14:40

Mruży oczy, ponownie parskając uroczym chichotem, który był przyjemnym dźwiękiem dla uszu mężczyzny.
- Sugerujesz, że gram jędzę? - przechyla głowę delikatnie w bok, unosząc podstępnie brew. Isaac prawdopodobnie nie miał pojęcia co Sparks przeżyła, mało co o niej wiedział, a więc nie miał zbytniego prawa ją osądzać. Tylko ona mogła to robić. Czy była damą z wyboru? Na pewno w jakimś stopniu, ale Sullivan pod tym aspektem miał rację. I vice versa. Mądra kobieta ma miliony naturalnych wrogów: wszystkich głupich mężczyzn. Skina delikatnie głową na kolejne słowa Isaaca, zerkając kątem oka na ruch jego palców. Unosi mimowolnie kąciki ust, równając swoją twarz z jego twarzą. - I w dodatku nie posiadają takiej klasy jak inne.. nie uważasz? Wystarczy tylko na niej spojrzeć. - cmoka z niezadowolenia, prostując się. Słysząc jakiś krzyki z tyłu; natychmiastowo zerka w tamtą stronę, nawliżając koniuszkiem języka spierzchnięte wargi. Widząc jak postacie odchodzą, ponownie zerka w stronę chłopaka wzruszając bezradnie ramionami. Nie miała zbytniego pojęcia o co się rozchodziło, ale była nieco podenerwowana bo rozrywkę, którą zapewniał brunet mogła niemalże za chwilę prysnąć. - O czym on mówił? - spogląda na niego z wymalowanym zapytaniem na twarzy. Może nie powinna się tym interesować, ale lubiła wtrącać się w te sprawy, które nie należą do jej obowiązków.

_________________

I need you darling, come on set the tone. If you feel you’re falling, won’t you let me know.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Dead
avatar



PisanieTemat: Re: Punkt widokowy   Sob 7 Mar 2015 - 15:20

Na jej słowa o jędzy tylko wzruszył ramionami nie przecząc, ani nie potwierdzając owej wersji. To prawda, że nie znał jej na tyle, aby wyciągać jakiekolwiek wnioski, ale tak właśnie robił. Taki był i nikt nie mógł tego zmienić, nawet on sam jeśli bardzo by chciał, nie potrafił wyzbyć się swoich nawyków.
Kiedy tylko dostrzegł Kane'a wraz ze strażnikami nieopodal wejścia do obserwatorium, odsunął się od brunetki i powstał na równe nogi otrzepując się w taki sposób, jakby ocierał się z brudów. Chciał coś powiedzieć, ale zastępca wyraźnie nie dawał mu dojść do słowa, więc udawał, że posłusznie wysłuchuje jego kazań. Po tym jak cała świta opuściła obserwatorium, od razu wzbił się na to, aby odpowiedzieć na pytanie Sparks. - O niczym. To nic takiego - zaczął nerwowo rozglądać się dookoła, nie wiedząc co mógłby powiedzieć. Nie zdenerwowała go cała sytuacja aż tak bardzo, jak ostatnie słowa Marcusa. Nie chciał stracić swojej pozycji i musiał jakoś udowodnić, że wcale nie popełnił żadnego błędu. Spojrzał tylko maślanym wzrokiem w kierunku brunetki tak, jakby chciał w jednej chwili wszystko powiedzieć, ale nie mógł, przynajmniej nie tu. Ruszył więc przed siebie orientując się w którym kierunku powinien się udać. Jednak kilka chwil później cofnął się do pomieszczenia w którym stała Kath, rozejrzał się dookoła czy aby na pewno nikt ich nie podsłuchuje, po czym szepnął jej do ucha - Bądź u mnie w nocy, wszystko Ci wytłumaczę, ale teraz lepiej dla mnie i dla Ciebie żeby mnie tu nie było - dodał pośpiesznie, po czym obrócił się na pięcie i ruszył przed siebie wzdłuż korytarza prowadzącego do Marcusa. Musiał wszystko wyjaśnić i to bardzo szybko, zanim jeszcze utracił jakiekolwiek stanowisko.

/zt

_________________
Isaac Sullivan
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Punkt widokowy   

Powrót do góry Go down
 

Punkt widokowy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Punkt widokowy
» Punkt widokowy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
What's wrong with a little chaos? :: Arka :: Podstawowy pierścień :: stacja fabryczna-

Forum stworzone na podstawie serialu The 100. Styl, ogłoszenie, wszystkie kody oraz grafika znajdujące się na forum zostały stworzone przez administrację.