IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Kwatera #418

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar



PisanieTemat: Kwatera #418   Nie 22 Lut 2015 - 19:09

Wszystkie kwatery mieszkalne na Arce wyglądają tak samo: jest to jednopokojowe pomieszczenie, w którego ścianie znajduje się piętrowe łóżko. Reszta pomieszczenia jest urządzona zgodnie z upodobaniem zamieszkującej je rodziny. Każda rodzina otrzymuje jeden stół oraz krzesła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Dead
avatar



PisanieTemat: Re: Kwatera #418   Sob 7 Mar 2015 - 17:52

Speszony mężczyzna natychmiastowo opuścił punkt widokowy i pobiegł przed siebie w mniej albo bardziej znane miejsce dla panienki Sparks. Mniejsza. To nie podlegała pod jej ocenę, bo przecież skoro ten wolał fuchę niż dobrą zabawę to nie mogła nic na to poradzić. Zapamięta to sobie niech Isaac sobie nie myśli. Również opuściła punkt widokowy bez większej rozpoznawalności i trafiła do swojej kabiny, gdzie tam koszmarnie się nudziła. Nie miała zbyt dużo do roboty, a więc relaks na który sobie pozwoliła była uzasadniony. Nastał właśnie wieczór, a ta miała spotkać się z Sullivan'em. Nie pozostało jej nic innego jak założyć na siebie ubranie i wyruszyć do kwatery 418. Rozejrzała się jeszcze czy aby na pewno nikt jej nie śledził i przeszła do środka, bez zbędnego pukania. Dostrzegając chłopaka na krześle, wzrusza bezradnie ramionami; kierując się powoli w jego stronę. Siada sobie na oparciu krzesła, układając dłoń na ciemnych włosach chłopaka. Właściwie to smyra go w tamtych okolicach spoglądając mu na usta, a za chwilę potem kieruje swój wzrok na oczy.
- Zdradzisz mi o co chodziło? Przecież wiesz, że nie lubię czekać i uśmiechać się głupkowato, gdy mojemu skarbowi grozi niebezpieczeństwo. - unosi kąciki ust pewniej, czekając na jakąkolwiek odpowiedź. Isaac był najlepszym źródłem informacji. Wiedziała od niego praktycznie wszystko, bo przecież musiała wiedzieć kiedy mają wylądować na ziemi i rozpocząć całe to ''swojskie'' życie. Wszystko to było nie akceptowane przynajmniej przez nią, ale w tym wypadku to ona miała mało do gadania. W tej sytuacji nie pozostało nic innego jak wykonać mały sabotaż.. no może nie taki mały, ale jednak.

_________________

I need you darling, come on set the tone. If you feel you’re falling, won’t you let me know.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Dead
avatar



PisanieTemat: Re: Kwatera #418   Sob 7 Mar 2015 - 20:26

Sullivan bardzo wziął do wiadomości słowa Kane'a i musiał być ostrożny w swoich działaniach oraz pomoc na Arce musiała być priorytetowa. Żadnych celów poza ochroną Kanclerza, takie właśnie miał zadanie. Jednak kto powiedział że w tym całym harmidrze nie może być czasu na odrobinę spokoju, odpoczynku i zabawy? nikt, dlatego też Isaac chciał w ten sposób odpocząć i w tym właśnie celu znalazł się w obserwatorium.
Siedząc w swoim pokoju usłyszał kroki. Obawiał się kogoś z wyżej postawionych ludzi, jednak kilka chwil później jego oczom ukazała się zjawiskowa brunetka. Delikatnie uśmiechnął się do siebie, a gdy ta się tylko zbliżyła i zawiesiła swoje dłonie na jego głowie, ruszył w kierunku drzwi.
- Na pewno nikt Cię nie śledził? - odwrócił się w jej kierunku, a chwilę później przymrużył oczy wystawiając głowę za drzwi i jednocześnie orientując się czy, aby na pewno nikt nie podążał za brunetką. Kiedy uznał że jest czysto zamknął drzwi, by nikt nie dostał się do środka.
- Dzieje się tu od pewnego czasu małe zamieszanie. Kanclerz wysłał więźniów na ziemię, aby sprawdzili czy da się na niej swobodnie żyć. Nikt o tym nie wie prócz Rady i strażników i tak ma pozostać, rozumiesz? - nie wiedział kiedy zbliżył się do brunetki na tyle, że niemalże przycisnął ją do ściany, a swoje dłonie ułożył tuż nad jej głową opierając się w ten sposób i podtrzymując swoją sylwetkę.

_________________
Isaac Sullivan
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Dead
avatar



PisanieTemat: Re: Kwatera #418   Sob 7 Mar 2015 - 20:55

Kariera dla tej dwójki chyba była najważniejszą rzeczą, a więc Sparks rozumiała całą tą sytuację. Gdyby ona straciła swoją chyba sama by chciała rzucić się w przestrzeń niż żyć chwilę dłużej na Arce. Wtedy życie to dopiero byłoby nudne, a tak to chociaż na te kilka godzin można się wyluzować i robić to co się kocha. Słysząc jego słowa, wywraca poirytowana oczętami. Czy on naprawdę myślał, że brunetka nie potrafi o siebie zadbać? I być pewna czy nikt jej nie śledził? Przecież to była zabawa dla dziecka, takie rzeczy należały do błahostek.. nie wymagało to nawet myślenia, wystarczyło tylko przejść dwa razy w lewą stronę i tak dalej, i tak dalej.
- Boisz się, że ktoś cię przyłapie? - uśmiecha się mimowolnie pod nosem, przygryzając dolną wargę. Isaac był strachliwy, ale przecież gdyby ich romans wyszedł na światło dziennie większego skandalu by chyba nie było, obydwoje są dorośli i mogą robić co chcą czyż nie? Jednak była też druga możliwość, że Sullivan był na odstrzale, a z takimi to brunetka wolała się nie bujać. Nie mogłaby pozwolić by jej reputacja była zagrożona. Podąża za nim wzrokiem, a następnie wykonuje kilka kroków w tył, gdy ten mówi kobiecie o całej chorej sytuacji. A więc dzieciarnia została wysłana na ziemie.. cholera ma mniej czasu niż myślała. - Mówisz? - spuszcza głowę w dół, unosząc kpiąco kąciki ust. Czując chłodną ścianę na swoich plecach, bierze głębszy wdech; powracając do jego tęczówek. - Nie jestem pewna czy będę mogła to zrobić. Wiesz niektórzy ludzie są ciekawi co dzieje się z ich pociechami czy ogólnie na arce.. - przytakuje, zjeżdżając dłońmi na podbrzusze mężczyzny.

_________________

I need you darling, come on set the tone. If you feel you’re falling, won’t you let me know.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Dead
avatar



PisanieTemat: Re: Kwatera #418   Sob 7 Mar 2015 - 21:18

To nie była zabawa dla dzieci. Isaac znacznie bardziej orientował się w środowisku strazników, więc wiedział więcej o metodach ich działania, szpiegowania i tego typu sprawach. Nie to żeby jej nie ufał, ale wiedział, że na Arce w tym momencie trzeba zachowywać się szczególnie ostrożnie.
- Po tym jak widzieli nas razem mogą mieć podejrzenia, że już o wszystkim wiesz - przechylił głowę spoglądając w tęczówki dziewczyny - nie bez powodu ukrywali to przed mieszkańcami, więc ludzie wiedzący zbyt dużo mogą być dla nich ciężarem - dodał, potakując głową. Tu wcale nie chodziło o ich romans. To nie było dla Isaaca czymś trudnym, a raczej zupełnie odwrotnie - świetnie się bawił. Byłoby dziecinne, gdyby musiał to ukrywać. W tej sytuacji nie chodziło mu jednak o to. Liczyło się bezpieczeństwo, a ta sprawa mogła być mocno naruszona przez ostatnie wydarzenia. Duży chaos w związku z postrzeleniem Kanclerza mógł przerodzić się w wojnę domową, która mogła doprowadzić do różnych idiotycznych ruchów Rady.
- Nie możesz im niczego powiedzieć, bo gdy ktoś się dowie, skończysz za wrotami Arki. Wtedy nie będę mógł Cię ochronić - jego wzrok powędrował w okolice dłoni kobiety, która znalazła swoje miejsce na jego brzuchu. Chwycił za jej rękę po czym spojrzał w oczy, a następnie puścił robiąc krok w tył. Miał dziś totalny mętlik w głowie.

_________________
Isaac Sullivan
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Dead
avatar



PisanieTemat: Re: Kwatera #418   Sob 7 Mar 2015 - 21:36

Może i to on znał się bardziej na tych całych strażnikach, jednakże jeśli chodzi o szpiegowanie i innego rodzaju zajęcia z tym związane to brunetka była mistrzynią kamuflowania się. Jeśli by chciała to mogłaby stać się płatnym zabójcom, ale nie fantazjujmy zbytnio tylko powróćmy na stały ląd. Brunetka nie dopuściłaby do tego aby stała się jej krzywda. Zawsze na pierwszym miejscu jest ona, a dopiero później inni. Zawsze ostrożna i zdystansowana w swoich działaniach.
- Czemu by mieli? To już nie można spotkać się i porozmawiać jak cywilizowani ludzie? Isaac nie przesadzasz zbytnio? - skwitowała pod nosem, przekrzywiając głowę delikatnie w bok. Cała ta sprawa była niczym z dobrego kryminału, bo przecież strażnicy mają jednego w swoich, który ich zdradza ich i dąży do upadku Arki. Może nie dosłownie, ale w przenośni na pewno. Dało to się zauważyć, Suvillan jest chyba pierwszą osobą, która tak bardzo dąży do tego by znaleźć się na żyjącej planecie. Innymi słowy z jego sposób mowy dało się wywnioskować, że troszczył się o dziewczynę i nie chciał by ta doznała jakąkolwiek krzywdę. Z jednej strony to uroczę, jednak Kath rzadko kiedy potrafiła zaufać ludziom chociaż po zachowaniu Isaaca widać było zapach determinacji i starań.
- Myślisz, że nie dałabym sobie rady? Po prostu w zbrodni to lepiej wygląda. Zawsze jest potrzeba osoba do odwalania brudnej roboty. - dodaje z nutką cynizmu w głosie rzecz jasna szepcząc mu to wszystko na ucho. Chwilę później przygryza jego opłatek, odchylając głowę do tyłu. Widząc jak ten odchodzi, spogląda na bruneta ze złowrogim spojrzeniem; stukając paznokciami w ściankę.

_________________

I need you darling, come on set the tone. If you feel you’re falling, won’t you let me know.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Dead
avatar



PisanieTemat: Re: Kwatera #418   Sob 7 Mar 2015 - 22:23

Uśmiechnął się do siebie czując, jak dziewczyna przegryza jego płatek ucha. Nie chciał się afiszować i mówić jak bardzo mu się to podoba, bo brunetka na pewno wiedziała, że tak faktycznie jest. W pewnym jednak momencie trochę spoważniał słysząc, co też panna Sparks ma do powiedzenia.
- Ty serio nic nie kapujesz - pokręcił przecząco głową spoglądając na brunetkę - wyrzucaliśmy ludzi z Arki za kradzież leków. Za wywołanie paniki nie dostałabyś nagrody - puścił jej oczko uśmiechając się tak, jakby go to wcale nie obchodziło. Skoro tak bardzo miała to wszystko gdzieś, jej sprawa. Isaaca powinno to w ogóle nie obchodzić i nie wiedząc czemu nie potrafił zrezygnować i odpuścić tego tematu.
- Wiesz.. jakoś mało mnie to interesuje - wzruszył ramionami obracając się na pięcie w jej kierunku; na jego twarzy pojawił się ironiczny uśmieszek, a ręce skrzyżowane zostały na jego klatce piersiowej - chciałaś wiedzieć co jest grane, więc powiedziałem Ci wszystko, co powinnaś wiedzieć - dodał, potakując do tego głową. Wiedział, że nie powinien tego robić, ale mimo że jest strażnikiem, nie zawsze szedł na równi z prawem. Czasem nawet stawał mu naprzeciw.
- A skoro nie masz już żadnych pytań to możesz już iść i cieszyć się gównianym życiem na Arce - zdjął swoją magiczną bluzę strażnika i odwiesił ją na jednym z wieszaków w pomieszczeniu. Kątem oka rzucił w kierunku brunetki śmiejąc się pod nosem. Tym spojrzeniem chciał zakomunikować, że nie koniecznie ten wieczór musi kończyć się w taki sposób.

_________________
Isaac Sullivan
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Dead
avatar



PisanieTemat: Re: Kwatera #418   Sob 7 Mar 2015 - 22:49

Każde ruchy i gesty, które wykonywała kobieta były pewną przepustką do tego czego właśnie dzisiaj chciała osiągnąć. Posiadała twarz manipulantki i pewne charakterystyczne cechy, które wiedziała jak wykorzystać bez najmniejszych problemów. Kolejny jego monolog sprawiał, że zaczęła się powoli nudzić. Jednym uchem to wpuściła natomiast drugim wypuściła. Mało co ją obchodziło zdanie mężczyzny polegała tylko na swoim, a ona akurat dobrze wiedziała co robi i co na dany temat wie.
- Oczywiście, żebym nie dostała. Jednak jeśli bym powiedziała im o jednym strażniku, który zdradza pewne sekrety... nie jestem pewna czy byliby z tego powodu szczęśliwy. Sam rozumiesz. - kiwa powoli głową, tak jakby na potwierdzenie swoich słów, a na ustach wita kpiący uśmiech; który może znaczyć tylko jedno. Oczywiście, że nie potrafił. Przecież oni jakby mogli to najpierw by się zabili.. każdy walczy o swoje racje i nie ustępuje. Zdecydowanie było im daleko do idealnego związku, w ogóle do jakiegokolwiek związku.
- Jednak nadal nie wiem jakiego koloru masz bokserki. - rozkłada dłonie w geście bezradności, a za chwilę wsuwa dłoń w tylną kieszeń spodni. Kolejne słowa ponownie pomija. Nie przepadała za kłótniami z głupszymi od siebie ponieważ wtedy byłaby na ich poziomie, a tak to jest zawsze o jedno oczko wyżej. Dostrzegając jak ten pozbywa się jednej z części ubrań i ujawnia bordową koszulkę, automatycznie podnosi się z oparcia ściany i wykonuje kilka spowolnionych kroków w odpowiednią stronę. - Iść? Bez pocałunku na pożegnanie? Isaac.. - przybiera zatroskany wyraz twarzy, biorąc głębszy wdech. Przekrzywia głowę lekko w bok z wymalowaną kpiną na twarzy, wyczekując na ruch bruneta.

_________________

I need you darling, come on set the tone. If you feel you’re falling, won’t you let me know.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Dead
avatar



PisanieTemat: Re: Kwatera #418   Sob 7 Mar 2015 - 23:14

Słuchając podstępnej teorii Kath, pan Sullivan wybuchł głośnym śmiechem. Sama brunetka pewnie nie wierzyła swoim słowom, a nawet jeśli to musiałaby być nieźle szurnięta jeśli myślała, że tak plan ma szansę powodzenia. Strażnicy mają ustaloną między sobą dobrą współpracę i nie uwierzą pierwszej lepszej kobiecie, nawet jeśli ma cycki z kosmosu (teoretycznie to prawda).
- Zapomniałaś dodać, że to ja nimi rządzę.. - przez chwilę się zawahał przypominając sobie słowa Kane'a, jednak po chwili kontynuował - i usłyszą to, co będą chcieli usłyszeć - prychnął nosem jakby jej słowa nie robiły na nim żadnego wrażenia. W sumie to faktycznie tak nawet było, nie robiły wrażenia. Isaac miał na Arce wielu swoich sprzymierzeńców i wiedział komu może ufać, a komu nie. Kath była środkiem w obu tych grupach, więc nie do końca wiedział czy jest ona osobą, której może powierzać swoje spostrzeżenia odnośnie sytuacji związanych z wieloma wydarzeniami.
- Kto Ci nagadał bzdur, że mam je w ogóle na sobie? - uniósł kącik ust robiąc minę, jakby patrzył na kogoś nienormalnego. Faktycznie ich relacja była bardziej niż skomplikowana. Nikt z nich nie angażował się w te wszystkie wydarzenia i dobrze. Pan Sullivan za nic w świecie nie wyobrażał sobie związania się z kimś na dłużej, a gdyby brunetka wyskoczyła by z takim pomysłem - wyśmiałby ją. - Myślę, że mogę dać Ci więcej niż jeden marny pocałunek - nie zawahał się ani chwili wykonując krok w jej kierunku. Położył swoją dłoń na policzku panny Sparks i przysunął ją w kierunku ściany niemalże dewastując jej wargi pocałunkiem.


_________________
Isaac Sullivan
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Dead
avatar



PisanieTemat: Re: Kwatera #418   Sob 7 Mar 2015 - 23:43

Wybuchł śmiechem? Typowe zachowanie mężczyzny, który się stresuje. Nie potrafi zakryć swoich emocji tylko słyszeć i czuć akt desperacji oraz strachu. Jednakże Isaac na razie nie ma się czego obawiać. Nie nastąpił Katherine na odcisk, a raczej umilał jej niektóre chwilę z życia toteż nie chciała stosować przeciw niemu żadnych strategii.. przynajmniej na tą chwilę.
- Ty rządzisz? To chyba ten powód dlaczego z tobą śpię. - unosi kąciki ust. Kath zawsze wybierała zwycięzców nie potrafiłaby sobie wyobrazić życia z przegranym. Taki już niestety, ale był jej urok. Zawsze patrzyła na wszystko mózgiem niż sercem. Było to nieuzasadnione jednak taka już była i szybko zmieniać się nie pragnęła. Byli niczym najlepsi wrogowie. Wróg mojego wroga jest moim przyjacielem. Ich relacja naprawdę była skomplikowana; głównie się przekomarzali i wypowiedzi dwojga były przepełnione cynizmem. Jednak to Sparks gdyby musiała uratować siebie potrafiłaby wbić mu nóż w plecy, Sullivan'a raczej taki nie był. Faceci zawszę są bardziej wrażliwy niż kobiety.. ach te stereotypy. Unosi kąciki ust mimowolnie na wypowiedź bruneta; osobiście podeszła jej pod gust, a więc założyła dłoń na biodro stając niemalże przed nim.
- Zatem nie mogę się doczekać. - dodała pod noskiem, a jej dusza zatańczyła taniec szczęścia. Wybrała wygodniejszą dla niej pozycję, a dłonie bezradnie zwisały wzdłuż talii brunetki. Rozchyliła swoje wargi, przymykając przy tym powieki i w tej chwili mogli połączyć swoje języki w jedną całość.

_________________

I need you darling, come on set the tone. If you feel you’re falling, won’t you let me know.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Dead
avatar



PisanieTemat: Re: Kwatera #418   Nie 8 Mar 2015 - 0:10

Wszechwiedząca Sparks. Choćby nie miała racji to i tak ją ma, przynajmniej w jej odczuciu. Zupełnie nie znała charakteru Sullivana, a już potrafiła wyciągać swoje wnioski. Nawet gdyby był zupełnie kimś innym to traktowałaby go tak, jak kogoś kim chciała, aby był. Z nim jednak nie jest łatwo i można się o tym przekonać.
- Nawet gdybym był marnym inżynierem upaćkanym w jakimś gównie to i tak byś ze mną spała. Lecisz na mnie - powiedział bardzo pewnie i dość przekonująco rozkładająco. Nie lubił odmowy, jednak wiedział doskonale że za chwile usłyszy ją od dziewczyny. Ona doskonale maskuje swoje emocje i nawet w obliczu śmierci nie powiedziałaby co tak naprawdę myśli. Byłaby dobrym agentem, jednak tylko marnuje swój urok jędzy w salach komputerowych oraz alchemicznych. Może ta rola zabójcy nie jest aż tak bardzo odbiegająca od celu?
Gdy ich języki zespoliły się w jedną całość, Isaac swoje dłonie skierował w loczki dziewczyny niemalże zaplątując się w nich - Dalej Sparks, rzuć mną na podłogę. Przecież to uwielbiasz - przegryzł wargę przekonująco spoglądając w jej kierunku. To nie tak, że ją podpuszczał czy coś z tych rzeczy, a no może i tak, ale tylko odrobinkę. Zanim jeszcze doszło do jakichś poważniejszych czynów, pochylił swoją sylwetkę tak, aby bez problemu swoim językiem przejechać po szyi dziewczyny i dostając się małymi kroczkami do jej żuchwy. Złożył w tych okolicach kilka pocałunków, a dłoń zupełnie niekontrolowanie znalazła się w parę chwil na pośladku brunetki. Oni są idealnie dopasowani. W tej chwili mają zamiar spędzić upojną noc, by kilka chwil później rozważyć zabójstwo samych siebie.


_________________
Isaac Sullivan
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Dead
avatar



PisanieTemat: Re: Kwatera #418   Nie 8 Mar 2015 - 1:34

Pierwsza zasada: Kobieta zawsze ma rację. Tym bardziej taka jaką była Katherine. Jeszcze nie nauczył się do tej pory? Czyżby brunetka musiała dać mu kolejną cenną lekcje czemu to ona ma rację, a nie on? Tak dużo pytań, a tak mało czasu. Miała to do siebie, że oceniała okładki książki, a nie sam środek. Była osobą próżną, ale takie osoby były najsilniejsze w obecnych czasach i ciężko było się czasami przełamać, by komuś współczuć.. bo jednak z drugiej strony wiesz, że za chwilę ktoś położy cię w najmniej spodziewanym momencie, a ty wtedy będziesz bezradny. Tak może była osobą kapryśną i wredną, ale przynajmniej miała swoją własną opinie i nie zważała na innych. Takie życie jest i pozostanie na bardzo długo. Nie ma potrzeby zmieniać się dla osób nic nie znaczących, które są tylko przez chwilę w czyimś życiu.
- Nie bądź już siebie taki pewien. Inżynier upaćkany w gównie to zdecydowanie nie moja bajka. - skwitowała z pewnym siebie uśmiechem. Nie chciała zaprzeczać, by ten nie miał ponownie racji ale gdyby nie jego stanowisko to mógłby tylko i wyłącznie podziwiać zapach perfum brunetki. Nigdy, przenigdy by nie poniżyła się w taki sposób i przespała z kimś od kogo nie dostałaby najmniejszych korzyści. Wiedziała co ludzie chcą usłyszeć, a więc czemu by im nie ulżyć i ich dowartościować? No właśnie, a na końcu rozdziału jedna smutna i gorzka prawda, która potrafi zniszczyć psychikę tak bardzo, że wtedy nie ma co zbierać już z podłogi. Woli bywać w salach komputerowych niż biegać na szpilkach i uganiać się za celem. Miałaby bardzo bolesne odciski i w dodatku niszczyłaby kolekcję swoich ulubionych bucików, a do tego to by nie dopuściła pod żadnym pozorem.
Oddawała mu się z każdą następną jak i namiętną chwilą. Czuła jak jej ciało ogarnia salwa gorąca, od czasu do czasu pomrukiwała cicho aby pobudzić zmysły strażnika. Nie tym razem Sullivan, nie dzisiaj. Pokaż, w końcu co potrafisz. Podskoczyła na stolik owijając pośpiesznie nogami jego pośladki; dociskając go do siebie. Odchyliła głowę do tyłu, by ten miał lepszy dostęp do żuchwy kobiety, a następnie przygryzała delikatnie wargę chłopaka, przerywając pocałunek. - Mój słodki, niewinny I.. - dodała praktycznie wyszeptując mu to w usta, a w dodatku nie mogła zaprzestać miziać go po włosach. To była jedna, wielka niewiadoma. Po upojnej nocy jedno z nich mogłoby chować nóż pod poduszką i w niespodziewanym momencie zabić drugą osobę. Chyba to ją tak bardzo w nim pociągało nie licząc oczywiście fuchy, którą robił.

_________________

I need you darling, come on set the tone. If you feel you’re falling, won’t you let me know.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Kwatera #418   

Powrót do góry Go down
 

Kwatera #418

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Kwatera Główna Aurorów
» Kwatera Amelii
» Kwatera główna aurorów

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
What's wrong with a little chaos? :: Arka :: Podstawowy pierścień :: stacja fabryczna-

Forum stworzone na podstawie serialu The 100. Styl, ogłoszenie, wszystkie kody oraz grafika znajdujące się na forum zostały stworzone przez administrację.