IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Niedostępny poziom

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar



PisanieTemat: Niedostępny poziom   Nie 22 Lut 2015 - 19:47

Poziom, na który mają dostęp jedynie członkowie Rady oraz wysocy rangą mechanicy. Większość rzeczy, które można tutaj znaleźć to rupiecie. Można więc uznać to magazyn z rzeczami, które być może są zepsute, ale też jakieś ich części mogą się przydać. Kto wie, co zdolny mechanik może z takich rzeczy wyczarować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



PisanieTemat: Re: Niedostępny poziom   Sro 1 Kwi 2015 - 15:59

/z warsztatu

Kiedy Raven zgodziła się z nią pójść, Abby naprawdę odetchnęła z ulgą. Przynajmniej ta część poszła sprawnie, ale z drugiej strony czy naprawdę powinno ją to dziwić? Nawet jeżeli miała zamiar odmówić, kiedy już się dowie o co chodzi, to pewnie nie byłaby nastolatką, gdyby nie próbowała chociaż dowiedzieć się co się dzieje i czego też pani doktor chce. Żeby nie tracić czasu Abby kiwnęła jedynie głową i wyszła z warsztatu, prowadząc dziewczynę gąszczem korytarzy. Dotarcie na miejsce zajęło im parę minut, jednak dostanie się na zamknięty poziom nie było czymś najprostszym na świecie. Zwłaszcza, że doktor Griffin nie chciała, żeby ktokolwiek zadawał jej zbędne pytania, czy też wiedział, po co tam się wybiera. Jednym z plusów bycia członkiem Rady było to, że Abby mogła przebywać na każdym poziomie, nawet na tych, które były dla zwyczajnych śmiertelników niedostępne. Dlatego też właśnie tutaj przyprowadziła Raven, chociaż nie wybrała tego miejsca ze względu na ciszę, spokój, czy też dlatego, że nikt im nie przeszkodzi w rozmowie. Nie. Tutaj znajdowało się coś, czego można było użyć do podróży na Ziemię - kapsuła ratunkowa wyciągnięta ze stacji Mir-3 132 lata temu. Niby stary złom, ale czy najmłodszy i najlepszy mechanik na Arce nie powinien sobie dać z tym rady? - Wiem, że na pewno masz wiele pytań i postaram się na nie wszystkie odpowiedzieć w miarę możliwości... - zaczęła doktor Griffin, jak tylko drzwi do pomieszczenia zostały otwarte - Ale naprawdę potrzebuję, żebyś coś naprawiła, a Sinclair zapewnił, że jesteś najzdolniejszym i najmłodszym mechanikiem od pięćdziesięciu lat - uśmiechnęła się do dziewczyny, równocześnie podchodząc do wielkiego kształtu, który był przykryty plandeką, więc na pierwszy rzut oka nie dało się zgadnąć co to tak naprawdę jest - Chcę, żebyś naprawiła to - powiedziała i pociągnęła plandekę, odsłaniając starą kapsułę ratunkową. Spojrzała na dziewczynę z napięciem oczekując odpowiedzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Delinquents
avatar



PisanieTemat: Re: Niedostępny poziom   Sob 4 Kwi 2015 - 23:57

Jej odwieczna niecierpliwość dawała o sobie teraz najbardziej znać. Arka zdała się nagle dłużyć w nieskończoność, choć przecież droga od warsztatu do miejsca, do którego zaprowadziła ją Abby, nie była jakoś niesamowicie długa. Ona jednak chciała wiedzieć wszystko, już teraz, zaraz. Nie lubiła żyć w takiej niepewności, zdecydowanie wolała, gdy było klarownie. Z niecierpliwością więc oczekiwała momentu, kiedy doktor Griffin wybierze w końcu odpowiednie miejsce, by wtajemniczyć Raven. Miała ochotę ją nieco pospieszyć, żeby kroki żwawiej stawiała, nawet jeśli już i tak dość szybko się poruszała. Najwyraźniej sprawa była naprawdę istotna, co jedynie sprawiało, że Reyes nie mogła doczekać się, aż w końcu dowie się, co jest powodem tego pośpiechu. Wszystko to było naprawdę podejrzane, a ona nie mogła się doczekać, kiedy zostanie uchylony przed nią rąbek tajemnicy. I w końcu stanęły przed drzwiami jakiegoś pomieszczenia. Tak się przynajmniej Raven wydawało i faktycznie, dotarły w końcu na miejsce. Rozejrzała się po pomieszczeniu, na moment ignorując Abby. Nigdy tu przecież nie było, to całkiem oczywiste, potrzebowała więc dłuższej chwili, by wszystko wzrokiem omieść. Od dalszych obserwacji odwiódł ją jednak głos doktor Griffin. Uśmiechnęła się półgębkiem, gdy usłyszała, cóż takiego na jej temat mówił Sinclair. Oczywiście, że była najlepsza! Kiedy Abby odsłoniła maszynę, jej wzrok od razu się na niej zawiesił. Zagwizdała na jej widok.
- Niezły kawał złomu – powiedziała z tym typowym dla siebie uśmiechem. Mimo wszystko w jej głowie już pojawiał się machinalnie plan, co powinna naprawić, nawet jeśli pewna jeszcze nie była, czy zamierza pomóc lekarce. Z pewnością nie z tak nikłą ilością informacji. – Do czego to jest potrzebne? – zapytała, do góry brew unosząc. Okej, czegoś tam się domyślała przecież, raczej nie musiałaby jej naprawić po to, żeby Abby miała w czym ubrania trzymać. Ale chciała usłyszeć od niej wszystko, jeśli miała naprawić ten złom.

_________________

I aim to be lionhearted, but my hands still shake and my voice isn’t quite loud enough.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



PisanieTemat: Re: Niedostępny poziom   Nie 5 Kwi 2015 - 22:17

Pośpiech był jak najbardziej wskazany, jednak Abby wciąż pamiętała, żeby zachować jak największą ostrożność i nie budzić w nikim podejrzeń. Gdyby którykolwiek z członków Rady, zwłaszcza Kane, dowiedział się o tym co planuje, prawdopodobnie zamknąłby ją w więzieniu lub po prostu stracił. Miała cichą nadzieję, że do tej drugiej opcji raczej by nie doszło. W końcu wciąż była cenionym lekarzem, a dodatkowo Kanclerz był jej przyjacielem... cóż, co prawda doprowadził do egzekucji jej męża, jednak Abby wierzyła, że być może ona nie podzieli tego losu. Przynajmniej jeszcze nie teraz, bo do zrobienia było tak wiele! Dlatego teraz starała się, żeby jej 'podróż' z Raven wyglądała jak zwyczajne przejście z jednym z mechaników, który ma się czymś zająć. Nie za szybko, nie za wolno, żeby zachować pozory. Gdyby tylko wiedziała, że jej szaleńczy bieg przez Arkę, żeby pokazać dziewczynie o co chodzi został zignorowany - na pewno by pobiegła, nie zważając na nic. To jednak było zbyt niebezpieczne, a wywołanie niepotrzebnych pytań mogło doprowadzić do zdemaskowania jej planu, który musiał pozostać jak najdłużej w tajemnicy.
Z rosnącym napięciem oczekiwała odpowiedzi Raven. Miała nadzieję, że jak przystało na młodą osobę, będzie tym wszystkim zainteresowana, dzięki czemu, łatwiej się zgodzi. Słysząc jej komentarz dotyczący kapsuły uśmiechnęła się delikatnie - Nie da się ukryć, jednak wierzę, że zdolny mechanik zmusi tego grata do pracy - odpowiedziała. Może trochę próbowała nasłodzić dziewczynie, ale w końcu potrzebowała jej pomocy. Nie ma chyba lepszego sposobu na udobruchanie drugiej osoby, niż pochwalenie jego umiejętności i właśnie to teraz Abby robiła. Miała nadzieję, że Raven jest naprawdę tak dobra, jak o niej mówiono i da radę jakoś poskładać kapsułę do kupy. - Mogłabym powiedzieć Ci jakąś bajkę, że potrzebuję tego dla nauki, ale chyba domyślasz się prawdy, a ja nie mam zamiaru Cię okłamywać. Muszę dostać się na Ziemię, żeby wiedzieć, czy dzisiaj nie posłaliśmy setki niewinnych nastolatków na pewną śmierć. Muszę wiedzieć, czy moja córka wciąż żyje... - powiedziała. Cóż, chyba nie było sensu owijać w bawełnę. Abby wierzyła, że Raven będzie bardziej skłonna do współpracy jeżeli będzie znała prawdę, niż jakby doktor Griffin zaczęła ją okłamywać. Zaufała jej już w ślepo na tyle, żeby ją tutaj zaprowadzić, więc była skłonna zaryzykować i wtajemniczyć Raven we wszystko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Delinquents
avatar



PisanieTemat: Re: Niedostępny poziom   Nie 5 Kwi 2015 - 22:50

Wysłuchiwała wszystkich słów padających z ust doktor Griffin, powolnie okrążając maszynę. Dotykała ją dłońmi niczym dziecko poznające świat. Jak gdyby już sam jej dotyk mógł cokolwiek zdziałać. Oceniała wzrokiem wszelkie zniszczenia, zastanawiała się już, jakie części mogłyby pasować zamiast tych, które były w tragicznym stanie. Robiła to wszystko nieco podświadomie, niekoniecznie umyślnie, nie była przecież jeszcze całkiem pewna, czy miała zamiar pomóc Abby i naprawić ten złom. Wszelkie komplementy zdecydowanie na nią jednak nie działały. Przyjemnie było ich słuchać, ale wystarczająco już pewna siebie była, nie potrzebowała zapewnień od innych osób. Zwłaszcza takich, dla których komplementowanie było głównie formą przekonania Raven do pomocy. A to uczynić mogły tylko dokładniejsze wytłumaczenia. Z każdym kolejnym słowem wypowiadanym przez Abby, jej mina była coraz bardziej skupiona, a brwi bardziej zmarszczone. Potrzebowała chwili, by wszystko w głowie uporządkować. Nastolatków? Jej córka? Nic dziwnego, że nikt nie zauważył ubytku ludności na Arce. Któż by się przejmował młodocianymi przestępcami? Swoją drogą, ciekawa była, jaką bajeczkę sprzedaliby jej, gdyby chciała w bliższej lub dalszej przyszłości odwiedzić Finna w więzieniu. Cóż, tego się już chyba nie dowie! Właśnie, Finn... Wysłali na Ziemię Finna. To ją całkiem przekonało. Gdyby wysłali kogoś innego, jakąś grupkę nic nieznaczących dla niej ludzi, najpewniej odmówiłaby współpracy. Ale Finn dostał się tam przez nią, był też dla niej przecież tak ważny. Musiała wiedzieć, czy żyje. Nawet nie zauważyła, że dłoń trzymała w tej chwili na kruku na szyi, który dla niej niegdyś zrobił. Nie było innej opcji, musiała pomóc Abby.
- Pod jednym warunkiem - wyrzuciła z siebie w końcu, zaciskając dłoń na wisiorku. - Polecę z tobą - dodała, do góry lekko głowę unosząc. Nie zamierzała się tak męczyć (i najpewniej ryzykować własny tyłek) po to, by zostać tutaj na górze i pojęcia nie mieć żadnego, co się na Ziemi działo. Pewna była bowiem, że stąd niczego się nie dowie. Dlaczego by miała? Nie była uprzywilejowana. Jeśli chciała wiedzieć, czy Finn żyje, musiała polecieć z Abby. Jeśli się nie zgodzi, niech szuka innego mechanika! Musiałaby się też najpewniej zająć Raven, by ta przypadkiem niczego nie wypaplała.

_________________

I aim to be lionhearted, but my hands still shake and my voice isn’t quite loud enough.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



PisanieTemat: Re: Niedostępny poziom   Nie 5 Kwi 2015 - 23:40

Z każdą mijającą sekundą w głowie Abby pojawiało się coraz więcej wątpliwości. Co jeżeli to wszystko jest po prostu głupie? Co jak na Ziemi nie da się przeżyć i cała setka jest już martwa? Co się stanie, jeżeli Raven odmówi? Albo doniesie na nią i wszyscy dowiedzą się, co też takiego Abby panuje, a przez to nigdy nie uda jej się dowiedzieć co się stało z dziećmi, nie uda jej się im pomóc. Clarke.. ona też co chwilę pojawiała się w myślach Abby, która wciąż miała nadzieję, że jej córka żyje, że brak sygnału z bransoletki nic nie oznacza. Przecież nie mogła zginąć, musi być jakieś inne wytłumaczenie, a ona, Abby, nie spocznie, dopóki nie będzie znała prawdy. Bez względu na wszystko wiedziała, że nie może się poddać i nawet jakby Reyes odmówiła, to i tak doktor Griffin by kontynuowała swój plan. Na pewno znalazłaby kogoś, kto pomógłby jej naprawić kapsułę. Zawsze też mogła (w zupełnej ostateczności) namówić Sinclair'a, żeby się tym zajął, a tym samym stał się współwinnym. Wymyśliłaby coś. Musi. Jeżeli czegoś nie zrobi, wyrzuty sumienia nie dadzą jej żyć, a wtedy egzekucja będzie dla niej wybawieniem. Teraz stała, delikatnie zaciskając pięści i modląc się w duchu, żeby jednak wszystko poszło po jej myśli, żeby dziewczyna się zgodziła i żeby mogły przejść do dalszej części planu.
Słysząc słowa Raven o warunku uniosła lekko brwi. Cóż, mogła się spodziewać, że dziewczyna będzie chciała coś w zamian, no bo niby czemu miałaby nie chcieć? To Abby prosiła ją o przysługę, o naprawdę wielką przysługę, więc Raven mogła stawiać jej warunki. Jednak kiedy dziewczyna powiedziała, co też by chciała w zamian, doktor Griffin odetchnęła z ulgą. Akurat tą prośbę mogła spełnić! - W takim razie chyba nie ma co tracić czasu - odpowiedziała. Kamień z serca! Jednak teraz, jak już Raven się zgodziła, trzeba było zdradzić coś jeszcze - Raven, jeżeli mamy to zrobić, musimy zrobić to jak najszybciej, bo każdy dzień zwłoki oznacza kolejne ofiary. Arka umiera, a Ziemia, o ile jest możliwe przetrwanie na niej, jest naszą jedyną szansą. Dlatego jak najszybciej musimy tam polecieć. Nie mamy kontaktu z Exodusem, a bransoletki w które zaopatrzyliśmy setkę... tracimy ich sygnał. W teorii miały one pokazywać, kiedy któreś z dzieci zginie, ale.. wciąż nie mamy pewności co się dzieje. Ta kapsuła to nasza jedyna szansa. Nie wiem ile nam czasu zostało, kiedy Rada zacznie stosować drastyczne środki i podejmie się masowej likwidacji ludności... Musimy się śpieszyć - Abby miała nadzieję, że Raven zrozumie powagę sytuacji - I oczywiście nie możesz nikomu o tym powiedzieć. Jeżeli nam się uda, nasi ludzie bezpiecznie wylądują na Ziemi, ale nikt nie może o tym teraz wiedzieć - dodała. Właściwie to uważała, że takie przestrogi są zbędne, zwłaszcza, że Raven wydawała się osobą inteligentną i pojętną, ale lepiej było wypowiedzieć te słowa, niż później żałować, że się tego nie zrobiło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Delinquents
avatar



PisanieTemat: Re: Niedostępny poziom   Sro 8 Kwi 2015 - 17:57

Chyba zbyt szybko działała, nie namyślając się nazbyt długo. Kiedy usłyszała, że Finn jest na Ziemi, od razu wyraziła chęć, by się znaleźć tam z Abby, ale nawet nie myślała o tym, jakie może to nieść konsekwencje. Czy to aby na pewno był dobry pomysł, by polecieć na Ziemię? Przecież to nie mogło być bezpieczne. To na pewno było niebezpieczne! To misja samobójcza, nic więcej. Miała namęczyć się przy naprawie tej ledwo dychającej maszyny tylko po to, by zginąć po kilku godzinach spędzonych na napromieniowanej Ziemi? Nie mogła być niczego pewna. Fakt, że postanowili wysłać akurat więźniów wcale jej nie uspokajał. W końcu, nawet gdyby prawdopodobieństwo bardzo złych warunków na Ziemi, nie byłoby w tym żadnej szkody dla Arki, gdyby pozbyli się zdeprawowanych nastolatków. A jednak mimo wszystko, bez namysłu większego, postawiła takie, a nie inne warunki. Ale jednak ciągnęło ją w stronę Ziemi i nadzieję wielką miała, że Rada nie posłała ich na pewną śmierć, lecz na opuszczonej przez nich planecie da się naprawdę żyć. Raven nigdy za bardzo nie zastanawiała się, jak to by było żyć na Ziemi. To przecież było nazbyt odległe, a rychły powrót na nią dość nieprawdopodobny. Nigdy więc nie czuła potrzeby, by robić sobie niepotrzebnie nadzieję, skoro szanse na to, że postanowi nogę na Ziemi były dość nikłe. Wolała skupić się na tym, co pewne, na tej szarej rzeczywistości, która ją otaczała. Nie było to nazbyt przyjemne, ale na dłuższą metę gdybanie o powrocie na Ziemię też nie mogło być, mogło być nawet jeszcze gorsze. Lubiła ją obserwować z punktów widokowych albo z zewnątrz Arki przy wszelkich naprawach, ale już dawno przestała wzbudzać w niej jakiekolwiek emocje. Ot, ładny obrazek, który miło było czasem podziwiać, ale nic więcej. A teraz? Teraz miała polecieć na Ziemię. O ile Abby oczywiście jej nie oszukiwała i w ostatniej chwili nie zmieni zdania. Nie rozważała jednak tej opcji nazbyt, skupiając się bardziej na fakcie, że jeśli podoła i naprawi ten kawał złomu, poleci na Ziemię i albo rozbije się, albo umrze od napromieniowania, albo… albo naprawdę znajdzie się na Ziemi! To wszystko było takie absurdalne. Nie wierzyła, że to wszystko dzieje się naprawdę i że ona, właśnie ona, została o pomoc poproszona.
Wysłuchała spokojnie monologu Abby, choć pod koniec dość wyraźne było u niej znudzenie. Najchętniej od razu wzięłaby się do praca, nie potrzebowała żadnych dłuższych mów, by ją do tego zachęcono jeszcze bardziej.
- Bransolety, serio? Nie pomyśleliście o czymś trudniejszym do usunięcia? Chipie pod skórą czy czymś takim? – zapytała z ironicznym uśmieszkiem na ustach. Nie widziała co prawda tych bransolet, ale przecież nie mogły być jakieś niesamowicie wielki i ciężkie, była pewna, że ludzie bardzo chętnie by się ich pozbyli, skoro to władza im je założyła. Raven na pewno zaraz szukałaby sposobu, żeby ją z siebie ściągnąć, nawet jeśli wiązałoby się to z mniejszymi lub większymi ranami na ręce. Zajrzała do środka kapsuły, by tam wszelkie zniszczenia ocenić. Praca nad maszyną z pewnością wymagała sporo czasu, którego one najwyraźniej nie miały tak dużo. – Zrobię, co w mojej mocy. I nie bój się, nie mam ochoty na ten temat z kimkolwiek rozmawiać – wyrzuciła z siebie jeszcze, zaglądając coraz głębiej. Przy pomocy Abby ze zbieraniem wszelkich potrzebnych materiałów, dało się to zrobić. W dodatku wystarczająco zmotywowana była, musiała wiedzieć, czy z Finnem wszystko w porządku.

_________________

I aim to be lionhearted, but my hands still shake and my voice isn’t quite loud enough.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



PisanieTemat: Re: Niedostępny poziom   Sro 8 Kwi 2015 - 21:45

Ziemia była marzeniem chyba każdej osoby, która mieszkała na Arce. W końcu zamiana tej metalowej puszki na prawdziwe przestrzenie, powietrze, które faktycznie ma jakiś 'smak', czy chociażby przyjemność, którą dają promienie słoneczne ogrzewające skórę, było czymś, o czym wszyscy marzyli i z niecierpliwością czekali, aż w końcu będą mogli wrócić do domu. Arka nie była prawdziwym domem, była jedynie bytem w którym egzystowali, jednak to się miało skończyć już niedługo. Abby nie myślała o szansach jakie miałyby na przetrwanie. Była zdeterminowana i nie miała zamiaru się poddać bez względu na to, co by się działo. Postanowiła sobie, że uda się na Ziemię, albo zginie próbując. Oczywiście miała nadzieję, że nie pociągnie za sobą w dół Raven i obiecała sobie, że jeżeli coś by nie poszło po jej myśli, to zrobi wszystko, żeby uchronić dziewczynę przed konsekwencjami, jednak na sobie samej krzyżyk postawiła już w momencie, kiedy postanowiła odnaleźć pannę Reyes i wtajemniczyć ją w ten plan. O dotrzymanie słowa nie miał się co Raven martwić. W kapsule było wystarczająco dużo miejsca, żeby się we dwie w niej zmieściły, a Abby danego słowa nie miała zamiaru łamać. W końcu to Raven miała wyświadczyć przysługę jej, a nie na odwrót. Dlatego bez jeżeli się uda naprawić kapsułę, to Raven ma zarezerwowany bilet w jedną stronę na Ziemię.
Być może i jej monolog był zbyt długi i trochę nudny, ale doktor Griffin czuła się zobowiązana, żeby to wszystko powiedzieć. Dorośli już tak mają, że mówią o rzeczach, które zazwyczaj młodych nie interesują, więc wpuszczają je jednym uchem, a drugim wypuszczają. Na słowa dziewczyny uniosła lekko brwi. - Rada by się nigdy nie zgodziła na chipy, a te bransolety były jedyną rzeczą, które zamierzali zmarnować na nich. Nigdy wcześniej tak duża grupa nie została wysłana na ziemię, więc woleli nie ryzykować i nie marnować najlepszych technologi, zwłaszcza, że możliwe, że... - nie potrafiła dokończyć. Nie chciała nawet myśleć o tym, że prawdopodobnie posłała własne dziecko, a także wielką gromadę dzieci innych ludzi na śmierć. To było zbyt przytłaczające. - Świetnie. Nie pozostaje więc nic innego, tylko zabrać się do pracy. Jeślibyś potrzebowała jakiś części lub czegokolwiek daj mi znać, to wtedy postaram się to załatwić - powiedziała uśmiechając się lekko. Postawa Raven dodała jej otuchy, zwłaszcza, że dziewczyna była naprawdę chętna do tej pracy. Może faktycznie im się uda. Może faktycznie za parę dni będą na Ziemi i dowiedzą się, czy reszta też tam się znajduje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Delinquents
avatar



PisanieTemat: Re: Niedostępny poziom   Sob 11 Kwi 2015 - 0:23

Wszyscy marzyli o powrocie na Ziemię, ale nikt tak naprawdę nie mógł wiedzieć, co to prawdziwie znaczy. Niby uczyli się o swojej planecie, coś tam wiedzieli, ale wszystko to dla Raven było niesamowicie abstrakcyjne, niezwykle trudne do zobrazowania, kiedy żyło się tak wiele lat w zamkniętej puszce. Przyzwyczajona już dość była do panujących warunków i niemożliwym było, by wyobrazić sobie cokolwiek innego poza tą szarą rzeczywistością ją otaczającą. Nie bała się jednak mimo wszystko tej wielkiej niewiadomej, choć przecież mogła mieć ku temu powody. Nie zastanawiała się jednak póki co nad tym, co mogło ją spotkać na Ziemi. Jej myśli, owszem, zbaczały w tymże kierunku, jednak w tym momencie chciała skupić się bardziej na maszynie, którą miała naprawić. Bez niej przecież nigdy nie przekona się, co mogło ją czekać na Ziemi. Nie było sensu gdybać teraz, kiedy miała tak mało czasu na doprowadzenie kapsuły do wymaganego porządku. Liczyła się każda minuta, a Raven nie miała zamiaru żadnej zmarnować. Nie, kiedy przez jej powolną naprawę, mogło umrzeć tylu ludzi. Nie było czasu, by marnować go na jakieś bezsensowne pogawędki, toteż wypowiedź Abby na temat bransoletek skwitowała tylko kiwnięciem głowy. Nie czuła potrzeby, by na ten temat dyskutować, zresztą to i tak już było mało istotne. W dodatku nieco ją to uspokoiło. Skoro ich funkcje życiowe były kontrolowane przez coś, co prawdopodobnie było możliwe do zdjęcia, to znaczyłoby, że życie na Ziemi jednak jest możliwe. Pewności nie miała, jak długo to trwało i jak długo się taki stan mógłby utrzymać, ale i tak nieco ulgi poczuła, nawet jeśli pewna w stu procentach nie mogła być. Chyba powinna mieć więcej wątpliwości, ale całkiem pasowało jej, by zostać bohaterką. Bohaterska śmierć też brzmiała dobrze, ale wolałaby jednak na Ziemię dolecieć w jednym kawałku, to chyba oczywiste.
- Na pewno będę potrzebowała regulatora ciśnienia. Ten do niczego się nie nadaje – stwierdziła, przyglądając się dalej kapsule od środka. Większość z tego była do naprawienia bez używania części, których nie mogła posiadać. Regulator jednak z pewnością był dość istotną kwestią, jeśli chciały dolecieć całe i zdrowe, w innym przypadku umarłyby przecież niekoniecznie krótką i bolesną śmiercią, a tego jednak Raven wolałaby uniknąć. Nie sądziłaby nazbyt łatwe było dostanie owej części, ale Abby przecież była wysoko ustawiona, w dodatku odpowiednie motywacje miała. Reyes pewna była, że jakoś uda jej się ten element załatwić, by można było myśleć o podróży tą kapsułą.

_________________

I aim to be lionhearted, but my hands still shake and my voice isn’t quite loud enough.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



PisanieTemat: Re: Niedostępny poziom   Nie 12 Kwi 2015 - 13:48

Wszyscy mówili, że Ziemia to dom, ale nikt nie wiedział, jak naprawdę wygląda. Trochę to zabawne, ale z drugiej strony chyba nie było co się dziwić - ludzie zamknięci w stacji marzyli o przestrzeni, a tylko powrót na Ziemię mógł im dać taką możliwość. Dlatego chyba większość nawet się nie zastanawiała nad tym, jak to naprawdę będzie jak 'wrócą', tylko po prostu chcieli wrócić, bez względu na wszystko. Nie mniej Arka nie była jeszcze na to gotowa, mimo że umierała. Zresztą jak mogli być gotowi, skoro nie było możliwości, żeby wszyscy mieszkańcy wrócili na Ziemię, bo było za mało statków? To był jednak problem na inny dzień i Abby wolała się skupić na tych rzeczach, które mogła realizować obecnie. Pokładała naprawdę wielkie nadzieje w Raven, a dziewczyna jak na razie nie zawiodła jej. Widząc, jak dokładnie przygląda się kapsule i jej mechanizmom, na jej twarzy zagościł lekki uśmiech. Teraz doktor Griffin była już pewna, że znalazła odpowiednią osobę do tej pracy i na pewno się nie rozczaruje. Tak czy inaczej, chyba nie było już o czym tutaj dyskutować, bo Abby w żadne sposób nie mogła pomóc Raven w naprawie, zresztą sama powinna chyba wrócić do szpitala. - Zajmę się tym - pokiwała głową na słowa dziewczyny, mając nadzieję, że uda jej się zdobyć jakoś regulatory ciśnienia. Musiało jej się udać, bo inaczej cała ich praca chyba pójdzie na marne. Nie, żeby Abby jakoś super znała się na mechanice i potrafiła wymienić wszystko do czego służy taki regulator, ale zdawała sobie sprawę, że jest to jedna z ważniejszych części - Muszę teraz wracać do szpitala, zanim Kane zorientuje się, że gdzieś przepadłam. Stał się bardzo przewrażliwiony od czasu, kiedy zwyczajny woźny wykiwał jego strażników... Jakbyś czegoś potrzebowała, to wiesz gdzie mnie szukać - powiedziała. Teraz jedyna co mogła robić Abby, to jak najdłużej odciągać uwagę Rady od tego poziomu i dobrze się ukrywać. Ciężar całej tej 'misji' spoczywał od tej chwili na barkach Raven.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Delinquents
avatar



PisanieTemat: Re: Niedostępny poziom   Nie 12 Kwi 2015 - 21:17

Niby coś tam wiedzieli z książek, filmów, opowieści, ale przecież niezwykle trudno było to sobie jakoś zobrazować, kiedy otoczeni byli tymi szarymi ścianami i dzień w dzień padało na nich to samo sztuczne światło, oddychali tym nienaturalnym powietrzem i jedli wysoko schemizowane pożywienie. Wszelkie opowieści musiały się wydawać tak bezbarwne, bezwonne i bezsmakowe, całkowicie nieporównywalne z tym, co ich czekało na Ziemi. Raven najwyraźniej zbyt przyziemna była, za zbyt wielką realistkę się uważała, by pozwolić na tak nierealne marzenia. W jej przypadku można było mówić raczej o planach, nie marzeniach, a takowych z pewnością tworzyła wiele. Już w tym momencie układała sobie dokładny plan, jak poradzić sobie z naprawieniem maszyny. Zastanawiała się, jaka część by pasowała i czy takową posiada, czy będzie musiała prosić o pomoc Abby. Natenczas jednak zdawało jej się, że potrzebny będzie tylko ten regulator ciśnienia, z resztą powinna sobie jakoś poradzić. Bo któż miałby sobie poradzić, jeśli nie Raven? Z pewnością była dość pewna siebie i w życiu nie pozwoliłaby, by ktoś zajął się tym za nią. Musiała polecieć na Ziemię, musiała dowiedzieć się, czy wszystko tam jest w porządku, po prostu musiała i tyle.
- Jasne, biorę się do pracy - odparła, na biodrach dłonie umieszczając. Od razu wzięła się do roboty, sięgając do swojej torby do pracy, w której miała część potrzebnych narzędzi. Później będzie musiała pójść zabrać z warsztatu jeszcze parę rzeczy, póki co jednak wystarczyło jej tyle. Nie chciała nazbyt często tam chodzić, by nikt nie brał podejrzeń, toteż wolała zrobić póki co wszystko, co dało się załatwić przy pomocy zawartości jej torby.

_________________

I aim to be lionhearted, but my hands still shake and my voice isn’t quite loud enough.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



PisanieTemat: Re: Niedostępny poziom   Wto 14 Kwi 2015 - 21:51

Wszystko szło zgodnie z planem i Abby była naprawdę zadowolona. Raven okazała się tak zaradna, pomysłowa i zdolna, jak jej mówiono, więc była naprawdę dobrej myśli. Dobrze wiedziała, że w jeden dzień nie da się naprawić kapsuły, ale wierzyła, że zajmie to niezbyt dużo czasu, więc nic złego się nie wydarzy. Nawet nie miała pojęcia, że w momencie kiedy ona myślała i realizowała plan misji ratunkowej mającej na celu nie tylko dotarcie do Setki, ale również powiadomienie Arki o sytuacji na Ziemi, a co za tym idzie, uratowanie wszystkich mieszkańców, Jaha i Kane dyskutowali na temat tego, ile osób muszą zlikwidować, żeby dać stacji kolejne miesiące życia, w czasie których będą mogli znaleźć rozwiązanie wszystkich problemów. Gdyby o tym wiedziała, na pewno nie uśmiechałaby się tak szeroko na widok zaangażowania Raven, tylko by obgryzała paznokcie ze zmartwienia i biegała po całej Arce, żeby znaleźć regulator ciśnienia. Teraz jednak postanowiła pozostawić dziewczynę samą, bo skoro nie mogła jej w niczym pomóc, musiała zająć się swoimi obowiązkami. Na Arce z każdym dniem przybywało ludzi, którzy cierpieli na różne choroby z powodu niedoboru tlenu, a zadaniem Abby było ich leczenie. Pożegnała się więc z Raven i ruszyła z powrotem do stacji medycznej, gdzie kolejka chorych była całkiem spora. Jej plan musiał zadziałać, bo inaczej ci wszyscy ludzie zginą w męczarniach, a na to pozwoli nie zamierzała.

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



PisanieTemat: Re: Niedostępny poziom   Pon 27 Lip 2015 - 12:52

/z centrum monitoringu ziemi

Wszystko się zmieniło. Plan, który opracowała z Raven przestał obowiązywać. Teraz liczyła się każda minuta, a ich nie mieli zbyt dużo. Minęła już prawie godzina od momentu, kiedy Rada z Kanclerzem podjęła decyzję. Trzeba było działać szybko, nawet jeżeli było to niebezpieczne. Abby wiedziała, że jak tylko kapsuła wystartuje, nikt nie będzie już mógł tego powstrzymać. Potrzebowała tylko tyle czas, żeby udało się wystartować. Nie prosiła o nic więcej. Wierzyła, że się uda i okaże się, że Ziemia nadaje się do życia. Jednak jeżeli chciały to udowodnić, musiały działać teraz. Trzeba było wystartować teraz. Abby nie wiedziała, czy znajdzie dziewczynę właśnie tutaj. Byłoby to jej bardzo na rękę, gdyż poszukiwania mogłyby zająć zbyt dużo czasu, który z każdą sekundą upływał i zbliżał ich wszystkich do masowej egzekucji.
Dostanie się na niedostępny poziom zajęło jej chwilę. Abby nie chciała, żeby ktoś dowiedział się, gdzie się udaje, ani tym bardziej co tam zamierza zrobić. Jak tylko zatrzasnęła za sobą drzwi, rozejrzała się po zagraconym pomieszczeniu - Raven, jesteś tutaj? - zawołała, kierując się w stronę kapsuły, nad której naprawą pracowała dziewczyna. Kamień spadł jej z serca, kiedy zobaczyła tą znajomą twarz. - Mam nadzieję, że wszystko już gotowe, bo nasze plany się trochę zmieniły - nie było słów, żeby opisać to, jak smutna była w tym momencie Abby. To wszystko miało wyglądać inaczej. Nie było jednak teraz czasu na użalanie się nad sobą - Rada zaakceptowała redukcję ludności. Za jedenaście godzin 320 osób zostanie zabitych, żeby zredukować zużycie tlenu - powiedziała, na jednym wydechu. Starała się nie brzmieć zbyt dramatycznie, jednak sytuacja w której się znajdowali była dramatyczna - Musisz polecieć na Ziemię. Teraz. Ja muszę zostać tutaj i powstrzymać to szaleństwo. Jak tylko znajdziesz się na Ziemi daj znać przez radio. Będziemy z Jacksonem oczekiwać Twojego połączenia - tak bardzo chciała polecieć z nią, zobaczyć swoją córkę, zobaczyć Ziemię... To jednak nie wchodziło w grę. Abby była jedyną osobą, która mogła powstrzymać to wszystko i musiała zostać na Arce. - I... - zaczęła, już prawie odchodząc - Jak spotkasz Clarke, powiedz jej, że ją kocham. I że niedługo przylecę - powiedziała, uśmiechając się lekko, chociaż jej serce krwawiło. - Leć Raven, leć i ocal nas wszystkich - nienawidziła pożegnań. Chciała uściskać dziewczynę, którą tak bardzo polubiła, lecz bała się, że się po prostu rozklei. Na panikę przyjdzie jeszcze czas. Kiwnęła więc tylko głową, posyłając dziewczynie ciepły uśmiech i ruszyła w stronę wyjścia. Jeżeli Raven miała wystartować teraz, to lepiej, żeby Abby nie znajdowała się w tym samym pomieszczeniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Delinquents
avatar



PisanieTemat: Re: Niedostępny poziom   Wto 28 Lip 2015 - 18:13

Działa najszybciej, jak potrafiła. Wiedziała, że niemożliwego nie tylko musi dokonać, ale postarać się także, by zajęło jej to jak najmniej czasu. W końcu ostatnimi czasy na Arce zdecydowanie nie działo się najlepiej, Raven sama była przecież tego świadkiem. W dodatku wiedziała, z jakiego powodu Rada postanowiła wysłać więźniów na Ziemię, a przecież z każdym dniem jedynie się to pogłębiało. Nie chciała, żeby ktokolwiek więcej musiał ucierpieć, a już teraz ludzie miewali przecież problemy w związku z mniejszą ilością tlenu wypuszczanego przez Arkę. Musiały działać szybko. Raven musiała działać szybko. I faktycznie już naprawdę bliska była naprawienia tego cholerstwa. Kiedy Abby weszła do pomieszczenia, miała właśnie sprawdzić, czy wszystko już całkiem działało, ucieszona dość, że tak niesamowicie bliska końca była. Uśmiech jednak zszedł jej z twarzy, kiedy usłyszała, co doktor Griffin miała jej do powiedzenia. Momentalnie ogarnęła ją panika, że już teraz leci na Ziemię całkiem sama i nawet całkiem pewna nie jest, czy wszystko odpowiednio działa. Chciała więc ją zatrzymać, jak gdyby mogła jej jakkolwiek pomóc, ale przecież nie mogła już.
- May we meet again - powiedziała, więc pod nosem jedynie, kiedy Abby opuszczała już pomieszczenie. Od razu więc podeszła do tej maszyny, które teraz, właśnie teraz musiała zadziałać. Sekundy zdawały się wiecznością, kiedy oczekiwała na jej reakcję. Nie mogła przecież pozwolić sobie teraz na kolejne godziny albo dni opóźnienia. Zwłaszcza, że nawet nie wiedziała już, cóż innego mogłaby zrobić. I zadziało, w końcu zadziałało! Wprawdzie nie oznaczało to jeszcze, że bezpiecznie na Ziemię doleci, ale nie było czasu na zastanawianie się nad tym. Musiała teraz zaufać swoim umiejętnościom. Przygotowała więc wszystko do odlotu, założyła na siebie skafander i parę chwil później była już w kosmosie, zastanawiając się, co mogłoby ją spotkać na Ziemi. O ile przeżyje.
zt; Ziemio, nadchodzę!

_________________

I aim to be lionhearted, but my hands still shake and my voice isn’t quite loud enough.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Niedostępny poziom   

Powrót do góry Go down
 

Niedostępny poziom

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Sala Tortur (Poziom - II; podziemia)
» Poziom a nie ranga i GHHOP (Give Him His Own Playground)
» Abonent jest chwilowo niedostępny.
» Zgłoszenia na poziom S
» Poziom 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
What's wrong with a little chaos? :: Arka :: Pozostałe stacje :: stacja mechaniczna-

Forum stworzone na podstawie serialu The 100. Styl, ogłoszenie, wszystkie kody oraz grafika znajdujące się na forum zostały stworzone przez administrację.