IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Prolog

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar



PisanieTemat: Prolog   Wto 24 Lut 2015 - 14:47


Earth, you get to go to Earth.

Po 97 latach utrzymywania ludzi przy życiu Arka zaczyna umierać. Rada podejmuje dramatyczną decyzję pozbycia się setki młodocianych przestępców i wysłania ich na Ziemię, z nadzieją, że nadaje się ona do życia. Nikt nie wie co spotka nastolatków po wylądowaniu, ani czy w ogóle przeżyją podróż. Oprócz Rady i pracowników Centrum Monitoringu Ziemi nikt nie wie o misji, na którą została wysłana 'Setka', chociaż misja to w tym przypadku zbyt duże słowa, bo bardzo możliwe, że zostali posłani na pewną śmierć. Nastały niebezpieczne czasy, pełne trudnych decyzji i wielkich nadziei, że po prawie stu latach człowiek znowu będzie mógł mieć grunt pod nogami, poczuje na twarzy słońce. Setka została zaopatrzona w specjalne bransoletki, które mają monitorować ich funkcje życiowe, a co za tym idzie, informować ludzi na Arce jakie warunki panują na Ziemi. Jeżeli okaże się, że nie można tam przetrwać, a usterka na Arce nie zostanie w magiczny sposób naprawiona, wszyscy jej mieszkańcy umrą. Na domiar złego Kanclerz Jaha zostaje postrzelony i nikt nie wie, czy przeżyje operację... Los prawie trzech tysięcy ludzi leży w rękach setki nastoletnich przestępców, którzy są zdani na samych siebie w walce o przetrwanie.

Wysłanemu z Arki statkowi Exodus, na którego pokładzie znajduje się setka nastolatków, udaje się wylądować bezpiecznie na Ziemi. Młodociani przestępcy stają teraz przed wyzwaniem: co zrobić, żeby przetrwać, o ile oczywiście przetrwanie jest możliwe. Cokolwiek ich nie czeka - muszą stawi czołu nieznanemu. Czy postanowią przetrwać o własnych siłach, czy też może będą liczyć na pomoc Arki, mimo tego, że wcześniej ci sami ludzie zamknęli ich w więzieniu. Na nieszczęście (a może szczęście) system komunikacji w Exodusie padł i nie ma możliwości połączania się z Arką. Setka jest zdana tylko i wyłącznie na siebie, a pierwsze decyzje jakie podejmą, zadecydują o ich losie.

Lądowanie Exodusa nie pozostaje przeoczone przez grupę Ziemian z Klanu Ludzi Lasu. Doświadczeni przeszłością wysyłają zwiadowców, mających zbadać niebezpieczeństwo i w razie potrzeby je zlikwidować. Nikt nie wie co oznaczał statek, ani czym tak naprawdę był. Ziemianie muszą jednak zapewnić bezpieczeństwo swojemu domu, zwłaszcza, że wciąż są nękani przez Żniwiarzy, którzy systematycznie ich uprowadzają. Jeżeli zwiadowcy doniosą o zagrożeniu z nowej strony, nie pozostanie nic innego, jak je zlikwidować i to jak najprędzej.

Mieszkańcy Mount Weather również zauważyli Exodus, ale obecnie nie zaprzątają sobie tym głowy. Mają własne kłopoty, czy może raczej wątpliwości, które coraz więcej osób zaczyna wygłaszać na głos. Szepty towarzyszą teraz każdemu posiłkowi, a w domowych zaciszach ludzie często rozprawiają o tym, że wykorzystywanie krwi Ziemian do leczenia ze skutków promieniowania jest złe. Atmosfera robi się naprawdę napięta i tylko od samych mieszkańców zależy to, co się stanie dalej. Czy zaprzestaną porywania Ziemian, pozbawiając się tym samym jednego leku i skazując się na śmierć, czy też może przełkną tą gorzką pigułkę i zapomną o swoich wątpliwościach?

Trudne decyzje czekają wszystkich, ale przetrwać je mogą jedynie najwytrwalsi.



Zadania od Mistrza Gry → klik

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



PisanieTemat: Re: Prolog   Pią 17 Kwi 2015 - 18:29


podsumowanie

Mówiono, że potrzeba stu lat, żeby Ziemia mogła zostać ponownie zasiedlona. Co jednak, jeżeli to zbyt długi czas dla ludzi, którzy przez 97 lat byli uwięzieni na stacji, która podtrzymywała ich życia w kosmosie? Decyzja o wysłaniu setki skazanych nastolatków na Ziemię była dla Rady najprostszą decyzją, którą podjęli od dłuższego czasu. Jednak to wciąż za mało, żeby utrzymać Arkę i ludzi ją zamieszkujących przy życiu. Coraz więcej osób zaczyna na własnej skórze odczuwać braki tlenu, a będzie coraz gorzej. Dodatkowo Centrum Monitoringu Ziemi straciło kontakt radiowy z Setką w momencie, kiedy Exodus wylądował, a bransoletki, w które zostali wyposażeni nastolatkowie powoli przestają działać. Nadzieja na to, że mieszkańcy stacji w końcu będą mogli wrócić 'do domu' z każdym gasnącym przekazem się zmniejszają, stawiając tym samym władze Arki w naprawdę dramatycznej pozycji. Jeżeli nie mogą wylądować na Ziemi, będą musieli pozbyć się połowy mieszkańców, a każdy dzień zwłoki to kolejne życia, które będą musieli poświęcić. Doktor Abby Griffin postanawia zrobić wszystko co w jej mocy, żeby nie doprowadzić do zamordowania niewinnych ludzi. Do współpracy namawia najlepszego mechanika na Arce, Raven Reyes, przed którą stawia niemożliwe do wykonania zadanie - naprawienia ponad stuletniej kapsuły ratunkowej, dzięki której obie będą mogły udać się na Ziemię i udowodnić, że Setka wciąż żyje, a Arka może spokojnie wylądować na stałym gruncie. Tlen jednak nie jest jedyną rzeczą, która się kończy na Arce... czasu też powoli zaczyna tam brakować.



Po pierwszym szoku, jaki przeżyła setka nastoletnich skazańców po przybyciu na Ziemię, rozpoczął się czas wyzwalania się i zabawy. Pierwsze kłótnie, pierwsze sojusze, pierwsze zaginięcia.. a pomyśleć, że to tylko początek. Bardzo szybko, i to w niezbyt miły sposób, Setka dowiedziała się, że Ziemia wcale nie jest taka piękna i bezpieczna, jak to mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Nie zmienia to jednak faktu, że grupa kryminalistów idealnie potrafi się zorganizować, żeby przeżyć jak najdłużej. W końcu w ich szeregach znajduje się sporo geniuszów, którzy coś wymyślą, żeby sobie ułatwić życie. Dodatkowo w ramach buntu przeciwko Arce, a także pewnie też dlatego, że każdy z wysłanych Exodusem dostał zakaz ściągania bransoletek, większość grupy się ich po prostu pozbyła. Nikt nie przejmował się konsekwencjami, nikt nawet nie mrugnął, ani nie podniósł się, żeby to zatrzymać, ale tego akurat można było się spodziewać. Wyprawa w poszukiwaniu pożywienia również przyniosła zupełnie niespodziewane zwroty akcji, a Setka stanęła przed wielkim dylematem - jak dużo wiele są w stanie zrobić, żeby przetrwać? Czy zapomną krew zabitej Ziemianki? Czy kiedykolwiek przestaną słyszeć płacz umierającej koleżanki? I najważniejsze - czy potrafią poświęcić wszystko to, w co do tej pory wierzyli i to, jakimi ludźmi byli, żeby przetrwać? Te problemy powinni chyba dopisać do listy rzeczy, którymi muszą się zająć w najbliższym czasie. Chociaż jeżeli nie zapewnią sobie pożywienia, nie będą musieli się niczym martwić.



Lądowanie Exodusa nie zostało przeoczone przez Klan Ludzi Lasu, którego heda, Lexa, od razu zabrała się za przygotowanie do sprawdzenia tego, czym był dziwny obiekt. Ziemianie od lat słyszeli pogłoski i historie o ludziach, którzy mieszkali wśród gwiazd, jednak zawsze uważali to za zwykłe bajki, które opowiada się dzieciom na dobranoc. Dlatego mieszkańcy TonDC musieli odrzucić od siebie wszelkie opowieści i domysły, i zacząć się przygotowywać, w razie jakby dziwna puszka okazała się dla nich śmiertelnym zagrożeniem. Niektórzy jednak zignorowali rozkazy swojej dowódczyni i na własną rękę postanowili dowiedzieć co to takiego było i co w tym było. Śmiałkowie szybko przekonali się, że skaikru wcale nie są niebezpieczni, a wręcz wydają się być całkowicie zagubieni. Z drugiej jednak strony wszystko chyba zależało od tego, kogo z ludzi z gwiazd się spotkało, ponieważ bliskie spotkanie młodej Ziemianki z grupką z Exodusa nie skończyło się zbyt różowo... Czy między trigedakru a skaikru dojdzie do porozumienia, czy też może do wojny? Żadna z grup na pewno nie zostanie obojętna na drugą, więc chyba tylko czas pokaże, jak się skończy historia tej 'znajomości'.




Koniec prologu.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Prolog

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
What's wrong with a little chaos? :: Organizacja :: fabularnie :: Akty-

Forum stworzone na podstawie serialu The 100. Styl, ogłoszenie, wszystkie kody oraz grafika znajdujące się na forum zostały stworzone przez administrację.