IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Ruiny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar



PisanieTemat: Ruiny   Wto 16 Cze 2015 - 17:20

Ruiny bazy wojskowej, które obecnie w dużej większości znajdują się pod wodą. Zniszczone domy i inne budowle wskazują na to, iż była to kiedyś miasteczko, czy też baza wojskowa. Miejsce zawalonych domów i zapomnianych bohaterów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Jelonek Setkowicz
avatar



PisanieTemat: Re: Ruiny   Wto 11 Sie 2015 - 15:15

America należała do osób nie lubiących siedzieć w jednym miejscu. Ekipa mająca sprawdzić kim jest przybysz z kosmosu nie wracała, a zapasy Setki zaczynały się zmniejszać. Osoby ogarniające sytuacje przepadły, a cała reszta traktowała to jak zabawę. America wiedziała, że musi znaleźć zioła, które przydadzą się w prowizorycznej aptece, bo zapas leków zaczął maleć. Okolice obozu były przetrząśnięte dlatego postanowiła się wybrać w trochę odleglejsze miejsce. Zabrała z obozu bukłak z wodą i jedną siekierę ,która miała za zadanie służyć jej za broń. Teoretycznie nie musiała brać nic takiego, ale w najlepszym razie będzie miała się jak bronić przed zwierzętami, może nawet jakieś zabije i wykorzysta. Szła w linii prostej od obozu. Nie miała kompasu, a nie uśmiechało się jej utknięcie na noc w lesie. Plan był taki- godzina drogi w linii prostej i powrót. Po drodze znalazła parę ciekawych roślin zarówno jadalnych jak i leczniczych. Trzeba będzie wysłać tu większą ekipę jak wróci do Exodusa. Po dłuższej wędrówce dotarła na polanę. Była na widoku, ale nic nie wskazywało na to, że ktokolwiek tu był. Trawa była wysoka, a okolica wyglądała na wymarłą. Idąc dalej zobaczyła coś czego nigdy by się nie spodziewała -zalane ruiny. Podeszła bliżej. Nie miała zamiaru wchodzić do wody ani nawet badać ruin na własną rękę. Nie wiadomo co było w wodzie, a po historii z olbrzymim wężem głupotą było wchodzenie do wody i to samemu, szczególnie jak umiejętności były na poziomie "umiem się nie utopić". America zdecydowała, że później powie któremuś z chłopaków oni będą bardziej chętni i odpowiedni do sprawdzania takich miejsc. Przechadzając się przy ruinach dziewczyna usłyszała dziwne odgłosy. Mogła się mylić, ale prawdopodobnie to jacyś ludzie.Nie umiała oszacować ile ich jest. Nie spodziewała się nikogo innego niż Setki, ale w podręcznikach pisano, że jest teoretyczna możliwość na życie na Ziemi. Rozejrzała się. Mogła pobiec do drzew, ale było to dość daleko i nawet mimo jej szybkości ktoś mógł ją zobaczyć. Została jedyna możliwość. Wejście do ruin.Nie było to proste, ale udało jej się wdrapać na najbliższe gruzy. Z tego miejsca miała dobry widok na otoczenie i była prawie niewidoczna. Czekała na to co się pojawi.


Setka nie posiada ogólnodostępnego pistoletu, a jedyny który znajduje się w obozie jest Bellamy'ego. Lista dostępnych dla wszystkich przedmiotów znajduje się tutaj, natomiast osobiste przedmioty można zakupić tutaj.

_________________

America Winter



Ostatnio zmieniony przez America Winter dnia Pią 18 Wrz 2015 - 12:57, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Grounders
avatar



PisanieTemat: Re: Ruiny   Pią 18 Wrz 2015 - 10:58

Felice była w podróży już dobry tydzień, jak nie więcej i miała nadzieję, że w końcu dotrze do Klanu Ludzi Lasu. Była wykończona, siedząc cały czas w siodle, a jej czterech kompanów podróży wcale nie wyglądało lepiej. Z jednej strony cieszyła się, że Luna - przywódczyni Klanu Ludzi Łodzi wysłała ją poza granice, bo przynajmniej coś zaczęło się dziać, mogła poznać nowych ludzi i słynny klan, z którego wywodziła się Lexa. Niestety rozstanie z rodziną już nie było takie miłe, ale w końcu miała swoje obowiązki i sama na nie przystała. No i w końcu zaspokoi swoją ciekawość związaną z dziwnym obiektem, który spadł na Ziemię już jakiś czas temu.
Powoli przemierzała kolejne tereny, z uwagą rozglądając się wokoło. Wyraźnie okolica zmieniła się, drzewa zwiększały swoją gęstość. Czyżby była już blisko? Odgarnęła białe jak śnieg włosy, przerzucając je na plecy, by nie plątały się gdzieś na jej twarzy. Cisza jaka panowała w około była niezwykle podejrzana, toteż Felice skinęła na wojowników, by byli czujni.
Po kilkunastu minutach marszu drzewa rozstąpiły się i jeźdźcy wyjechali na wielką polanę, na środku której był niemały zbiornik wodny z ruinami. Ciekawy widok, Fel musiała przyznać. Z wolna podeszli bliżej i dopiero po chwili, gdy wojownicy oszacowali, że jest bezpiecznie mogła zejść z konia. Zeskoczyła z gracją, pozwalając zwierzęciu zaspokoić swe pragnienie. Pozostali zrobili to samo, przygotowując się do małego postoju przed upragnionym celem. Zapasy żywności były na wykończeniu, jednak Felice nie była w stanie dostrzec nic w pobliżu nadającego się do spożycia. Rozejrzała się dokładnie, nie oddalając się zbytnio od ich prowizorycznego i chwilowego obozu.
Zrezygnowana już miała wrócić do reszty, by skrócić przystanek, jednak coś przykuło jej uwagę. Jej wzrok padł na małą kępkę krzaków rosnącą nieopodal. Kilka liści było naderwanych, a na ziemi można było dostrzec delikatne ślady. Ktoś tu był. Niestety Felice nie była dobrym tropicielem, więc nie była w stanie ocenić czy to było dawno czy nie. Wiedziała jednak, że musiała zachować czujność. Zacisnęła dłoń na łuku przewieszonym przez ramię, w bezruchu wodząc spojrzeniem po okolicy. Jeśli to był ziemianin musiała przygotować się na powitanie. Szczerze powiedziawszy nie spodziewała się nikogo innego, bo kto by tu mógł być? Ale nigdy nic nie wiadomo. Powolnym krokiem powróciła do swojego rumaka i poprawiając mu siodło, wciąż nasłuchiwała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Jelonek Setkowicz
avatar



PisanieTemat: Re: Ruiny   Wto 22 Wrz 2015 - 18:39

America nie mogła uwierzyć w to co widzi. Owszem spodziewała się, że na Ziemi w tej chwili można było spotkać wszystko. Dobrze o tym wiedziała i czytała wielokrotnie w książkach, ale nie spodziewała się ludzi. I to nie ludzi z Setki czy ewentualnych innych przybyszy z Arki (w końcu nadal nie wiedziała, co było w dziwnym obiekcie, który spadł z nieba), tylko innych, dziwnych- tak jej się przynajmniej wydawało, że są ludźmi. Logicznie rzecz biorąc nie różnili się niczym od niej nie licząc ubioru, który przypominał jej Epokę Kamienia Łupanego, o której czytała . Różniło się też ich zachowanie - jeździli konno i posługiwali się bronią białą.
America spojrzała na siekierę wetkniętą za pasek od spodni, w tej chwili nic jej nie uratuje. Ich była piątka, przy czym czwórka z nich to prawdopodobnie mężczyźni. Mimo dość dobrych zdolności obronnych i szybkiego poruszania America była bez szans. Pozostawało jej tylko czekać,aż ta dziwna kompania się oddali. Później będzie się martwiła o ostrzeganie reszty- o ile wróci do obozu oczywiście.
Rozejrzała się po miejscu, w którym się schowała. Nie miała tu zbyt wielu możliwości do ukrycia się gdyby przybysze chcieli zbadać to miejsce. Za nią znajdywał się korytarz , który częściowo był zalany wodą. Nawet gdyby chciała schować się w głębi ruin , miałaby problem z przebrnięciem przez wodę bezgłośnie. Jedyna sensowna opcja jaka zostawała to odwrócenie uwagi. Dziewczyna najciszej jak umiała przesunęła się  do najbliższego stosu kamieni, wzięła jeden z większych i wyglądając przez najbardziej oddaloną od przybyszów dziurę , rzuciła kamieniem  w wodę najdalej jak umiała.
Usłyszała plusk. Spojrzała na wodę. Kamień trafił na tyle daleko by odwrócić uwagę przybyszów od miejsca gdzie przebywała dziewczyna. Po chwili rzuciła kolejny. Teraz musiała czekać na moment, w którym przybysze pójdą na drugą stronę zalanych ruin co da jej możliwość ucieczki.

_________________

America Winter

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Grounders
avatar



PisanieTemat: Re: Ruiny   Wto 22 Wrz 2015 - 20:40

Nie była pewna ile czasu upłynęło odkąd Felice wraz z wojownikami wjechali na polankę, ale wciąż nic się nie wydarzyło mimo, że Fel widziała ślady wskazujące na czyjąś obecność. Czy powinna się tym przejmować? W końcu inni Ziemianie wyszliby z cienia, by powitać obcych z innego klanu, ale co, jeśli  to nie byli Ziemianie?
Białowłosa podeszła do pobratymców i podzieliła się z nimi swoimi spostrzeżeniami. Ci skinęli głowami, również z uwagą obserwując okolicę. Już chciała wrócić do swojego konia, by wyciągnąć bukłak z wodą, gdy usłyszała plusk wody. Odwróciła się na pięcie, by zobaczyć zmąconą wodę, a kolejny plusk odbił się echem. Mężczyźni podnieśli się do pozycji stojącej i z wolna zbliżyli do brzegu, aby mieć lepszą widoczność na to, co teoretycznie mogło być w wodzie. Felice odezwała się w nieznanym języku do wojowników, z ciekawością spoglądając na zalane ruiny rozmieszczone na całej powierzchni zbiornika wodnego. Jeśli to była ryba, to mogliby spróbować coś złowić, żeby mieć na później coś do jedzenia. W końcu Ludziom z Łodzi nie straszna była niebieska toń, zwłaszcza, że nie powinno się w niej znajdować nic wielkiego czy groźnego, bo prawdopodobnie było tu za płytko.
Felice stała w miejscu, podczas gdy reszta starała się dowiedzieć co wywołało niespodziewany plusk. Zastanawiała się czy w środku tych dziwnych ruin znaleźliby coś ciekawego lub użytecznego. Warto by było się w nich zagłębiać? Choć z drugiej strony nie powinni badać nieznanych miejsc, tylko zwyczajnie zakończyć postój i ruszyć dalej. Wioska sprzymierzonego klanu powinna być blisko. Cmoknęła na swojego wierzchowca i powolnym krokiem ruszyła wzdłuż brzegu, żeby dowiedzieć się czy kompanom udało się coś wyłowić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Delinquents
avatar



PisanieTemat: Re: Ruiny   Sob 3 Paź 2015 - 14:41

Sim znana była z tego, że wymyka się z obozu setki. Zazwyczaj po to, by poszukać jakiś ziół lub roślin mogących się przydać do leczenia czy też... najzwyczajniej w świecie do zjedzenia. Tak też było tym razem. Wychodząc na jeden z tych swoich spacerów usłyszała, że jedna z dziewczyn też wyszła jakiś czas temu. Chłopak pełniący służbę przy bramie wskazał jej kierunek, w którym udała się owa spacerowiczka. Sim przez chwilę zastanawiała się, czy iść w tym samym kierunku czy też w zupełnie innym w końcu jednak zaufała przeczuciu i ruszyła we wskazaną stronę. Najbliższa okolica była jej już dobrze znana. Wiedziała gdzie jest jakie skupisko roślin, dlatego ten odcinek pokonała dość szybkim krokiem, dopiero po kilkunastu metrach zwolniła, rozkoszując się wolnością i otaczającą ją przyrodą. Co jakiś czas zatrzymywała się przy jednym czy drugim krzaczku lub roślince, zapisywała jej położenie w notatniku i szybko szkicowała jej wygląd by pójść dalej. Tak właśnie dotarła do ruin. Przystanęła uważnie się im przyglądając. Czy rozsądnym było wchodzić na ich teren? Mogły tam mieszkać jakieś zwierzęta, możliwe też, że mogły same w sobie stwarzać zagrożenie... mogły się zawalić czy coś. Wahając się chwilę spoglądała to na budynki i jezioro, to na las i... sama nie wiedziała kiedy ruszyła w stronę niszczejących budowli. W końcu, jeśli mieszkali tu kiedyś ludzie, możliwe, że znajdzie jakieś mogące się przydać rośliny. Już miała wyjść zza jednego z budynków będących bliżej lasu, gdy usłyszała plusk kamienia wrzucanego do wody. Skąd wiedziała, że to kamień? Chyba wpadając, lub będąc wrzucanym do wody wydaje dość charakterystyczny dźwięk. Tak czy siak słysząc to, cofnęła się o krok i przykleiła plecami do ściany budynku starając się nasłuchiwać kolejnych niepokojących znaków mogących świadczyć o czyjejś obecności. Choćby jedynie zwierząt. Po drodze podniosła całkiem spory patyk, jednak znikoma to by była broń w walce z jakiś dzikim, zmutowanym pewnie jeszcze wilkiem czy czymś takim. Powoli i ostrożnie wychyliła głowę zza rogu budynku, sprawdzając, co też mogło przyczynić się do tego, co słyszała.
Od jeziora dzieliło ją jakieś... trzysta metrów? Dwieście pięćdziesiąt na pewno. Tak czy siak, było to na tyle blisko, by zobaczyć Ziemian. Nogi niemal się pod nią ugięły. Cofnęła szybko głowę starając się coś wymyślić. Jednak nic jej nie przychodziło do głowy, po za jedną myślą "jesteś trupem. Martwym, pewnie porąbanym, pozbawionym głowy, trupem." Bo co innego mogła pomyśleć? Pięciu mężczyzn, jednak kobieta. W dodatku mieli konie, więc nawet im nie zdąży uciec. Stała więc sparaliżowana modląc sie o to, by sobie pojechali nie zauważając jej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Grounders
avatar



PisanieTemat: Re: Ruiny   Sro 7 Paź 2015 - 23:00

Niestety, w wodzie nie było nic, co mogłoby okazać się użyteczne. Felice westchnęła przeciągle, odwracając się w przeciwnym kierunku. Nie było sensu dalej przesiadywać na tych terenach, zwłaszcza, że czas naglił, a Fel musiała dostać się do obozu Ziemian. Wojownicy ruszyli w ślad za nią, aby przygotować konie do wyruszenia. Kiedy wszystko było gotowe białowłosa rzuciła krótką komendę i wszyscy wsiedli na swoje rumaki. I gdyby nie fakt, że zwierzęta parsknęły nerwowo, wyczuwając inny niż dotychczas zapach, Felice odjechała by w zamierzonym kierunku, nie przejmując się zupełnie niczym. Kompani zatrzymali się, w ciszy nasłuchując, a kobieta powoli tracąc cierpliwość lekko szturchnęła konia. W końcu mogli zrobić szybkie okrążenie wokół ruin, a nóż trafiliby na coś niezwykłego. Lekkim truchtem ruszyła przed siebie w nadziei, że im szybciej będą mieli to za sobą, tym szybciej dostaną się do obozu.
W pewnej chwili zewsząd zerwał się silny wiatr, targając odzieniem wędrowców i to ten nieszczęsny wiatr podziałał na korzyść Felice, gdy w pewnym momencie zdołała dostrzec ognistoczerwone "coś", kryjącego się za ścianą jednego z budynków. Wstrzymała mężczyzn, by trzymali się z tyłu, mając w pogotowiu broń gotową do walki, a ona sama zwolniła konia, by szedł stępem w owym kierunku. Nie wiedziała co to może być, ale w duchu liczyła na to, że jakaś tutejsza Ziemianka akurat wyszła na spacer i będzie mogła ich poprowadzić do obozu bez kolejnego zgubienia drogi.
-Chon yu bilaik?* - Odezwała się po chwili, gdy znalazła się w dostatecznej odległości, jednak w takiej pozycji, że wciąż nie była w stanie dostrzec niczego ani nikogo za ścianą.
Postanowiła zaczekać na reakcje, nie będąc pewną jakie dokładnie zasady panują na tutejszych terenach.

* Kim jesteś?

/ Wybacz, America, ale nie wiedziałam kiedy odpiszesz, więc pozwoliłam sobie wciąć w kolejkę Razz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Jelonek Setkowicz
avatar



PisanieTemat: Re: Ruiny   Czw 22 Paź 2015 - 21:26

America skorzystała z tego, że Ziemianie chwilowo przestali skupiać się na ruinach i kiedy tylko oddalili się na tyle by jej nie zauważyć ,przesunęła się powoli w stronę wyjścia z zawalonych budynków.Gdy tylko znalazła się w pobliżu lasu puściła się biegiem w stronę drzew.W momencie znalezienia się w cieniu z dala od wzroku przybyszy pozwoliła sobie na chwilę przerwy. Był to dobry punkt widokowy. Ta część lasu znajdowała się na wzniesieniu co pozwalało widzieć praktycznie całą dolinę w której znajdowały się ruiny. America poprawiała siekierę, którą na czas biegu włożyła za pasek. Była to jej jedyna broń.
Schowana bezpiecznie między drzewami dziewczyna mogła dokładnie przyjrzeć się obcym. Pięciu mężczyzn i kobieta. Mężczyźni wyglądali na typowych wojowników- umięśnieni, wysocy, każdy z bronią za pasem,w ręku na plecach. Wyglądali jak mała armia z czasów prehistorycznych. No ale czego można się spodziewać po ludziach żyjących na Ziemi na która była praktycznie doszczętnie zniszczona, nawet przez te prawie sto lat prawdopodobnie nie odzyskali zdobyczy cywilizacyjnych , którymi się cieszyła dawna Ziemia i mieszkańcy Arki.
Jednak uwagę dziewczyny najbardziej przykula kobieta. Wyglądała może na 5 lat starszą od
Americi , jednak jej prawie białe włosy sprawiały , że wyglądała dojrzale. Mimo , że była najdrobniejsza z całego towarzystwa było widać, że to ona ma władzę , a mężczyźni prawdopodobnie robili za jej ochronę. Co nasunęło Americe kolejną myśl- skoro jedna kobieta potrzebuje takiej ochrony to albo jest niesamowicie ważna albo ma niebezpiecznych wrogów albo ,co gorsza, jedno i drugie. Można było z tego wywnioskować, że obecna na polanie piątka nie była jedynymi tubylcami , a to powodowało nie mały problem dla Setki.
Rozmyślania dziewczyny przerwał błysk rudych włosów nieopodal ruin. Mógł to być lis chociaż nic nie wskazywało, że te stworzenia mogą tu żyć. Natomiast kilka dziewcząt z Setki miało rude włosy, w tym większość należała do najmłodszej grupy. Jedynym rozsądnym rozwiązaniem było sprawdzenie co to było. Najciszej jak umiała America przemknęła między drzewami. Gdy  doszła do miejsca , w którym widziała domniemanego lisa jakieś 50 metrów od drzewa za którym się chowała zobaczyła dziewczyne- setkowiczkę. Nie znała jej imienia, ale kojarzyła ją z Arki i z obozu. Na stacji uczęszczały na te same zajęcia z zielarstwa ziemskiego. W momencie w którym właśnie chciała się wychylić zza drzewa usłyszała stukot kopyt i dziwne słowa , które o dziwo trochę rozumiała. Przypominało to troche języki, których uczyli jej na Arce- dawne języki Ziemi. Nie znała dokładnego tłumaczenia, ale domyśliła się , że Ziemianie wiedzą , że coś jest między drzewami. Próbowała zwrócić uwagę rudowłosej tak by nie zauważyli tego obcy przybysze.

_________________

America Winter

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Ruiny   

Powrót do góry Go down
 

Ruiny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Ruiny Zakazanej Świątyni
» Ruiny miasta Ilion
» Ruiny Magazynu
» Ruiny Eisenwald
» [ME] Tajemnicze Ruiny

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
What's wrong with a little chaos? :: Ziemia :: east :: Ruiny-

Forum stworzone na podstawie serialu The 100. Styl, ogłoszenie, wszystkie kody oraz grafika znajdujące się na forum zostały stworzone przez administrację.