IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Łąka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar



PisanieTemat: Łąka   Sob 21 Lut 2015 - 15:01

Rozległa łąka, znajdująca się na północ od obozu. Otaczają ją wysokie drzewa, a jej podłoże porasta sucha trawa. Gdzie nigdzie można zauważyć niewielkie krzaki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Grounders
avatar



PisanieTemat: Re: Łąka   Pon 2 Mar 2015 - 21:38

Spadająca gwiazda nie pozostała niezauważona przez mieszkańców tych terenów. Wszystkie klany wpatrywały się w niebo, zachodząc w głowę co to takiego. Nieliczni mieli jakiekolwiek pojęcie o tym co skrywało się tam wysoko. Gwen zaliczała się do jednych z nich. Babka, która zajmowała się uzdrawianiem i opowiadaniem wieczorami opowieści o dawnych latach. Wielu uważało je za bajki, lecz nie ona. Może łatwiej było jej w to uwierzyć, bo już widziała spadającą gwiazdę i to co się w niej znajdowało. Miała wtedy niecałe dziesięć lat. Z dziwnej kuli wyszedł człowiek, który mówił w dziwnym języku. Nosiła mu jedzenie i wodę, lecz wkrótce potem wydarzenia sprawiły zmianę w postępowaniu dziewczynki. Nauczyła się już na swoich błędach, że wszystko co spada z nieba oznacza kłopoty.
Obecnie powinna być w drodze do hedy leśnego klanu. Zboczyła jednak z drogi, wyręczając się swoją strażą przyboczną. Mogła sobie pozwalać na takie zachowania, jako córka wodza miała rąbek władzy. Chciała na własne oczy przekonać się czy to co zobaczy będzie tym czego oczekiwała. Zostawiła swojego wierzchowca i ruszyła dalej pieszo, uzbrojona w włócznię i kuszę. Przyodziana była w skórę i futro, charakterystyczne dla Lodowego klanu. Zachowując czujność, przemierzała kolejne odległości, które zbliżały ją do celu.

_________________
.
✽ HODNES LAIK KWELNES ✽
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Dead
avatar



PisanieTemat: Re: Łąka   Wto 3 Mar 2015 - 5:39

Są dwa typy ludzi. Jedni, gdy spada coś z nieba, lecą zobaczyć co to. Drudzy chowają się, mając nadzieje, że ich schron wytrzyma falę uderzeniową, o ile tajemnicze zjawisko było meteorytem. Kwelnes należał do tej drugiej grupy, choć wyszedł ze swej kryjówki dość wcześnie, widząc, że nic się takiego nie dzieje. Przynajmniej nic, o czym uczył go ojciec. Żadnych płomieni, ogłuszających dźwięków, martwych zwierząt. Nic. Wzruszył obojętnie ramionami i zwyczajnie ruszył zobaczyć to spadające cholerstwo. W przeciwieństwie do Gwenevere nigdy nie słyszał o tym, co w ów "gwieździe" może się znajdować. Uzbrojony w swój pistolet i nóż, powoli zmierzał do celu, choć nie robił tego zbyt ostrożnie. Był zbyt zaciekawiony tym dziwnym zjawiskiem. Było to tak silne uczucie, że zignorował fakt przebywania na dworze bez transfuzji dwudziestu dwóch godzin. Nie ma co wspominać schowania się w schronie, ponieważ był tam tak krótko, że organizm nie zdążył się oczyścić. I tak oto przemierzał las, ocierając co jakiś czas krew cieknącą z nosa, dopóki nie doszedł do łąki. Nauczony doświadczeniem wzmógł czujność i postanowił wyminąć pole, wiedząc, że otwarta przestrzeń zawsze zwiastuje kłopoty. Nie zawiódł się - dostrzegł ruch po drugiej stronie. Wzrok jednak nie zamierzał współpracować, przez co Kwel co chwilę tracił ostrość widzenia. Nie było jakoś tragicznie, jednak skutecznie uprzykrzało mu życie. Szybka decyzja - musi podejść bliżej, narażając się na bliskie spotkanie z tym czymś. Odbezpieczył swą broń i ruszył w tamtą stronę, choć po okręgu, by nie wychodzić na łąkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Grounders
avatar



PisanieTemat: Re: Łąka   Wto 3 Mar 2015 - 19:11

Każdego którego napotykała kobieta spotykało nieszczęście. Nietrudno określić przyczynę, choć zastanawiające mogłoby być okrucieństwo kobiety. Ktoś mógłby zakrzyknąć, że to przez środowisko w którym dorastała. Było w tym ziarno prawdy, lecz przyczyna leżała w czymś innym. Jednym z argumentów Ziemianki było wzbudzenie strachu, który dawał władzę. A władza kobiecie w obecnym świecie była niezbędna do godnego życia. Nawet dla córki samego komandora. Przemierzała teren z dziecinną łatwością. Znała każdy centymetr tego miejsca. Każde drzewo. Przedarła się przez łąkę bez kłopotu i była już bliska zanurzenia się w gęstwinie kiedy usłyszała łamaną gałązkę. Natychmiast rozpłaszczyła się na ziemi, znajdując schronienie za powaloną kłodą drewna. Ostrożności nigdy za wiele, choćby miała siebie za bóstwo to i tak należało przestrzegać pewnych zasad. Szybko namierzyła źródło niepokoju. W przeciwieństwie do mężczyzny nie miała problemów ze wzrokiem i bez problemu mogła go zlustrować. Po ubiorze wiedziała, że nie ma do czynienia ze swoim. Nie mógł też spaść z nieba ponieważ znajdował się po złej stronie lasu. Pozostawała jeszcze jedna opcja i wcale się jej nie spodobała. Zaklęła pod nosem. Jeżeli był tym za kogo go brała to dlaczego nie miał na sobie kombinezonu? Jej klan trzymał się z daleka od Mount Weather. A ona nie zamierzała podejmować prób poznawania obcego. Rozważała teraz czy puścić go wolno czy też po prostu zabić.

_________________
.
✽ HODNES LAIK KWELNES ✽
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Dead
avatar



PisanieTemat: Re: Łąka   Sro 4 Mar 2015 - 10:52

Wiele osób - głównie Ziemian - główkowało nad niezbyt chwalebnym imieniem jakim jest Kwelnes. To słówko oznaczało słabość, a kto normalny nosi takie imię? Przecież ceni się siłę, nie słabości. Jednak... czy Kwel nie był zbudowany ze słabości? Był wrażliwy, więc nie potrafił być bezwzględny - przy zabijaniu zawsze odwraca wzrok i stara się o tym nie myśleć, co trenował bardzo długi czas. Choroba popromienna często i mocno go łapała, nie dość, miał problem z oczami. Ktoś taki nie jest silny, polegał on jedynie na swoich wyuczonych umiejętnościach. Zaćma była okropna: wszystkie kolory straciły swoje życie i były jakieś ciemne, a obraz niezbyt wyraźny. Wystarczył jednak i taki, by stwierdzić pochodzenie przybyszki, widocznie kierowanej tym samym co on - ciekawością. Zamarł, mierząc ją wzrokiem, z ręką zaciśniętą na kolbie broni. Przywitać się raczej nie chciała - na pierwszy rzut oka było widać, że Kwelnes nie należy do żadnego z klanu. Nie wtapiał się w tło, zamiast skóry i futra miał na sobie zwyczajnie czarną bluzkę z długimi rękawami, oraz jeansy, tak więc bez problemu mogła wywnioskować, że był obcy. Na szczęście jego sława nie dotarła tak daleko jak sądził. W innym wypadku Gwenevere nawet by się nie zastanawiała, czy przebić go włócznią. Nie zamierzał jej do tego prowokować, doskonale zdawał sobie sprawę ze ich zdolności do rzucania włóczniami, dlatego stał bez ruchu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Grounders
avatar



PisanieTemat: Re: Łąka   Sro 4 Mar 2015 - 22:00

Nie spuszczała go z oka. Oboje w tej chwili byli dwójką drapieżników, czekających na rozwój wydarzeń. Wiedziała, że nie może go zignorować bo znała opowieści o Góralach. Leśny klan wręcz panicznie bał się zbliżać do tego kompleksu. Na dodatek jeszcze byli Żniwiarze... Starała się ocenić sytuację. W jego ręce zauważyła COŚ, co już kiedyś widziała. Bardzo dawno temu. Musiała zachować ostrożność. Z tym czymś w ręku był niebezpieczny. Nawet w pojedynkę. Nie miałaby problemu z trafieniem go włócznią, w myślach nawet widziała już jak drzewie przebija jego wnętrzności. Jednak musiała brać pod uwagę inne okoliczności. Jeżeli nie byłby sam, to wystawiłaby się na ostrzał. Może kusza? Zerknęła pieszczotliwie na swoją ulubioną zabawkę. To również byłby przyjemny widok.
Powróciła wzrokiem na mężczyznę. Był dziwny. Ruchy, wygląd i odnosiła wrażenie, że cierpi. Stał bezruchu, stając się tym samym bardzo łatwym celem. Zauważyła koło siebie kamień wielkości dłoni. Będzie litościwa i da mu pierwsze ostrzeżenie. Złapała za kamień, wychyliła się i rzuciła celując w brzuch, nogi nieznajomego. Nie czekając na reakcję pospiesznie odeszła.

z.t


[ sorry, że tak krótko ale mi skasowało posta :/]


edit. rzucam kostką.
Jeżeli będą 4 oczka to trafi, jeżeli inne to kamień nie trafił (wylądował nieopodal).

_________________
.
✽ HODNES LAIK KWELNES ✽


Ostatnio zmieniony przez Gwenevere dnia Sob 7 Mar 2015 - 15:20, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



PisanieTemat: Re: Łąka   Sro 4 Mar 2015 - 22:00

The member 'Gwenevere' has done the following action : Rzut kostką

'Liczba oczek' :
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Dead
avatar



PisanieTemat: Re: Łąka   Nie 8 Mar 2015 - 0:03

[wybacz, że tak długo ;-;]

Dwójka drapieżników to niezwykle trafne określenie. Mierzyli się wzrokiem, oceniając swe szanse i umiejętności przeciwnika. Ich napięte mięśnie były gotowe przypuścić gwałtowny atak bądź się przed nim uchronić, adrenalina została wpompowana do krwi, wyostrzając ich zmysły i dodając siły. Oboje byli ostrożni, Kwelnes nie miał ochoty dziś zbroczyć tą łąkę swą krwią i nie zamierzał pozwolić, by jego zwłokami zajęły się dzikie zwierzęta. Nie znał Gwenevere, widocznie nie należała do leśnego klanu, dlatego stresował się przed tym starciem. Podczas gdy tutejszych Ziemian przejrzał, ona może być wyzwaniem. Wolał uniknąć walki wręcz - dlatego był przygotowany do użycia swej broni, jednocześnie główkując jak tu zejść jej z linii strzału, nie rozjuszając bardziej jej. Nagle zauważył, jak kobieta łapie za kamień i ciska w niego. Gdyby to był malutki kamień to nawet nie poruszyłby się, ale ten spokojnie mógłby zadać mu nieco większe obrażenia. Odskoczył, unikając pocisku. Dziwne. Ziemianka wyglądała jakby nie wiedziała czym Kwelnes jest i rzuciła w nim kamieniem by sprawdzić, czy to żyje. Oczywiście zdawał sobie sprawę, że rzeczywistość jest inna, ale i tak bardziej mu się podobała pierwsza wersja. Była zabawniejsza. Westchnął i przyjrzał się jej jeszcze raz, zastanawiając się co on ma właściwie zrobić. Najsensowniejsze mu się wydawało zastrzelenie jej, ale strzał rozniósłby się na wiele kilometrów. Nie ma sensu tak ryzykować. Uniósł brew, zerkając na kamień. Chwilę później kobieta znikła. Wzruszył ramionami i ruszył w swoją stronę, jednocześnie nieco skręcając w przeciwną stronę niż w tą, w którą udała się ona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Łąka   

Powrót do góry Go down
 

Łąka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
What's wrong with a little chaos? :: Ziemia :: east-

Forum stworzone na podstawie serialu The 100. Styl, ogłoszenie, wszystkie kody oraz grafika znajdujące się na forum zostały stworzone przez administrację.