IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Wschodnia część rzeki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar



PisanieTemat: Wschodnia część rzeki   Sob 21 Lut 2015 - 15:05

Wschodnia część rzeki przepływającej przez las. Brzegi rzeki są kamienne, a ona sama jest niezbyt głęboka. Ciężko stwierdzić co takiego może ją zamieszkiwać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Dead
avatar



PisanieTemat: Re: Wschodnia część rzeki   Nie 8 Mar 2015 - 1:07

/ po spotkaniu z Gwenevere, na łące.

Nadal nieco zaskoczony zachowaniem dziwnej ziemianki którą spotkał na swej drodze, przemierzał las, by po jakimś czasie odpocząć nad jeziorem. Nauczony, by nie wchodzić do mętnych wód, jedynie przykucnął na brzegu i obmył twarz w chłodnej wodzie, wzdychając cicho. Nie powinien tak długo przebywać na zewnątrz. Już pięć razy podczas tej wycieczki wycierał krew z nosa, co było bardzo złym znakiem. Był jednak zdeterminowany, by poznać tajemnicę spadającego czegoś z nieba. Jego spokój przerwał hałas, nadbiegający za jego pleców. Intruz był daleko, więc mężczyzna miał szansę zostać niezauważonym. Schował się za skałą, przylegając plecami do kamiennej ściany. Dzięki temu intruz nie miał prawa go wypatrzeć, jeśli rzeczywiście znajdował się za nim. Uspokoił oddech i upewniwszy się o obecności noża w prawym bucie, położył dłoń na swym pistolecie, zaciskając na nim palce. Tak jak sądził, zaraz do rzeki podeszła kobieta. Odwrócona była do niego tyłem, tak więc nie miała szansy go dostrzec. Wyciągnął w jej stronę broń, celując w jej głowę. Była bardzo blisko, dzielił ich ledwie metr, maksymalnie dwa. Może i Kwel miał małe problemy z oceną odległości, ale więcej na pewno nie było.
- Kim jesteś? - spytał, odbezpieczając pistolet i wiercąc ją spojrzeniem. Nie była Ziemianką, jej ubiór bardziej wskazywał na Mount Weather, ale jeśli rzeczywiście tak było, gdzie jej kombinezon? Idąc tym tropem doszedł do wniosku, że to nie był meteor, a latająca puszka, a ona wyszła z niej. Hipoteza szalona, ale jak się zaraz okaże, trafna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Delinquents
avatar



PisanieTemat: Re: Wschodnia część rzeki   Nie 8 Mar 2015 - 1:34

/ początek

Głównym powodem, dla którego Cornelia oddaliła się samotnie od obozu setki było przeświadczenie o tym, iż zdoła samodzielnie wrócić dokładnie tą samą drogą. Blondynka posiadała dar fotograficznej pamięci i bez problemu zdołałaby odtworzyć ten krótki dystans jaki pokonała. Ziemia była piękna i z każdym kolejnym krokiem zachwycała ją coraz bardziej. Pierwszy wdech jaki zaczerpnęła na Ziemi, pierwsze kroki były czymś naprawdę niesamowitym. Jednak, gdy pierwsze oczarowanie światem minęło, Cornelia stwierdziła, że ten świat może wcale nie być taki łaskawy, może być równie niebezpieczny i straszny co piękny. Dlatego idąc przez las zachowywała się jak najciszej potrafiła. Zwłaszcza, że szła sama. W sumie nie powinna była tego robić, to było z jej strony bardzo nierozważny krok i początkowo Cornelia chciała nawet zawrócić, ale coś… coś ciągnęło ją w stronę szumiącej wody. I już po chwili stała na głazie, przyglądając się jak na drugim brzegu pną się w górę aż ku niebu, potężne, zielone drzewa.
- Wow – szepnęła z trwogą i ostrożnie zaczęła schodzić z głazu, ścieżką, którą spostrzegła nieopodal. Kilka ostatnich metrów właściwie zjechała, ale wcale nie zniechęciło jej to do dalszej wędrówki. Blondynka powoli i nieporadnie szła po kamieniach, kierując się w stronę wody. Potykała się co chwilę, nieprzystosowana do takiego podłoża. Na Arce nikt nigdy ich nie przygotował do warunków na Ziemi, nie nauczył ich walki ani tego jak przetrwać i choć nawet Cora o tym w tej chwili nie myślała, wkrótce pewnie sobie to uświadomi. Pośpiesznie przyklękła na brzegu i nabrała wody w dłonie, po to by obmyć sobie twarz. Czując chłodną wodę, odetchnęła ze szczerą ulgą.
Wtem usłyszała męski, gruby głos. Drgnęła, ale przerażona postanowiła pozostać w bezruchu i nie wykonywać już więcej żadnych gwałtownych ruchów. Kątem oka dostrzegła, że mężczyzna jest uzbrojony. Serce zabiło jej szybciej i mocniej.
- Jestem Cora. Spadłam z nieba. – Dopiero po chwili uzmysłowiła sobie jak żenująca była jej szybka odpowiedź. Jej pierś falowała ze zdenerwowania a głos drżał, gdy ponownie się odezwał. – To znaczy… przyleciałam tutaj Exodusem. Moim przodkowie mieszkali na Ziemi. – I tylko tyle udało jej się z siebie wydusić. Nie wiedziała czy ów mężczyzna jej uwierzy, ale za nic w świecie nie chciała by ją zabił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Dead
avatar



PisanieTemat: Re: Wschodnia część rzeki   Pon 9 Mar 2015 - 3:34

Dla niego wędrowanie samemu, nieuzbrojonemu po lesie było czystą głupotą i samobójstwem. On wiedział, jak było to niebezpieczne. Od wściekłych, głodnych zwierząt po Ziemian. Wszystko chciało Cię tu zabić, choć rzeczywiście potrafił zauroczyć, o czym przekonał się pierwszego dnia, którego wyszedł na zewnątrz, nie patrząc na świat za szybki.
Nieco rozbawiony obserwował niezdarną kobietę, a broń w górze trzymał w sumie tylko dla zasady i z ostrożności. Nie sądził, że mogłaby mu cokolwiek zrobić, jednak nie wszystko jest tym, na co wygląda i nawet ta dziewczyna mogła okazać się śmiertelnie groźna. Wystarczyło, że miałaby przy sobie broń, albo przez ostatnie dziesięć lat ćwiczyłaby sztuki walki. No dobrze, nawet pięć. Nie potrafił zachować powagi, kiedy usłyszał zdanie "spadłam z nieba". No, jeśli jest odporna na promieniowanie i zaraz mu nie padnie martwa, krwawiąc z nosa, oczu, uszu czy coś, to rzeczywiście spadła mu z nieba. Próbował zachować poważny wyraz twarzy. Upadły aniołek się trafił. Przynajmniej mówi po angielsku, to dobry znak.
- Zwolnij, aniołku. Co to jest Exodus? - spytał, unosząc brew. Nie orientował się w tych sprawach, w końcu ostatnie dziesięć lat spędził w lesie, a i wcześniej zbytnio nie słuchał starszych. Nadal trzymał wycelowaną w nią broń, choć dostrzegał jej zdenerwowanie tym faktem. Lustrował uważnie ją spojrzeniem. Była sporo od niego młodsza, przynajmniej czternaście lat ich różniło, nie wyglądała również na wytrenowaną. Co dziecko robi tutaj samo? ~ dręczyła ta myśl go.


Ostatnio zmieniony przez Kwelnes dnia Pon 9 Mar 2015 - 17:44, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Delinquents
avatar



PisanieTemat: Re: Wschodnia część rzeki   Pon 9 Mar 2015 - 17:41

Włosy zjeżyły się na jej karku. Wcale nie wyglądało na to, by mężczyzna miał ją puścić wolną i Cornelia zastanawiała się czy za chwilę zginie. W ogóle nie wzięła pod uwagę, jak zresztą chyba nikt na Exodusie czy Arce, tego, iż na Ziemi wciąż mogą egzystować istoty żywe. Jak do tej pory nie widziała tutaj żadnych zwierząt, nie mówiąc już o ludziach. Nikt w sumie nie pomyślał, że ktokolwiek mógł przetrwać promieniowanie, dlatego Corze wydawało się to wysoce nieprawdopodobne, że ów mężczyzna tutaj jest. Zerknęła na niego kątem oka, wciąż się nie poruszając, miała nadzieję, że spuści broni i pozwoli jej odejść. Marne szanse, pomyślała i o mały włos się nie rozpłakała. Przełknęła głośno ślinę i zaczęła analizować drogę ucieczki, której… nie widziała.
- Statek… – mruknęła niepewnie, bo przecież nie zamierzała w tym momencie zdradzić, gdzie rozbił się cały obóz setki. W razie czego postanowiła kłamać, że jest tutaj zupełnie sama. Skoro i tak miała za chwilę zginąć… Dziewczyna czuła się całkiem bezradna w takiej sytuacji, zwłaszcza, że mężczyzna był… na pewno zdecydowanie lepszym wojownikiem niż ona i jakakolwiek próba samoobrony czy ucieczki nie wchodziła w grę. Sam fakt, że był facetem mu sprzyjał. Mimo to, ciekawość a także próba zwłoki dała za wygraną na tyle, by dziewczyna zdobyła się na odwagę, by zadać jakieś pytanie mężczyźnie.
- Kim jesteś? – Ze wszystkich sił starała się, by głos jej nie zadrżał. Ciężko jednak o to, gdy ktoś stoi z wymierzoną w ciebie bronią i ani myśli o jej spuszczeniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Dead
avatar



PisanieTemat: Re: Wschodnia część rzeki   Czw 12 Mar 2015 - 0:20

Widział jej strach. W jego oczach była takim małym... hmm. Taką łanią, bądź króliczkiem, który zagląda w oczy drapieżnikowi. Przerażona, szukająca drogi ucieczki. Jej jednak nie było - broń w dłoni Kwelnesa skutecznie niszczyła wszelkie możliwości. Nawet gdyby zaczęła uciekać nic by go nie powstrzymało, by zwyczajnie ją ustrzelić. Żaden wysiłek, nawet jeśli weźmiemy pod uwagę nie w pełni sprawny wzrok mężczyzny. Była zbyt blisko, by lekko rozmazany obraz mu przeszkodził. Jedynie irytował, jednak oprócz tego było nawet dobrze.
Statek. Z nieba. Znali chyba różne definicje słowa statek. Kwel znał statki z książek, te co pływały po wodzie. Chyba, że... Cholera. Czemu o tym nie pomyślał wcześniej? Słyszał o jakiejś arce. Ojciec mu czasem o niej mówił, ale przecież Kwel mało co go słuchał, ponieważ głównie to było coś w typie "stój prosto, bądź cicho, zawsze wypełniaj swoje obowiązki, nie odzywaj się bez potrzeby" i tak dalej. Tak więc przypomniał sobie (choć przez mgłę) wzmiankę o Exodusie. No, fajnie. Ale skoro przez 97 lat byli poza Ziemią, to czemu ona nie umiera od promieniowania? Przecież tam byli od niego odcięci. Okej...
- Ile Was jest? - spytał. Była to ważna informacja, przecież jeśli ich jest więcej, to głupotą byłoby nadal tutaj tak stać, jakby nigdy nic. Nie wszyscy muszą być niezdarnymi, strachliwymi nastolatkami, a jeśli któryś ma broń, może się to źle skończyć. Nawet bardzo źle, oczywiście dla Kwelnesa. Dlatego tak mu zależało na prawdziwej odpowiedzi, dokładnie ją obserwując, chcąc wykryć jakiekolwiek oznaki kłamstwa.
- Facetem z bronią - warknął, zbliżając się jeszcze nieco do niej. - Więc to ja zadaje pytania, Cora.

[Wybacz, że tak długo musiałaś czekać. Post mi się skasował. Dwa razy ;-;]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Delinquents
avatar



PisanieTemat: Re: Wschodnia część rzeki   Sob 14 Mar 2015 - 22:05

/ przepraszam! W szkole mnie nie oszczędzali ostatnio ;/

Ilu was jest, to pytanie zabrzmiało w jej głowie ze zdwojoną siłą. Nie wiedziała, co w tym momencie było lepsze – powiedzenie prawdy czy kłamstwo. Owszem, mogła powiedzieć, że jest tutaj sama, zupełnie sama i tym samym możliwe, że odwiodłaby mężczyznę od pójścia w stronę Exodusa. Chociaż z drugiej strony, może mądrzejsze było powiedzenie o większej ilości osób, może gość się przestraszy i ją zostawi w spokoju? A może i tak czy owak zginie, niezależnie od tego, co mu powie. Odchrząknęła, po to, by jej głos zabrzmiał pewniej i bardziej stanowczo.
- Około setki. – Wciąż nie odważyła się na niego chociażby zerknąć, ale miała głęboką nadzieję, że to informacja skutecznie go odstraszy. Ostatniego, czego pragnęła to zesłać na obóz setki całą chmarę takich jak on. – Możliwe, że będą mnie szukać – dodała jeszcze, prawie natychmiast, mając powtórnie nadzieję, że uda jej się tym cokolwiek zyskać. Słysząc jednak jego warknięcie, wściekłość w jego głosie, momentalnie zamilkła. Przerażona poniekąd.
W momencie pożałowała swojego naiwnego pytania i swoich słów. I co? Może myślała, że powie jej prawdę? Jęknęła, z trudem powstrzymując napływające jej do oczu łzy. Bała się. Naprawdę cholernie się bała i jedyne, co była w tej chwili w stanie zrobić to tylko przymknąć oczy i wypowiedzieć bardzo cicho, praktycznie do siebie: - Nie zabijaj mnie, proszę. – Czuła w głębi duszy, że to strasznie żałosne, ale… co innego jej pozostało w obliczu strachu i bezradności? W jednej chwili pożałowała, że oddaliła się od obozu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



PisanieTemat: Re: Wschodnia część rzeki   Nie 19 Kwi 2015 - 18:47

W czasie kiedy dwójka nieznajomych prowadziła tą jakże sympatyczną rozmowę, między drzewami coś się czaiło. Na chwilę obecną ciężko było stwierdzić, czy było to jakieś niegroźne stworzonko, czy też mrożąca krew w żyłach maszyna do zabijania. Jedno było pewne - ciężko byłoby nie zauważyć gwałtownego poruszania się 'czegoś' w zaroślach na brzegu rzeki. Ani Cornelia, ani Kwelnes nie byli w stanie zareagować. Z zarośli w stronę Kwela poleciał jeden pocisk, który trafił mężczyznę w głowę. Zginął na miejscu, upadając na ziemię, co wywołało głośny krzyk strachu Cornelii. Czy była następna? Czy też skończy z kulką w głowie, a jej zwłoki zostaną rozszarpane przez dzikie zwierzęta? W oczach dziewczyny pojawiły się łzy, jednak mimo to starała się być silna. Zakryła sobie usta ręką, żeby powstrzymać łkanie. Może ten, kto zabił mężczyznę jej nie zauważy i sobie pójdzie, a ona będzie mogła uciec? Przez jej głowę przelatywało mnóstwo myśli, a także wspomnień - tych szczęśliwych i tych bardziej dramatycznych. Czy przeżyła to wszystko, co przeżyła, tylko po to, żeby zginąć nad jakąś przeklętą rzeką w samotności? Nie tak chciała zakończyć swoje życie, jednak wszystko wskazywało na to, że tak właśnie skończy. To wszystko trwało zaledwie parę sekund, chociaż Cornelii wydawało się, że ciągnie się to godzinami. Nagle zza krzaków wyszedł jakiś cień, którego nie potrafiła zidentyfikować, bo w oczach wciąż stały jej łzy. - Już wszystko dobrze, jesteś bezpieczna - usłyszała nad sobą głos, jednak w tym samym momencie straciła przytomność, nie wiedząc czy wciąż żyje, czy właśnie umarła. Jednak jeżeli to było umieranie, to nawet nie bolało tak bardzo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wschodnia część rzeki   

Powrót do góry Go down
 

Wschodnia część rzeki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Ujście rzeki
» Prawy brzeg rzeki
» Wschodnia częśc zakazanego lasu
» Lewy brzeg rzeki
» Kamienisty brzeg rzeki

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
What's wrong with a little chaos? :: Ziemia :: east-

Forum stworzone na podstawie serialu The 100. Styl, ogłoszenie, wszystkie kody oraz grafika znajdujące się na forum zostały stworzone przez administrację.