IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Winda

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar



PisanieTemat: Winda   Nie 22 Lut 2015 - 17:43

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Jelonek Góral
avatar



PisanieTemat: Re: Winda   Nie 29 Mar 2015 - 0:00

// z korytarza

Faktycznie takie wydarzenie było czymś bardzo istotnym. Jakieś ożywienie w ich monotonnym, systematycznym życiu w schronie. W Jewels tkwiło przeczucie, że jeśli tylko ktoś z tego statku przeżył – będzie to jakoś musiało wpłynąć na Mount Weather. Po tych latach przeżytych tak blisko systemu nie wierzyła żeby władza pozostawiła to bez głębszego wniknięcia w sprawę. Oczami wyobraźni widziała ekscytujących się fanatycznych naukowców, których kilkoro było w strefie medycznej MW. Ale zgadzała się ze stwierdzeniem Ariela.
- To prawda. – Przytaknęła nie pozbywając się jednak z twarzy delikatnego uśmiechu. Wszystko o czym teraz rozmawiali było tak bliskie, a jednocześnie nierealne i poza zasięgiem ich działania. Czyli tak naprawdę dalej tkwili w tych swoich czterech ścianach. Jedni musieli tkwić na bezsensownych zajęciach, inni naprawiali usterki, a jeszcze ktoś robił cokolwiek innego.
Moment, w którym poziom stał się nieszczelny kompletnie jej umknął. Zawsze pojawiał się u niej ten element kilkunastosekundowego opóźnienia zanim orientowała się co się tak naprawdę dzieje. Ne czuła poszerzających się naczyń krwionośnych i palącej skóry na twarzy. Zanim promieniowanie dostawało się na ręce, na którym mogła je dostrzec kilka osób mogło już zastanowić się o co chodzi z Jew. Tym razem jeszcze była zamyślona, co rozproszyło ją jeszcze bardziej i spowodowało, że dopiero krzyk Ariela i piski alarmu przywołały ją do porządku, ale było już za późno. Oszołomiona nie wydała z siebie ani jednego dźwięku i pozwoliła Arielowi pociągnąć się w stronę windy.
W połowie drogi lekko się potknęła, ale tuż przed wpadnięciem do małego pomieszczenia odzyskała równowagę i oparła się o ścianę. Dopiero w środku najpierw przyjrzała się Arielowi, którego poparzenia wyglądały znacznie gorzej od jej – testy przynosiły rezultaty, choćby minimalne. Największym osiągnięciem było opóźnienie reakcji ciała na promieniowanie.
Z napięciem w oczach zerkała na wolno zasuwające się drzwi windy, na Ariela i próbowała uspokoić swój ciężki oddech. Nagle przez myśl jej przeszło, że po raz kolejny tego tygodnia wyląduje w łóżku szpitalnym. To sprawiło, że cicho jęknęła i pochyliła głowę. Lekko objęła się ramionami i mając nadzieję, że Ariel pomyśli, że jej opóźniona i stosunkowo słaba reakcja związała się z niespodziewanym bólem. Teraz czekała tylko z napięciem na dźwięk zamkniętej windy, która będzie mogła ich przewieźć do miejsca, gdzie ich ciało nie podlega promieniowaniu.

_________________

Yeah, let's be clear, I'll trust no one
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Mountain Men
avatar



PisanieTemat: Re: Winda   Pon 30 Mar 2015 - 2:38

To nie był pierwszy raz, kiedy miał do czynienia z promieniowaniem. W końcu schron, w którym żyli swoje lata już miał i oczywistym było, że nie zapewni im całkowitego bezpieczeństwa. Tego typu usterki z roku na rok stawały się częstsze i coraz bardziej uciążliwe,  co jednak zdawało się wśród większości mieszkańców Mount Weather przechodzić  bez większego echa. Chyba lubili żyć w  swojej pozbawionej zmartwień bańce, która dzielnie wszelakie potencjalne zagrożenia i problemy odpychała, pozwalając im napawać się sielanką, jaką ich cała egzystencja przecież była. Sam Ariel chętnie by się do nich przyłączył, ale stety niestety aż takim optymistą nie był i od wszystkiego, co stało mu na drodze do szczęścia nie potrafił się odciąć. Takie powolne wypalanie skóry na przykład ciężko było zignorować i w głąb świadomości zepchnąć. Nie był w stanie w żaden sposób zniwelować rozchodzącego się po całym ciele bólu, choć niewątpliwie by za posiadanie tego typu umiejętności dduszę sprzedał i jedynym, na co mógł się w tym momencie zdobyć było zaciśnięcie zębów i modlenie się w duchu o jak najszybsze dotarcie na wolny od promieniowania poziom. Zaraz po tym, jak razem z Jewels wpadli do windy oparł się plecami o jedną z jej ścian i osunął się po niej na podlogę. Wzrok powoli zaczynał go zawodzić, a utrata przytomności zdawała się być jedynie kwestią czasu - szczerze mówiąc byłby naprawdę wdzięczny za szybkie odpłynięcie i powrót do świata żywych dopiero, jak go poskładają do kupy. Moment zamknięcia się drzwi i ruszenia mechanizmu skwitował grymasem, który prawdopodobnie miał pełnić rolę uśmiechu, ale nieszczególnie się w tym spisał.
- Nie ma to jak mały zastrzyk adrenaliny w ciągu dnia - mruknął cicho, zachrypniętym głosem. Skoro był w stanie posłużyć się sarkazmem chyba nie było z nim tak źle, prawda? - Jak się czujesz?
Nadal obraz miał dziwnie rozmazany, więc sam stanu towarzyszki nie był w stanie ocenić, a jednak wolał się upewnić, czy mu tam przypadkiem nie umiera.

_________________

and if the last thing that I do is bring you down, I'll bleed out for you
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Jelonek Góral
avatar



PisanieTemat: Re: Winda   Wto 31 Mar 2015 - 22:29

Jewels nie mogła sobie wyobrazić jak silny musiał być ten ból który zmuszał ludzi do krzyku i sprawiał, że tracili wszelkie siły. Nie znaczyło to, że skutki promieniowania w ogóle ją omijały. Potrafiła już rozpoznać znajome otępienie i wyczuć, że jej oddech robi się płytszy i głębszy, jakby jej organizm zasypiał, a ona pozostawała świadoma. Widziała zniszczenia, które poparzenia pozostawiały za sobą a jej ciele, ale sam ich widok nie wywoływał już u niej żadnych specjalnych emocji. Może zniechęcenie. Kiedy widziała jak poparzenia zagarniają ciała innych – tu sprawa już miała się inaczej. Wtedy mogła się ewentualnie domyślić czym jest ból, bo tak bardzo psychicznie bolał ją ten widok. Wciąż jednak nie mogła zrozumieć jak można być tak zadufanym w sobie by swoje życie cenić bardziej niż jakiekolwiek inne istnienie i stać się takimi jak władza w ich schronie.
Kiedy drzwi windy się domknęły odwróciła od nich wzrok i spojrzała na Ariela, który osunął się po ścianie. Również Jewels usiadła na podłodze, bo nie chciała zemdleć. Ponieważ nie czuła objawów – wolała nie ryzykować nagłego upadku i doprowadzenia do jakiegoś złamania. Z podłodze najwyżej by się osunęła i zostawiła to wszystko za sobą do momentu regeneracji organizmu.
Nie mogła się nie uśmiechnąć kiedy usłyszała jego słowa. Oczywiście był to uśmiech z domieszką rezygnacji i beznadziei sytuacji, na którą nie mieli żadnego wpływu.
- Och wiesz… Dzień jak co dzień. – Odpowiedziała cicho. Była dwuznaczność w tej wypowiedzi jeśli ktoś był zagłębiony w szczegóły. Z jednej strony nieszczelność poziomu nie była sytuacją, która wydarzyła się po raz pierwszy, z drugiej… będzie to któryś z kolei dzień pełen atrakcji w szpitalu i pod aparaturą. Jewels spojrzała na Ariela i pominęła odpowiedź na drugie pytanie. W sumie z jej poprzednich słów mógł wywnioskować co chciał, a Jewels przekrzywiła lekko głowę na bok i podparła się jedną dłonią o podłogę. Miała nadzieję, że nie będą siedzieli w windzie w nieskończoność. Co do swojej osoby – mało ją to przejmowało, i tak nic nie czuła. Bardziej martwiła się o swojego towarzysza. – A ty? Chyba musimy wytrzymać jeszcze chwilę…

_________________

Yeah, let's be clear, I'll trust no one
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



PisanieTemat: Re: Winda   Wto 7 Kwi 2015 - 21:48

Pomoc nadeszła w samą porę! Kto wie, co by się stało, gdyby ubrani w kombinezony strażnicy nie pojawili się na korytarzu i szybko ewakuowali dwie zbłąkane duszyczki, które prawie wyzionęły ducha. Na szczęście ta historia skończyła się dobrze i zarówno Jewels, jak i Ariel szybko dostali potrzebną pomoc. Oboje zostali zaprowadzeni do szpitala i poddani zabiegowi. Nie było czasu na żadne sprzeczki, czy rozterki, bo każda sekunda w ich sytuacji była naprawdę cenna. W końcu chyba żadne z nich nie chciało umierać w tak młodym wieku, prawda? Całe szczęście, że mieli tak sprawny i szybko działający personel medyczny! Dzięki temu Jewels i Ariel będą mogli się cieszyć życiem jeszcze przez jakiś czas, ale na drugi raz niech lepiej uważają na to gdzie chodzą i z góry niech sprawdzają poziom napromieniowania, bo następnym razem mogą nie mieć aż tyle szczęścia i skończy się to czymś więcej, niż tylko osłabieniem organizmu!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Winda   

Powrót do góry Go down
 

Winda

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
What's wrong with a little chaos? :: Ziemia :: north :: Mount Weather :: Poziom 4-

Forum stworzone na podstawie serialu The 100. Styl, ogłoszenie, wszystkie kody oraz grafika znajdujące się na forum zostały stworzone przez administrację.