IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Bellamy Blake

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

Jelonek Setkowicz
avatar



PisanieTemat: Bellamy Blake   Sro 25 Lut 2015 - 2:32


Bellamy Blake
Imię i nazwisko:
Bellamy Blake
Data urodzenia:
20/12
Miejsce urodzenia:
Arka
Wiek:
23 lata
Rodzina
Aurora Blake - matka †
ojciec
Octavia Blake - młodsza siostra
Popełnione przestępstwo:
nie był w więzieniu, ale postrzelił Kanclerza, a to się chyba pod przestępstwo zalicza
played by:
Bob Morley

biografia
W życiu każdego człowieka zdarzają się takie momenty, które zdarzają się każdemu. Jedną z takich rzeczy jest fakt narodzenia się, a że Bellamy nie jest ani żadnym kosmitą, ani żadnym klonem (chociaż zarówno klony, jak i kosmici w jakiś sposób się rodzą), więc nikogo chyba nie zdziwi, że w pewien grudniowy dzień pojawił się na tym świecie. Dokładniej mówiąc na Arce, ale wtedy to był cały świat jaki go otaczał i tak było przez całe jego życie. Jego rodzicielka, Aurora, była jedną ze szwaczek na Arce. Nie była żadną szychą, ani nikim ważnym, chociaż dla małego Bellamy'ego była najważniejszym człowiekiem na świecie. Mieszkali w standardowej kwaterze, która nie była w żaden sposób wyjątkowa, ani też nie posiadała żadnych specjalnych wygód. Ot, zwyczajny żywot przez pierwsze lata swego życia Bellamy wiódł, niczym się nie różniąc od reszty dzieci w jego wieku. Był wesołym dzieckiem, które to było wszędzie. Wieczorami lubił, jak mama mu czytała bajki na dobranoc. Wszystko się zmieniło, kiedy Bellamy miał 6 lat, kiedy na świat przyszła jego młodsza siostra. Niby to nic dziwnego, niby ludzie miewają siostry, czy tam młodszych braci, ale takie rzeczy nie miały miejsca na Arce. Tutaj każdy mógł posiadać tylko jedno dziecko, a posiadanie większej ilości było karane śmiercią. Mama powtarzała to Bellamy'emu tysiące razy, więc dobrze wiedział, że gdyby ktoś dowiedziałby się o tym sekrecie jego mama zostałaby wyrzucona w przestrzeń kosmiczną. To było całkiem sporo, jak dla sześcioletniego chłopca, który powinien sobie zaprzątać głowę tabliczką mnożenia, a nie ukrywaniem tak wielkich sekretów. Jednak Bellamy nie narzekał. Zwłaszcza, kiedy pojawiła się już na świecie jego mała siostrzyczka, którą musiał się opiekować. Octavia nawet imię zawdzięcza bratu, bo postanowił nazwać ją tak, jak miała na imię siostra cesarza Augusta. Już od dnia narodzin Bellamy sprawował opiekę nad swoją młodszą siostrzyczką i mimo upływu czasu nigdy to się nie zmieniło. Oczywiście od tej pory też życie Blake'ów zaczęło być bardziej skomplikowane, ale Bellamy nigdy nie narzekał. Pomijając ten drobny fakt, posiadania niezbyt legalnej siostry, która nie mogła opuszczać kwatery, jego życie nie różniło się niczym specjalnym od życia innych ludzi. Chodził do szkoły, gdzie całkiem nieźle mu szło, spożywał posiłki i po prostu żył sobie spokojnie. No dobra, może nie zawsze spokojnie. Co jakiś czas były przeprowadzane inspekcje kwater, a wtedy Octavia musiała zostać ukryta, ale tak poza tym, to Bellamy specjalnie szalonego żywota nie prowadził. Zresztą Aurora zawsze wiedziała, kiedy inspekcja się pojawi, co na początku całkowicie jej syna zaskakiwało, jednak z upływem lat, zaczął rozumieć, co też robiła jego matka, żeby wiedzieć, kiedy będzie inspekcja. W również nie do końca moralny sposób załatwiła Bellamy'emu rekomendację, dzięki której mógł zostać kadetem i wstąpić w szeregi strażników. Mimo że na początku ten pomysł średnio mu się podobało, to jednak dobrze wiedział, że jest to dobre rozwiązanie zarówno dla niego, jak i dla Octavii, której dobro zawsze było dla niego na pierwszym miejscu. Zaczął więc trening na strażnika, a trzeba przyznać, że był naprawdę zdolnym kadetem. Od dziecka był bystry i pomysłowy, co zdecydowanie ułatwiało mu naukę. Dodatkowo był naprawdę sprawny fizycznie, co tylko się pogłębiło, kiedy zaczął być kadetem. Okazało się również, że jest naprawdę dobrym strzelcem, chociaż potrzebował trochę praktyki. Krótko mówiąc, życie Bellamy'ego zaczęło się naprawdę dobrze układać, nawet pomimo tego, że cały czas wisiał nad nim lęk, przed tym, że jego siostra zostanie znaleziona, a nawet nie chciał myśleć, co się stanie, kiedy do tego dojdzie. Z drugiej jednak strony, nie miał serca patrzeć, jak dziewczyna się marnuje, siedząc w czterech ścianach. Był gotowy zrobić dla niej wszystko, sprawić, żeby chociaż raz udało jej się wyjść z kwatery i zobaczyć jak wygląda Arka. Okazja nadarzyła się w Dzień Jedności, kiedy to imprezą z okazji święta miała być maskarada. Żeby nie zapeszać, Bellamy trzymał to w sekrecie, aż do dnia imprezy. Jego oddział miał pilnować porządku na miejscu, więc był pewien, że przez ten cały czas będzie miał swoją młodszą siostrę na oku i w razie czego zapewni jej bezpieczeństwo i odstawi do kwatery, zanim matka zauważy jej nieobecność. Niestety los lubi płatać figle, a czasami są to bardzo okrutne figle. W przeciągu jednego mrugnięcia wszystkie lata sekretów przepadły. Octavia została zdemaskowana i zamknięta w więzieniu, a Aurora została stracona. Bellamy stracił nie tylko rodzinę, ale też i szansę zostania strażnikiem. Rozpoczął pracę jako woźny, ale szczerze mówiąc było mu wszystko jedno. Codziennie musiał wracać do pustek kwatery, która wcześniej była wypełniona śmiechem Octavii, czy też odgłosem pracującej maszyny Aurory. Jeden mały błąd zniszczył wszystko, pozbawiając tym samym Bellamy'ego wszystkiego, co kochał najbardziej. Nie potrafił sobie wybaczyć, uznając, że wszystko co się wydarzyło było jego winą. W końcu to on wyciągnął siostrę z kwatery, to on był odpowiedzialny za śmierć matki. Nie mógł jednak teraz zrobić nic, nie mógł już niczego zmienić. Szansa na odkupienie swoich win nadeszła niecały rok, po nieszczęsnej maskaradzie, kiedy to jeden z byłych współpracowników Bellamy'ego zapukał do jego drzwi. Ten sam, który wcześniej był odpowiedzialny za złapanie Octavii, teraz proponował coś nieprawdopodobnego: w zamian za zastrzelenie Kanclerza, Bellamy znajdzie się na statku, którym setka młodocianych skazańców, w której znajdowała się również i Octavia. Dowódca Shumway wręczył mu pistolet i powiedział, że ma 20 minut do startu statku. Teoretycznie Bellamy mógł zastrzelić Shumway'a, ale wtedy prawdopodobnie zostałby złapany i skazany na śmierć, a Octavia zostałaby sama. Decyzja była więc wbrew pozorom naprawdę prosta do podjęcia. Bellamy wziął pistolet, którym strzelił do Kanclerza z przekonaniem, że tym go zabił, po czym, w przebraniu strażnika, dostał się na statek, który został wysłany na Ziemię.

umiejętności
Na Arce Bellamy, jako kadet, przeszedł pełne szkolenie na strażnika. Naprawdę dobrze radzi sobie z bronią i ma dobre oko, przez co nawet rzucanie nożem do celu dobrze mu wychodzi. Ponadto jest nieprzeciętnej tężyzny fizycznej, co w pewnym stopniu zawdzięcza swojej atletycznej budowie. Jest również dobrym strategiem, chociaż przez większość swojego życia nie miał tego jak wykorzystywać. Bellamy posiada oczywiście dużo więcej umiejętności, które się ujawnią w najbliższym czasie, ale zanim to nastąpi, nikt nie musi o nich wiedzieć, bo wtedy by biedny Bellamy nie miał już niczego interesującego do zaoferowania. Dlatego też - ciąg dalszy nastąpi!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Bellamy Blake

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Ścieżka z polanki do statku
» Namiot (Bellamy Blake)
» Bellamy Blake
» Bellamy Blake
» SELFIE PROJECT

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
What's wrong with a little chaos? :: Postacie :: Karty postaci :: Delinquents-

Forum stworzone na podstawie serialu The 100. Styl, ogłoszenie, wszystkie kody oraz grafika znajdujące się na forum zostały stworzone przez administrację.