IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Octavia Blake

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

Jelonek Setkowicz
avatar



PisanieTemat: Octavia Blake   Sro 25 Lut 2015 - 15:14


Octavia Blake
Imię i nazwisko:
Octavia Blake
Data urodzenia:
17 września
Miejsce urodzenia:
Arka
Wiek:
17
Rodzina
Aurora Blake - matka †
Bellamy Blake - starszy brat
Popełnione przestępstwo:
Octavia sama w sobie jest przestępstwem, ponieważ była drugim dzieckiem Aurory, która za posiadanie drugiego dziecka została skazana na wyrzucenie w przestrzeń.
played by:
Marie Avgeropoulos

biografia
Arka ma swoje prawa. Każdy musi ich przestrzegać, bez wyjątku. Istnieje długa lista przestępstw, którą powinien znać każdy człowiek, czy to mały czy to duży. Za same drobne wykroczenia dorosły człowiek mógł zostać wyrzucony w przestrzeń, ale moja mama była odważna na tyle, by go zignorować i wydać mnie na świat. Niby... posiadanie dziecka, nic takiego wielkiego. Ale ja byłam druga. Na tym statku można było mieć tylko jedno dziecko, bo rada bardzo dbała o to, by nie marnować zapasów tlenu, które ciągle się kurczyły. To zrozumiałe. Przestrzeń kosmiczna, w której bez tego byśmy zginęli w ciągu kilku sekund. To oczywiste, że powinna mnie zabić, ale tego nie zrobiła. Zaryzykowała. Swoim życiem, życiem mojego brata, który wtedy przecież był jeszcze mały, ale rozumiał powagę sytuacji. Nazwał mnie. Ale nic na Arce nie było tak bajeczne i kolorowo, jak mogłoby się wydawać.
Musieli mnie ukrywać. Chowali mnie pod podłogą za każdym razem kiedy przychodził czas na rewizję. Czy to miałam rok, dwa lata, pięć, musiałam to robić. Nie mogłam wyjść poza kwaterę ani przekroczyć drzwi. Nie chodziłam do szkoły, nie chodziłam nigdzie; moja przestrzeń ograniczała się do małej powierzchni kwadratowej, dosłownie czterech ścian i chociaż bardzo chciałam, to nie mogłam wyjść na zewnątrz. Już od maleńkości mama mi powtarzała, że to byłoby straszne w konsekwencjach, gdyby się dowiedzieli. Było ważne, że żyłam. Chociaż to było wbrew prawu. Czy byłam wdzięczna? Oczywiście. Tylko każdy ma kryzysy. Ja taki miałam, gdzieś na przełomie... piętnastu lat? Nie pamiętam zbyt dobrze. Złość lała się ze mnie, chęć ucieczki, chęć zobaczenia czegoś innego niż szarych i ponurych ścian. Człowiek mógł dostać klaustrofobii, naprawdę. Wliczając to, że od czasu do czasu wciskałam się do dziury w podłodze. Miałam tylko matkę, Bella, żadnych przyjaciół, koleżanek, nigdy się nie zakochałam tylko poznawałam życie, które właśni oni mi opowiadali. Oni mi je tworzyli. Wszystkimi opowieściami o tym życiu i tym, które miało miejsce na Ziemi kilkanaście tysięcy lat wcześniej. Te historie, które się tam rozgrywały. Chłonęłam to wszystko jak gąbka, ale co się dziwić - nie wystawiłam nosa z poza swojej dziupli. Wiedziałam tyle, że żyliśmy w kosmosie. Wiedziałam, jak wygląda statek, ale nigdy go nie widziałam. Wiedziałam, jak wygląda Ziemia ale jej nigdy nie wiedziałam. Wiele rzeczy wiedziałam, ale musiałam je sobie sama wyobrażać. Moje sny przeważnie krążyły przy życiu na Ziemi, tworzyły zlepek historii, jakie opowiadał mi mój brat.
Pewnego dnia wszystko się zmieniło. Był to dzień Jedności. Bellamy wpadł do kwatery, opowiedział o tym, że jest organizowany bal maskowy i to była możliwość mojej krótkiej ucieczki z więzienia. Czy się zawahałam? Nie. Ani trochę. Gdybyście byli mnie, byście zrozumieli. Miałam wszystko podane jak na tacy. Wierzyłam, że to mogło się udać, bo przecież Bell cały czas będzie przy mnie. Co mogło pójść nie tak? No właśnie. Wszystko.
Do tamtej pory nie wiedziałam, jak najpiękniejszy dzień na świecie... mógł skończyć się tak źle. Każdy szczegół był zaplanowany i obmyślany. Jednak ani ja ani Bellamy nie przewidzieliśmy tego, że wszystko mogło się tak potoczyć; nagła rewizja, zdemaskowanie, więzienie. Kolejne cztery ściany, które zlewały się wokół mnie i zero szans na jakiekolwiek wyjście. Moją matkę ekspulsowano. Zostałam przestępcą, bo o ironio, przyszłam na świat. Każda osoba do osiemnastego roku życia miała pozostać w zamknięciu. Teraz już nie miałam matki, nie miałam Bella, nie miałam nikogo, kto mógłby mnie wyciągnąć. Marna perspektywa na przyszłość, co?
Póki znowu się nie wydarzył, że tak to nazwę, kolejny Dzień Jedności. Dzień Jedności w którym wszyscy skazańcy jak ja mieli zostać wysłani na Ziemię w ramach eksperymentu.
Ziemię, która nie miała czterech ścian. Ziemię, gdzie nie musiałabym ukrywać się więcej pod podłogę. Ziemię, gdzie w ogóle nie musiałabym się już nigdzie ukrywać. To była moja szansa. Jedna na milion. Zginę albo będę wolna.

umiejętności
Octavia żyjąc na statku (przy czym połowę życia spędziła w swojej kwaterze, w porywach czasu chowając się pod podłogą) nie nie miała zbyt dobrych warunków do tego, by nabyć jakiś przydatnych umiejętności. Potrafi wykonywać jedynie te proste rzeczy jakich nauczyła ją mama; szyć, wiązać węzły i tym podobne czynności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



PisanieTemat: Re: Octavia Blake   Nie 1 Mar 2015 - 15:45

lofki
I love you  I love you  I love you  I love you  I love you
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Octavia Blake

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Octavia Blake
» SELFIE PROJECT
» Arielle Blake
» Arielle Blake
» Ismael Blake

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
What's wrong with a little chaos? :: Postacie :: Karty postaci :: Delinquents-

Forum stworzone na podstawie serialu The 100. Styl, ogłoszenie, wszystkie kody oraz grafika znajdujące się na forum zostały stworzone przez administrację.