IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Poziom 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar



PisanieTemat: Poziom 2   Sob 21 Lut 2015 - 12:56

Drugi poziom statku, na którym to znajdują się fotele dla pasażerów. Dostać się do niego można przez drabinę prowadzącą z poziomu pierwszego. Na samym środku znajduje się niewielkie podwyższenie, gdzie znajduje się również włazy. Stwarza on możliwość odcięcia drugiego poziomu od pierwszego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



PisanieTemat: Re: Poziom 2   Nie 8 Mar 2015 - 14:04

Przy jednej ze ścian stała spora skrzynia, która wypełniona była przeróżnymi skarbami! Znajdowała się w niej siekiera, młotek, 20 latarek, które wydawały się całkowicie sprawne, długi łańcuch, parę śrubokrętów, obcęgi, kombinerki, drut na szpuli, nieduża piła, mnóstwo śrubek, gwoździ, trzy zestawy długich lin... Był tylko jeden problem. Skrzynia była zamknięta na kłódkę, a nigdzie w pobliżu nie było widać klucza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Delinquents
avatar



PisanieTemat: Re: Poziom 2   Wto 10 Mar 2015 - 23:46

Tris weszła na poziom drugi w Exodus'ie a Clarke i Bellamy na następny. Gdy zobaczyła tą całą stertę żelastwa lekko się przeraziła. Było gorzej niż wcześniej. Wszystkie rzeczy były przysypane jakimiś żelastwami a wiedziała, że nie będzie miała łatwo się tego pozbyć. Była na tym poziomi sama ale musiała jakoś się z tym oswoić. Nie była już małą dziewczynką która nie mogła sobie z kilkoma prostymi rzeczami poradzić. Było wiele ścian które wydawały się być solidne, lecz nie mogła w to aż tak bardzo wierzyć. Po takim sporym uderzeniu konstrukcja mogła być uszkodzona a Tris nie znała się na tym więc liczyła tylko na siebie i na swój spryt. Zaczęła się rozglądać po pomieszczeniu. Na pierwszy rzut oka nic konkretnego nie widziała, lecz przy jednej ze ścian ujrzała skrzynię była duża. Zastanowiła się jak mogła jej nie zauważyć. Podeszła do niej była bardzo zakurzona. Kucnęła przed skrzynią i dmuchnęła na nią a pył rozniósł się w powietrzu. Zakaszlała i przetarła twarz. Patrzyła na nią. Była pokryta jakimiś rurami a miała szczęście, że nie były aż tak ciężkie. Przyłożyła się i przesunęła je na bok. Rozległ się jedynie niewielki huk lecących metalowych rzeczy. Na nieszczęście dziewczyny jej znalezisko było zamknięte. Ja to mam pecha! pomyślała. Usiadła tuż naprzeciw niej zakładając ręce na klatkę piersiową zastanawiając się jakby mogła ją otworzyć. Przez jakiś czas nic sensownego jej ni przychodziło do głowy. Właśnie w tym momencie przypomniała sobie o scyzoryku który znalazła na niższym poziomie. Musiała jeszcze jakoś go użyć. Wyciągnęła go i próbowała aż do skutku.
Co za diabelstwo! ponownie przez jej myśli przeniknęły te słowa. Na dodatek miała pecha. Scyzoryk wyśliznął jej się z dłoni i drasnęło ją w rękę. Rana nie była aż tak wielka więc zacisnęła zęby, oderwała kawałek materiału ze swojej bluzki i zawinęła rękę. Zabrała się za ponowne otwieranie skrzynki. Po kilkunastu minutach nadal nie było rezultatu. Wstała szukając jakiejś przydatnej rzeczy by ją otworzyć a o znalezieniu klucza raczej mogła tylko pomarzyć. Chodziła po pomieszczeniu jej uwadze przykuł nieduży ale solidny kawałek grubej rury. Wzięła ją do ręki podeszła do skrzyni i włożyła pręt w otwór nad kłódką. Starała się ja wyważyć. Nie było jej łatwo to otworzyć starała się z całych sił ale na próżno. Przeklinała tą chwile nie dała rady. Odeszła kilka kroków w tył kopnęła jedną ze ścian aż ją zabolała noga. Wróciła do swojego znaleziska. Próbowała nadał ją otworzyć można było uznać, że się z nią siłowała i szarpnęła aż się udało. Nie pamiętała kiedy była tak szczęśliwa. Podniosła pokrywę skrzyni i nie mogła uwierzyć. Wstała szybko podbiegła do drabinki na poziom trzeci i krzyknęła do Clarke i Bellamy'ego.
- Znalazłam coś ciekawego! Wróciła do znaleziska z uśmiechem.
Było tak bardzo dużo przydatnych rzeczy. Przekładała jedną rzecz za drugą. Najpierw znalazła siekierkę a zaraz obok niej młotek. Zdziwiła się ale sprawdzała dalej. Później wyciągnęła latarkę ale nie była tylko jedna, lecz po przeliczeniu było ich aż dwadzieścia. Sprawdziła je ale nie wszystkie wydawały się być w dobrym stanie i działające. Znalazła łańcuch nie wyciągnęła go bo był za ciężkie zostawiła go aż przyjdzie jej ktoś pomóc. Kilka śrubokrętów, kombinerki, obcęgi a nawet drut który mógł im się przydać. Szukała dalej. Była tam piła na jej rączce lekko pęknięta ale nadal użyteczna. Przeróżne gwoździe i śrubki a przede wszystkim lina która miała wiele właściwości by im pomóc w przeżyciu na Ziemi. Czekała aż ktoś do niej zejdzie i jej pomoże. Nie czekała bezczynnie. Rozglądała się po pomieszczeniu Exodus'a. Były tam fotele na których były niewielkie zadrapania ale przydatne.

_________________
Tris Maddon

I won't go without a fight You can't stop me


Ostatnio zmieniony przez Tris Maddon dnia Czw 12 Mar 2015 - 19:54, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Delinquents
avatar



PisanieTemat: Re: Poziom 2   Czw 12 Mar 2015 - 19:16

Fakt, że nie mogła unieść włazu, co zmusiło ją do wysłużenia się w tym celu Bellamym naprawdę bliski był sprawienia, żeby pokryła się palącym w policzki rumieńcem. Ale dzielna była, więc tylko uśmiechnęła się w podzięce, kiedy chłopak umożliwił jej zejście na niższy poziom i szybko zsunęła się po drabince. Chciała się jak najszybciej znaleźć u boku Tris i na poważniejszych rzeczach się skupić, a nie na tym, że za grosz siły fizycznej nie miała. Skrzynkę z narzędziami zostawiła na poziomie trzecim, nie widząc większego sensu w taszczeniu jej ze sobą; w końcu na chwilę obecną do niczego potrzebna nie była. A jeśli ten stan rzeczy się zmieni, to nie oszukujmy się, daleko nie miała i przeżyje, jeśli będzie musiała skoczyć po coś na górę. Opadając lekko na podłogę zrobiła kilka kroków przed siebie, żeby Bellamy mógł swobodnie zejść pod drabince i jej nie podeptał przypadkiem.
- Co tam masz? - spytała Tris, nie kryjąc zaciekawienia i podeszła do niej bliżej. Szybko odszukała wzrokiem skrzynię oraz leżącą obok, nieco zardzewiałą kłódkę, którą dziewczyna ewidentnie musiała wyważyć, żeby dostać się do wnętrza znaleziska. Schyliła się, żeby przejrzeć, co w sobie owa skrzynia kryła i po krótkiej chwili wyprostowała się, trzymając w ręku siekierę. Obróciła się w stronę Blake'a. - No proszę. Najpierw łom, teraz siekiera, życie na Ziemi cię rozpieszcza - stwierdziła rozbawiona, przyglądając się narzędziu. Nie było w żaden sposób uszkodzone i kiedy już słoneczko na powrót okryje ich swoimi promieniami spokojnie będą mogli zająć się spadochronami.

_________________

to live is to suffer, to survive is to find some meaning in the suffering.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Jelonek Setkowicz
avatar



PisanieTemat: Re: Poziom 2   Czw 12 Mar 2015 - 19:42

Clarke tym włazem tak się nie powinna przejmować. Nikt od niej nie oczekiwał, że będzie superwoman, która będzie gołymi rękoma łamać metal, czy coś w tym stylu zrobić. No i dodatkowo przecież nie musiała się obawiać, że Bellamy będzie teraz chodził i wszystkim mówił, że z niej słabiak. Nic z tych rzeczy. Chociaż pewnie trochę mu ego urosło, bo w końcu który facet nie lubi, kiedy piękne niewiasty potrzebują jego pomocy! Dlatego też, zadowolony z siebie, zszedł na poziom niżej. Właściwie to obecnie średnio go interesowało, co Tris znalazła, bo to co potrzebował na dzień dzisiejszy, to już miał. Jednak skoro już tutaj był, to się dowie. Może akurat udało się dziewczynie odkryć coś ciekawego i niezwykle przydatnego. Nawet nie zwrócił uwagę na rozwaloną kłódkę, bo jak dla niego była po prostu częścią tego całego bałaganu, który walał się po ziemi. Nie mniej zawartość skrzyni bardziej zwracała uwagę. Niestety panie już tam przy niej się znajdowały, toteż Bellamy nie chciał się pchać. Niech się pocieszą zawartością. Jednak nie mógł zignorować tej cudownej siekiery! Uśmiechnął się do Clarke - Tylko łóżka brakuje - powiedział kiwając głową. Wszystkie ich marzenia się powoli spełniają! - Jest tam jeszcze coś ciekawego? - zapytał. Oby mu dziewczyny powiedziały, bo smutek będzie, jak nie będą się chciały podzielić zawartością skrzyni!

_________________

down here, weakness is death,
fear is death
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Delinquents
avatar



PisanieTemat: Re: Poziom 2   Czw 12 Mar 2015 - 20:13

Tris czekała aż Clarke i Bellamy zjawią się tuż obok niej. Po chwili ujrzała jak z góry dziewczynę schodzącą po drabince a zaraz za nią chłopaka. Maddon wiedziała, że rzeczy znalezione przez nią są przydatne. Jakoś miała w tym momencie niezwykłe szczęście a nawet nie sądziła że aż takie. Nie wiedziała co przyniesie następny poranek więc cieszyła się obecną chwilą. Powoli odczuwała lekkie zmęczenie lecz starała się o nim nie myśleć. Próbowała robić cokolwiek. Po chwili usiadła tuż obok skrzyni a łokcie oparła o kolana. Długo to nie trwało.
- Jest tego trochę jakiś drut, śrubokręt i jeszcze wiele dobrych rzeczy odpowiedziała w stronę Clarke.
Wiedziała, że nie będzie musiała sama przenosić tych znalezisk lecz będzie miała pomoc z ich strony. Powoli miała dość tego dnia chciałaby żeby się już skończył. Tris spoglądała od czasu do czasu na nich. Griffin sprawdzała skrzynię co w niej było. Dziewczyna jakoś dziwnie odbierała zachowanie Bellamy'ego jakby za bardzo nie interesowało go co znalazła ale mogła się mylić. Z drugiej strony mogła mieć rację mógł sobie pomyśleć, że Tris ucieszyła się z byle jakiego powodu.
- Po prostu miałam szczęście a kto wie czy jutro się nie odwróci ode mnie skierowała słowa w stronę dziewczyny po czym delikatnie się do niej uśmiechnęła.
Po niedługim czasie wstała, odeszła kilka kroków od skrzyni. Nie wiedziała co miała już robić. Gdy po jakimś czasie Tris usłyszała słowa lekkiego zaciekawienia ze strony chłopaka zastanawiała się czy mówić coś czy raczej nie lecz odpowiedziała. - Są liny, łańcuch i inne przydatne drobiazgi. Bellamy nie musiał się martwić Tris chętnie się podzieli znaleziskiem a nie miała zamiaru zostawiać go dla siebie.

_________________
Tris Maddon

I won't go without a fight You can't stop me
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Delinquents
avatar



PisanieTemat: Re: Poziom 2   Nie 15 Mar 2015 - 23:15

Ale się opierdalam z tymi postami, musicie mi wybaczyć ok, poprawię się!
Niby drobiazgi, ale jak potrafiły człowieka podnieść na duchu. W ich sytuacji nawet takie drobiazgi jak kilka śrubek czy lina mogły się okazać niezbędne, a że na widok łóżka bardziej by się ucieszyli, to zupełnie inna historia. Siekierę chwilę ważyła w dłoniach, przyglądając się jej uważnie, coby jakieś mankamenty w razie czego dojrzę, ale że nic się jej w oczy nie rzuciło podała ją Bellamy'emu.
- I prysznica - dorzuciła, uśmiechając się wesoło. Zrobiła krok w tył, żeby i on mógł się zawartości skrzyni przyjrzeć. - Latarki mogą się nam przydać, kiedy pójdziemy do Mount Weather - stwierdziła, biorąc jedną z nich do ręki. Działała. Pozostawało mieć nadzieję, że baterie długo wytrzymają, bo zamiennych już raczej nie znajdą. Odłożywszy wszystko na miejsce odsunęła się od pozostałej dwójki i sięgnęła po mapę, którą wcześniej wetknęła za paskiem i po raz kolejny zlustrowała ogólnie nakreśloną drogę do ich jedynej szansy na pociągnięcie na Ziemi przez więcej niż trzy tygodnie. Kiedy patrzyła na skrawek papieru odległość ta nie wydawała się być zbyt duża, ale doskonale wiedziała, że w rzeczywistości nie będzie to godzinny spacerek. Kiedy już będą chcieli tam pójść lub przynajmniej wysłać grupę, która zajęłaby się przeniesieniem zapasów do obozu będą musieli się przygotować. Pocieszająca teraz wydała się jej myśl, że nie będą musieli wybierać się tam z pustymi rękoma. Chociaż łuki Maxa też by się przydały! Niemniej jednak on zniknął, o czym nikt stąd jeszcze nie wiedział, trochę się naszej parze królewskiej nie powiodło pilnowanie ich trzódki. - Nie wiem jak wy, ale osobiście myślę, że na więcej cudów nie ma co liczyć - mruknęła, zwijając mapę, po czym skinęła głową w stronę Bellamy'ego. - Jutro zajmiemy się spadochronami. Trzeba też pomyśleć co zrobimy w kwestii Mount Weather. A teraz... Teraz chyba możemy pozwolić sobie na chwilę wolnego - uśmiechnęła się, zasalutowała im żartobliwie i zeszła po drabince na poziom pierwszy, który zaraz opuściła szybkim krokiem. Po raz pierwszy odkąd pamięta mogła powiedzieć, że idzie się przewietrzyć.

_________________

to live is to suffer, to survive is to find some meaning in the suffering.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Jelonek Setkowicz
avatar



PisanieTemat: Re: Poziom 2   Pon 16 Mar 2015 - 20:19

W ich sytuacji do dosłownie wszystko mogło zadecydować o ich być, albo nie być. Nawet mała głupia śrubka, na którą normalnie nikt by nie zwrócił uwagi. Chociaż pewnie teraz i tak by na nią nie zwrócili uwagi, ale być może nadejdzie moment, kiedy to zrozumieją, jak bardzo może być dla nich ważna. Teraz im się zdecydowanie siekiera przyda, która była jednym ze skromnych marzeń Bellamy'ego. Dlatego też, kiedy Clarke mu ją podała, przyjrzał się jej dokładnie. Jak na jego oko wydawała się sprawna, więc na pewno będą mogli ją wykorzystać bez obawy, że się w rękach rozpadnie i poobcina komuś palce. Oczywiście myśląc o 'tym kimś', Bellamy myślał o sobie, bo pewnie jemu przypadnie ten zaszczy odcinania spadochronów. Słysząc słowa Clarke uśmiechnął się pod nosem - Prysznic z ciepłą wodą - przytaknął. Byli tutaj dopiero jeden dzień, ale czegoż to by Bellamy nie oddał za taki jeden, krótki prysznic! Tris totalnie źle odbierała jego zachowanie. To nie było tak, że go nie interesowało to, co znalazła. Po prostu... znalazł to, czego szukał, więc więcej mu do szczęścia na dzień dzisiejszy nie trzeba było. Zresztą jak dziewczyny stały koło skrzyni, to się przecież nie będzie wpychał pomiędzy nie. Może czasami bywał wredny, ale był chociaż dobrze wychowany. Jednak jak Clarke mu zrobiła miejsce, to zajrzał do skrzyni, przy okazji odkładając siekierę na miejsce. Dzisiaj nie był dzień na zabawy z siekierą - Latarki mogą się nam do wielu rzeczy przydać - poprawił blondynkę, postanawiając również przemilczeć fakt, że on do Mount Weather się wybierać nie zamierza. Jeżeli ona chciała, czy też nawet one obie chciały - mogły iść, zatrzymywać nie będzie, ale jakoś samemu mu się nie widziało iść nie wiadomo jaki kawał drogi, nie wiedząc nawet czy się dotrze na miejsce. Tak czy inaczej, nie było sensu dłużej stać i patrzeć na zawartość skrzyni, tak samo jak nie było sensu dalej przeszukiwać statku. Jeżeli coś zostało przeoczone, to prawdopodobnie znajdą to innego dnia. Dlatego też Bellamy zamknął wieku skrzyni. Lepiej zostawić na razie wszystko na miejscu, bo roznoszenie tego teraz po ciemku sensu za bardzo nie miało. Właściwie to może powinien teraz też pochwalić Tris, ale Bell nie był od tego, żeby kogoś chwalić, więc tylko pokiwał głową na słowa Clarke. I tak znaleźli więcej niż myśleli, że znajdą, więc nie było chyba na co narzekać. - Wypiłbym za to - powiedział, odnośnie tych ostatnich słów blondynki, bo zasłużyli na wolne. I na bardzo długą chwilę rozrywki. Niestety nie mieli czego się napić, co było bardzo smutne. Parę chwil po Clarke zszedł po drabince, a następnie opuścił Exodusa.

/zt

_________________

down here, weakness is death,
fear is death
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Delinquents
avatar



PisanieTemat: Re: Poziom 2   Pon 16 Mar 2015 - 23:56

Może te wszystkie rzeczy były przydatne ale Tris miała powoli dosyć całego dnia. Powoli zaczęła odczuwać zmęczenie które chciała przetrzymać za wszelką cenę. Starała się. Także wiedziała, że nie znają już niczego co mogłoby im się przydać. Przejrzeli wszystkie poziomy więc nie mieli za bardzo co robić. Kiedy Maddon usłyszała słowa prysznic wiedziała, że także by taki chciała żeby był.
- Albo wanna dopowiedziała. Wiedziała, że za bardzo jest to nie możliwe lecz mogła pomarzyć nic tym nie traciła. Dziewczyna zastanawiała się nad kolejnymi dniami które będzie musiała spędzić na Ziemi. Na początku jakoś nie mogła sobie tego wyobrazić lecz musiała to jakoś przetrzymać.
- Też tak myślę nie ma co już tu robić skierowała słowa w stronę Clarke. Od czasu do czasu chodziła po drugim poziomie jakby nie mogła sobie znaleźć miejsca. Było to prawdopodobne. Nadal była zmęczona a marzyła o ciepłym łóżku. Tris słuchała co mówią do siebie a ona nadal błąkała się po statku na ostatnie słowa Bellamy'ego tylko posłała mu lekki uśmiech. Wiedziała, że już nie ma sensu szukać co był,o możliwe znaleźli. Po niedługim czasie kiedy Clarke wyszła a za nią chłopak,  panna Maddon nie miała zamiaru tu być całkowicie sama. Także podeszła do drabinki wspięła się po niej i wyszła z Exodus'a.


//zt.

_________________
Tris Maddon

I won't go without a fight You can't stop me
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Delinquents
avatar



PisanieTemat: Re: Poziom 2   Sob 28 Mar 2015 - 22:05

/Z ogniska//

Alyssa nie zamierzała nikogo w najbliższej przyszłości zranić. Była raczej typem człowieka, który najchętniej podarował by wszystkim po wielkim uścisk. Także dopóki ktoś jej nie sprowokuje bądź zmusi, to Ally nie podniesie na nikogo ręki. Pomimo swojego przyjaznego nastawienia, Alyssa także wyniosła takie same wnioski jak większość setki. Była świadoma tego, że narobienie sobie wrogów może sprawić że jej przygoda z Ziemią szybko się skończy. Tak samo podzielała obawy dotyczące zapasów i ogólnego życia. Jak na razie byli po prostu zadowoleni z wolności i Ziemi, jednak gdy początkowa fascynacja zniknie, będą musieli zatroszczyć się o siebie.
Na szczęście jak na razie Ally nie zalazła nikomu za skórę, a jej największym zmartwieniem były przemoknięte ubrania i włosy. Na szczęście chociaż ich kurtki nie przemakały. Alyssa podziękowała obu dziewczynom za „na zdrowie”. Dziewczyna zapewne nabawiłaby się niezłego przeziębienia, gdyby siedziała przy ognisku jeszcze dłużej. Jej nowo poznane towarzyski jednak zgodziły się na pójścia do suchego miejsca, więc we trójkę dotarły do statku.
-Witamy w domu bez łóżek.- Powiedziała wchodząc do Exodusa. Co prawda nie poświęciła zbyt wiele czasu na obszukanie statku, jednak ze względnych obserwacji raczej nie posądziła że Arka wyśle im jakieś w miarę dobre posłanie. Po drabince wpięła się na drugie piętro. Sądziła że jest to lepsze miejsce niżeli na dole przy wyjściu, gdzie i tak kręci się pełno ludzi.
-Jakieś pomysły co dalej?- Spytała siadając na jeden z foteli. Do głowy Ally wpadło kilka pomysłów do posłania, jednak łatwiej wymyślić niżeli zrobić, no i chciała podtrzymać rozmowę.
W pamięci odnotowała sobie by nie przebywać bez potrzeby zbyt długo na deszczu. Mokre ubrania nie były najwygodniejsze, jednak nie mając innego kompletu Ally zmuszona była do pozostania w nich na razie. Rozejrzała się po pomieszczeniu. Statek nie był najgorszą miejscem do spania, jednak całym swoim jestestwem przypominał warunki na Arce. Gdyby nie panujący wokół bałagan i zapach deszczu zmieszanego z lasem można by pomyśleć że nadal znajdują się w kosmosie. A jednak byli daleko od stacji kosmicznej i Exodus stał się jednym z znaków że teraz to oni będą tworzyć swoje historie.

_________________

Ally

Be an encourager. The world has plenty of critics already.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Delinquents
avatar



PisanieTemat: Re: Poziom 2   Sob 28 Mar 2015 - 23:02

Na chwilę obecną deszcz był największą niespodzianką. Z czasem mogli natknąć się na coraz to nowe, nieznane im zjawiska. Oby jednak jak najwięcej osób zostało przy życiu. To, że działali w grupie było jak na razie ich największym atutem.
Ruszyła za dziewczynami w kierunku Exodusa. Po drodze mogła zauważyć, że sporo osób pozbyło się swoich bransoletek. Całe towarzystwo siedzące przed pulpitami na Arce musiało przeżywać teraz niezłe zdziwienie. Może jednak zostawią ich w spokoju i dojdą do wniosku, że na Ziemi jednak nie da się normalnie żyć.
Przekroczyła próg statku, rozglądając się ukradkiem dookoła. Część rzeczy zostało już zdemontowanych, przerobionych na fotele, czy inne przedmioty. Jakoś sobie radzili. Nadal miło byłoby dostać się do zapasów, pozostawionych w Mount Weather. Na razie Ricky wolała nie zaprzątać sobie tym głowy.
Ściągnęła końcówki rękawów kurtki w dół, aby schować dłonie. Zimno zaczęło jej odrobinę dokuczać. Oby znalazły coś, co pozwoli im jako tako wytrzymać do rana. Wspięła się za Alyssą na górny poziom.
- Jest tutaj coś co można by było użyć jako koc? - rozejrzała się na boki, próbując dojrzeć cokolwiek w słabym świetle. Wiadomo, że teraz, wieczorną porą każdy będzie chciał zgarnąć dla siebie coś przydatnego. Ricky miała szczęście do znajdowania różnego typu rzeczy. Na pewno coś musiało tutaj być. Chociażby zużyta płachta ze spadochronu, czy cokolwiek innego. Jak na złość, metalu było znacznie więcej. Szkoda tylko, że nie dawał większego ciepła.

_________________


Let's cancell the apocalypse together,
Let's try to stay alive togehter,
untill the end...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Delinquents
avatar



PisanieTemat: Re: Poziom 2   Nie 29 Mar 2015 - 14:10

//Polana

Droga do statku upłynęła im szybko i dość mokro. Cieszyła się,gdy wreszcie odsunęła zasłony Exodusa i stanęła w suchym miejscu. Nie żeby było tu miło i przyjemnie, bo wystrój zbyt bardzo przypominał jej Arkę. Nie chciała tutaj spać, ale przecież nie będzie się kłaść na zimnej ziemi, kiedy leje deszcze. Zmarszczyła brwi i wspięła się za dziewczynami na drugie piętro statku.
- Nie wiem jak wy, ale ja bym chętnie znalazła jakieś inne miejsce do spania podczas następnych nocy. Niezbyt chce mi się spać w miejscu które tak bardzo przypomina Arkę.
Słyszała o namiotach, które teraz wydawały jej się bardzo dobrym pomysłem. Oby tylko nie przemiękały.
- Aż chciałoby się powiedzieć, że powinni bardziej o nas pomyśleć i dać nam łózka, ale przecież oni wysłali nas tu na prawię pewną śmierć - rzuciła Pyxis jak gdyby nigdy nic, przechadzając się pomiędzy rzędami krzeseł i próbować odnaleźć coś czym można by się było przykryć.
- Kurwa - rzuciła gdy obeszła prawie całe piętro i nie znalazła nic co by mogła wykorzystać. Nie zamierzała spać owinięte tylko kurtką.
Spojrzała z ukosa na krzesła, które mogły posłużyć za dobre i miękkie miejsce do leżenia. Schyliła się po jakaś metalową rurę, która leżała pomiędzy siedzeniem i podniosła ją.
- Nie zamierzam spać na twardym - powiedziała wzruszając ramionami. W odosobnieniu mieli naprawdę niewygodne łózka. Spali prawie na gołym metalu. Wzięła zamach i z całej siły uderzyła w zawiasy krzesła, które z hukiem opadły na podłogę. Powtórzyła tą czynność jeszcze z dwoma krzesłami. Jeśli ktoś na Exodusie liczył na chwilę spokoju, to Pyxis zdecydowanie mu ją przeszkodziła.
- Wysłali nas na ziemię w statku, który można zniszczyć pierwszym lepszym uderzeniem metalową rurą. Jak my w ogóle jeszcze żyjemy?
Rozłożyła sobie swoje trzy siedzenia i położyła na nich.
- Dobra, mam nadzieję, że zaraz znajdziemy coś do przykrycia, bo jest cholernie zimno.

_________________
Pyxis Constantine
Żyjemy, aby walczyć jeszcze jeden dzień.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Delinquents
avatar



PisanieTemat: Re: Poziom 2   Nie 29 Mar 2015 - 16:57

Alyssa jak każdy inny z nieletnich przestępców miała staż w przebywaniu w zamkniętych przestrzeniach. Mimo wszystko Arka też miała swoje granice, a po zamknięciu w celi musiała przywyknąć do jej małych rozmiarów. Także ponowne spanie na statku nie było jej marzeniem, jednak było suche i jak na razie musiało wystarczyć. Chętnie zobaczyłaby jak śpi się nad otwartym niebem albo w namiocie, jednak nie w tą pogodę.
- Jestem za, o ile nowe miejsce nie będzie przemakać.- Stwierdziła wykręcając końcówki włosów w celu pozbycia się nadmiaru wody. Większości pozbyła się na zewnątrz, jednak z jasnych włosów nadal co nie raz kapało.
-Gdyby pomyśleli o kocach i jakiś ubraniach to też bym się nie obraziła.- Mruknęła przypatrując się jak dziewczyny poszukują czegoś przydatnego. Wstała z miejsca i sama zaczęła krążyć wokół siedzeń. Może i Alyssa była pomysłowa jednak nie wyczaruje znikąd przykrycia czy łóżek.
Jakieś rurki, kawałki blachy i jeszcze więcej żelastwa. Zajrzała nawet do otwartej już wcześniej przez kogoś skrzyni, jednak i tam nie zostawiono nic przydatnego w tej chwili. Chociaż. Pożyczyła jedną z latarek, w celu rozświetlenia trochę całego pomieszczenia. Jako że była odwrócona plecami nie widziała co robią dziewczyny i podskoczyła gdy Pyxis uderzyła rurą w siedzenie. Pomysł z fotelami nie był taki zły.
-Może nie znam się na mechanice i w ogóle, ale jestem zaskoczona że to coś nie rozwaliło się podczas lotu.- Jak widać wiara Ally nie przekłada się na maszyny, no ale nie oszukujmy się Exodus nie był szczytem luksusu. Jednak musiała przyznać, że mimo wszystko powinna się cieszyć że wylądowała w jednym kawałku.
Zapaliła latarkę i wróciła do dziewczyn. Już schylała się po rurę by iść w ślady Pyxis, gdy zauważyła coś. Podeszła do rzędu siedzeń i kucnęła. Wyciągnęła spod nich kilka kawałków materiału. Był on trochę poniszczony i cieńszy niż koc ale i tak lepsze to niż nic.
-Wygląda na to ktoś kto przygotowywał statek do startu zapomniał o tym.- Mruknęła kładąc materiał na środek. Wyłączyła latarkę i odłożyła na bok. Nie chciała zmarnować baterii
-Tak w ogóle to jestem Alyssa- Powiedziała z uśmiechem, gdy uświadomiła sobie że tak naprawdę nawet się nie przedstawiła. No bo przecież nie każdy musi ją znać, albo domyślać się jej imienia.

_________________

Ally

Be an encourager. The world has plenty of critics already.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



PisanieTemat: Re: Poziom 2   Nie 29 Mar 2015 - 17:11

Mistrz Gry uprzejmie przypomina, że znajdowanie wszystkich ważniejszych rzeczy jest możliwe tylko i wyłącznie wtedy, kiedy jest to napisane w postach MG.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Delinquents
avatar



PisanieTemat: Re: Poziom 2   Nie 29 Mar 2015 - 17:49

Zmarszczyła brwi, słysząc jak Pyxis zajmuje się demontowaniem krzeseł. Przynajmniej kilka się ich jeszcze tutaj ostało. Większość pewnie była już wyniesiona na pierwsze piętro, bądź przed statek. Ricky tak naprawdę było wszystko jedno, czy będzie miała spędzać noce we wnętrzu Exodusa, czy w namiocie. Dla niej najważniejsza była wygoda. Gdyby mieli tutaj przynajmniej jakiś piecyk, albo wylot ciepłego powietrza, mogłaby zamieszkać w tym wraku.
- Ktoś miałby przejmować się przestępcami? - rzuciła, ostatecznie opadając na jeden, wolny fotel. Przynajmniej tutaj ich nie brakowało. Ciekawe, czy na trzecim poziomie panował podobny bałagan. W tej chwili Exodus przypominał jedną wielką rupieciarnię, bądź stare korytarze na Arce. Dla niej było jasne, że wysłali ich tutaj jako zwiad, skazany na niepowodzenie. "Uratowaliśmy was przed wyrzuceniem w próżnię, więc cieszcie się, że w ogóle żyjecie". Chyba właśnie coś takiego usłyszałaby z ust członków rady. Nigdy nie lubiła mieszać się w politykę. Temat bez dna, który tak naprawdę niewiele wnosił do ich aktualnej sytuacji.
- Zesłanie nas na Ziemię prawie stuletnim statkiem mogło nas zabić - stwierdziła, przyglądając się wnętrzu. - Możemy się cieszyć, że ta cała kupa metalu jeszcze jakoś się trzyma.
Oparła nogę o żelazną ścianę. Ich technologia była tak przestarzała, że nie było co liczyć na wygody. Pewnie nawet komunikacja nawalała. Wątpiła aby ktokolwiek zaprzątał sobie głowę nawiązaniem kontaktu z Arką. Mogłaby się założyć, że część tych wszystkich kabli uległa zniszczeniu podczas lądowania. Naprawienie ich wszystkich zajęłoby wieki. Spojrzała z zainteresowaniem na znalezisko Alyssy. Była przygotowana na spędzenie nocy pod kurtką. Mogło nie być tak źle.
- Ricky - przedstawiła się, podnosząc wzrok do góry, żeby spojrzeć na dziewczyny. Mogła zrobić to wcześniej, ale... lepiej późno, niż wcale, nie?

_________________


Let's cancell the apocalypse together,
Let's try to stay alive togehter,
untill the end...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Delinquents
avatar



PisanieTemat: Re: Poziom 2   Nie 29 Mar 2015 - 20:17

Jutro będzie musiała przejść się dalej, żeby zobaczyć jakie jeszcze tajemnice skrywa przed nią las. Czuła się wreszcie taka wolna i niezależna. Położyła ręce pod głowę i studiowała sufit statku. Jedyne, co ciągle nie mogło opuścić jej myśli, to to, że nie była w stanie pożegnać się z ojcem. Nienawidziła niedokończonych spraw, a to brzmiało jak jedna z takich. Myślała również, co by było, gdyby jednak uciekła wcześniej. Miała w głowie tyle scenariuszy, jednak żaden nie był teraz dla niej czymś istotnym. Cieszyła się, że odkładała to na później, cieszyła się, że była tutaj na ziemi.
- Mieli to w dupie - powiedziała i westchnęła głośno - Nie dość, że wysłali nas za daleko od tego pieprzonego Mount Wheater to jeszcze nic by się nie stało gdyby dali jakaś skrzynię z lekami, kocami czy prowiantem. Widocznie liczą, że jeśli nie zabije nas promieniowanie, to zdechniemy z głodu lub choroby i nie będą mieć problemy gdzie nas ulokować, gdy już tu przybędą.
Nie wierzyła, że Arka tak po prostu zapomni im ich grzechy. To nie było w ich stylu. Podejrzewała, że gdy tylko się tu zjawią, to setka będzie mogła zapomnieć o wolności, jaką dali im na początku.
- Cała Arka jest stara - powiedziała Pyxis, nie patrząc na towarzyski - Dlatego nas tutaj wysłali. Wszystko na Arce się rozpada. Począwszy od statków a zakończywszy na Głównej Stacji.
Nie była ślepa, a szkoląc się na mechanika widziała wiele, tak samo jak jej ojciec. Była pewna, że jest jakaś przyczyna, dlaczego wysłali ich akurat teraz.
- Pyxis Conatantine.

_________________
Pyxis Constantine
Żyjemy, aby walczyć jeszcze jeden dzień.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Delinquents
avatar



PisanieTemat: Re: Poziom 2   Pon 30 Mar 2015 - 19:39

- Na Arce trudno o dostanie leku czy dodatkowego posiłku, a co dopiero dla nieletnich przestępców, wysłanych na radioaktywną planetę.- Powiedziała spoglądając w sufit. Na ten temat ona akurat miała swoje zdanie, nieprzychylne Arce. W końcu cała ta akcja z Radnym poszła o leki dla jej matki.
Alyssa nie miała pojęcia o mechanice i może lepiej aby nigdy nie miała z nią styczności, bo może to się skończyć nie przyjemnie. Można by rzecz że miała większy talent do psucia rzeczy niżeli naprawiania. Dlatego mogła oceniać stan jedynie na podstawie wyglądu czy opinii innych.
Także, pomijając wygląd Exodusa i starszych części Arki, dziewczyna nie wychwyciła większych w technice czy mechanice. Jednak, jeżeli u człowieka choroba może postępować bez widocznych gołym okiem objawów, to zapewne i statek może szwankować bez wiedzy większości ludzi. Ona obserwowała sytuacje na Arce inaczej. Po prostu obserwowała ludzi i ich zachowania, albo podsłuchiwała. Wszystko skończyło się jednak, gdy trafiła do więzienia.
A słowa Pyxis nie sprawiły że poczuła się lepiej. Może i istniały jednostki, którym należałaby się kara, jednak na Arce także byli zwykli ludzie, którzy byli dla niej mili gdy była jeszcze brzdącem i później.
-Musi być jakiś powód, że nas tu wysłali.- Mruknęła siadając na posadce i opierając się o ścianę. W zamyśleniu nawet nie wróciła uwagi.- Oczywiście oprócz tego że nie mieli z nami co począć.- Dodała z lekkim uśmiechem. To usprawiedliwienie było chyba najpopularniejszym, a jednak nawet Ally musiała się zgodzić, że trafnym. Gdyby nie byli tu, to zapewne siedzieli by teraz w swoich małych celach, czekając na osiemnaste urodziny, tylko po to by zostać wystrzelonym w kosmos.
Tak więc może jednak, dostali swoją drugą szanse. I nawet jeśli prawdopodobnie zostanie ona odebrana, wraz z przybyciem reszty Arki, to Ally i tak była zadowolona z faktu że przynajmniej nie siedzi już w małym pomieszczeniu odosobniona.

Przepraszam, za tamtego posta.

_________________

Ally

Be an encourager. The world has plenty of critics already.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Delinquents
avatar



PisanieTemat: Re: Poziom 2   Wto 31 Mar 2015 - 16:59

Dopóki mieli jako takie schronienie z Exodusa Ricky wolała pozostać na miejscu, poznać kilka osób, chociaż nie była osobą towarzyską, od razu zawierającą przyjaźnie. Czasami potrafiła niemal cały dzień spędzić w milczeniu. Kiedy jednak coś szło nie tak jak powinno, potrafiła wstać z miejsca i głośno wyrazić swoją opinię. Nie można było zaliczyć jej do grona zupełnie bezbronnych osób. Każdy w pewnym sensie radził sobie na swój sposób.
- Cholernie trudno znaleźć tu coś przyzwoitego do jedzenia - stwierdziła. - Przy okazji niezbyt trującego...
Pokręciła ze zrezygnowaniem głową, krzyżując ręce. Narzekanie chyba nawet nieźle jej wychodziło.
Przeklinała Arkę w wielu swoich wypowiedziach, ale tam nie czekały na nich napromieniowane zwierzęta, czy inne istoty. Można było nawet dostać coś przypominającego jedzenie. Ba, nawet jakiś alkohol się znajdował. A tutaj? Oprócz zieleni, wszechobecnych chaszczy i góry korzeni nie znalazła nic wartego większej uwagi. Być może setka zmobilizuje się w końcu i sformuje jakąś grupę, odpowiedzialną za zaopatrzenie. To, co zostało z ludzkości to jakaś parodia. Nie dość, że ludzie z Arki mieli przestarzałą technologię to jeszcze koców nie mogli znaleźć. Ricky nie życzyła im źle, jednak tlen na stacji w końcu się wyczerpie, a kanclerz będzie zmuszony do podjęcia decyzji.
- Zaoszczędzili trochę tlenu - mruknęła, przenosząc wzrok na Alyssę. - Odwlekają tylko to, co nieuniknione... założę się, że stacja nie wytrzyma zbyt długo.
Teorie odnośnie umieszczenia ich na Ziemi mogły być bardzo różne. Ta z tlenem wydawała się chyba najbardziej prawdopodobna. Chociaż, pewne sprawy mogły być ze sobą powiązane. Bądź co bądź i tak zrzucili na Ziemię młode pokolenie, które miałoby kiedyś przejąć Arkę i spuściznę po reszcie ocalałych. Nie ważne, że byli przestępcami, przecież nadal nazywali się ludźmi, nie ważne, jakich czynów się dopuścili. Wyglądało na to, że sami zmierzali do sytuacji bez wyjścia.
- Przynajmniej żyjemy - podsumowała, uśmiechając się nieznacznie. - Na chwilę obecną...  większość rzeczy, których uczyliśmy się w szkole o Ziemi, może być zupełnie zbędna.
Wbiła wzrok w metalową podłogę, opatulając się nieco szczelniej kurtką. Dopiero tutaj, na miejscu będą mieli pewność, jak przystosować się do ziemskich warunków.

_________________


Let's cancell the apocalypse together,
Let's try to stay alive togehter,
untill the end...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Delinquents
avatar



PisanieTemat: Re: Poziom 2   Czw 2 Kwi 2015 - 12:06

Sufit Exodusa wydał jej się nagle bardzo interesujący. Arka była bezwględna i czasami nie potrafiła tego zrozumieć. Nie umiała dostrzec jakiegokolwiek sensu czemu ona i Savannah zostały skazne. Nie potrafiła też zrozumieć czemu zwykłe kradzieże karano śmiercią. W kosmosie odnalazła tyle niesprawiedliwości, że miała nadzieję na ziemię. Chciała wierzyć, że tutaj będzie inaczej. Nie zamierzała znowu wpaść pod dyktatorską władze kanclerza. Dotknęła lekko bransoletki i zmrużyła oczy. Jej ojciec mógł nigdy tutaj nie trafić, może coś pójśc nie tak. Może już nie żyć.
- Na Arce też nie zawsze było przyzwoite jedzenie.
Tutaj musieli sobie upolować, bez praktycznie żadnej wiedzy. Ale byli próbą kontrolą. Ciekawiła ile potrzebują czasu by uznać, że warunki panujące na ziemi sprawiają że nadaje się ona do ponownej kolonizacji.
Nie chciała ich tutaj. Było to głupie, dziecinne i nieodpowiedzialne. Ale ci ludzie mieli takie same pojęcie jak o ziemi jak oni. Potrzebowali lekarzy, rolników ale nie dyktatorskiej władzy.
Wskazała dłonią na Ricky i lekko się uśmiechnęła.
- Ta tutaj ma rację - zauważyła i pokręciła głową - Zaoszczędziliśmy im trochę czasu, w czasie którego albo naprawią jakieś usterki albo upewnią się, że warunki na Ziemi są dobre i mogą sobie tutaj przylecieć prawie na gotowe.
Przekręciła się na prawy bok i zamknęła oczy.
- Nie wiem jak, ale ten dzień był męczący - rzuciła i lekko się uśmiechnęła - Pełen wrażeń w zasadzie. Mam nadzieję, że jutro też uda nam się przeżyć więc dobranoc.
Owinęła się szczelniej kurtką i podwinęła nogi pod brzuch. Nie było lepiej niż w Izolatce.

_________________
Pyxis Constantine
Żyjemy, aby walczyć jeszcze jeden dzień.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Delinquents
avatar



PisanieTemat: Re: Poziom 2   Czw 2 Kwi 2015 - 21:28

Ich przygoda na Ziemi, kojarzyła się Alyssie z jednym z filmów, którego fragment widziała kiedyś na Arce. Opowiadał o grupie ludzi próbujących przeżyć w dziczy. Ziemia była nieznaną im planetą, a oni byli zdani na samych sobie. Za to Ally zastanawiała się jak wyglądał ten świat przed opuszczeniem. Na zajęciach widywała stare fotografie, które udało się ocalić, albo rysunki oparte na wspomnieniach ostatnich ludzi którym dane było stąpać po prawdziwiej ziemi. Będąc mniejsza zachwycała się wyglądami miast czy budynków, różnych kształtem, wielkością i wyglądem. Lubiła sobie wyobrażać, że żyje wraz z matką w drewnianym domku z ogrodem pełnym kwiatów. Teraz gdy tu była, wiedziała że na próżno szukać jej starych budowli. Miała też świadomość, że to dawni mieszkańcy doprowadzili do wojny i zniszczyli to co się tu znajdowało. Ziemia zadbała o siebie sama i powitała setkę swoim naturalnym wyglądem.
Alyssa podzielała zdanie Ricky dotyczące jedzenia. Ogólnie zorganizowania się w jakiś sposób. Jeżeli większość nie będzie że sobą współpracować to raczej po jakimś czasie będzie kiepsko. Podobno w grupie siła. A przynajmniej łatwiej powiedzieć niż zrobić. Zanotowała w pamięci że w razie czego powinna sama zatroszczyć się też o jakieś jedzenie dla siebie.
Wysłuchała dziewczyn nie mówiąc nic, jedynie kiwając głową. Chciała rzucić jakąś odpowiedź, jednak żadna nie przychodziła jej do głowy. No może oprócz takich, których nie chciała mówić na głos. Na przykład tego że nie chce myśleć co będzie jak żadne z tych rozwiązań nie wypali. I wcale nie chodziła o to że nie wierzyła w szanse setki na przeżycie tutaj. Bardziej martwiła się w jaki sposób Arka miałaby zostać sprowadzona na Ziemie. Wiedziała że zapewne istnieje jakiś plan związany z taką sytuacja, jednak mając na uwadze, że kondycja Arki nie jest w stanie świetności, nigdy nic nie wiadomo. Oni przybywając tu takim Exodusem mieli problem a co dopiero wielka Arka. Wiadomo grawitacja i te sprawy.
-Jakoś przeżyjemy.- Również uśmiechnęła się w odpowiedzi na słowa Pyxis i Ricky.- Dobranoc.- Powiedziała układając się wygodniej w pozycji w której siedziała. Długo minęło od kiedy mogła komuś życzyć dobrej nocy. Nawet przez jakiś czas przed zamknięciem i tak spała w pustym ”mieszkaniu”. A siedząc przy matce w szpitalu, często przysypiała przy jej łóżku niespostrzeżenie i była budzona przez pracowników. Teraz też, prawdopodobnie z powodu zmęczenia i wrażeń, nawet nie wiedząc kiedy zasnęła.

/zt/

_________________

Ally

Be an encourager. The world has plenty of critics already.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Delinquents
avatar



PisanieTemat: Re: Poziom 2   Sob 4 Kwi 2015 - 13:37

Ricky nie chciała nawet myśleć w jaki sposób ludność z Arki miałaby wylądować na Ziemi. Czy ta stacja posiadała aż tak dużo statków, żeby wszyscy się zmieścili? Odkąd pamiętała, Arka stawiała przede wszystkim na przetrwanie. Nawet jeśli trzeba było poświęcić przez to ludzi. Rada zawsze była nietykalna, podczas gdy resztę traktowano jak zbędny bagaż. Wszędzie były podziały na lepszych i gorszych, nawet na Arce i nikt nie mógł tego zmienić. Połowa pewnie i tak zginie podczas próby przeniesienia reszty ludzkości na ojczystą planetę. Przestarzała technologia nie dawała stuprocentowej pewności powodzenia.
Na chwilę obecną ich priorytetem było przeżycie. Nie było co przejmować się Arką i tak stracili jakikolwiek kontakt. Wątpliwe było również to, że ktokolwiek będzie chciał podjąć się próby naprawienia urządzenia pozwalającego na komunikację ze stacją.
Schowała dłonie do kieszeni kurtki, przekręcając się odrobinę w fotelu.
Pokiwała jedynie głową, zgadzając się tym samym ze słowami Alyssy i Pyxis.
- Jakoś to będzie - podsumowała, zatrzymując przez chwilę wzrok na latarce. - Dobranoc
Skrzyżowała ręce, podciągając przy okazji nogi. Za specjalnie wygodnie nie było, jednak nie zamierzała narzekać. W ciągu kilku dni uda im się poprawić sytuację, po za tym, do tego czasu większość zdąży się już przyzwyczaić.

/zt

_________________


Let's cancell the apocalypse together,
Let's try to stay alive togehter,
untill the end...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Poziom 2   

Powrót do góry Go down
 

Poziom 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Sala Tortur (Poziom - II; podziemia)
» Poziom a nie ranga i GHHOP (Give Him His Own Playground)
» Zgłoszenia na poziom S

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
What's wrong with a little chaos? :: Ziemia :: east :: Obóz setki :: Exodus-

Forum stworzone na podstawie serialu The 100. Styl, ogłoszenie, wszystkie kody oraz grafika znajdujące się na forum zostały stworzone przez administrację.