IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Plaża

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość

Dead
avatar



PisanieTemat: Re: Plaża   Sob 4 Lip 2015 - 12:02

Aidan lubił działać na własną rękę. Oczywiście, chciał jak najlepiej dla grupy, ale wolał chodzić sam na poszukiwanie pożywienia, czy też poznawanie okolicy. Nie musiał wtedy słuchać niczyjego marudzenia, nie musiał się zatrzymywać, żeby ktoś inny mógł odpocząć. W obozie pojawiał się zazwyczaj wtedy, kiedy coś znalazł, lub potrzebował chwili odpoczynku, a gdyby wędrował w towarzystwie zdecydowanie częściej musiałby wracać, czasami być może z pustymi rękoma. Chłopak nie był egoistą, ale od zawsze wolał robić wszystko sam. Tak było łatwiej i nie musiał się martwić, że komuś, podczas tego, co robił, stanie się jakaś krzywda. Właśnie tak było i tym razem. Wędrował po okolicy, która po części był już dla niego znajoma. Nie kojarzył wszystkich miejsc, ale te, które znajdowały się w odległości jakiś dwóch, trzech kilometrów od Exodusa, były przez niego dosyć dobrze przeszukane. Dzisiaj postanowił zawędrować trochę dalej. W obozie powoli kończył się zapas wody, więc Aidan postanowił, że wybierze się do rzeki, żeby go uzupełnić. Przy okazji chciał się rozejrzeć trochę dalej, może spróbować wspiąć się na jakieś drzewa, żeby sprawdzić, czy nie ma na nich jakiś owoców. Co prawda szansa na to o tej porze roku nie była zbyt wielka, ale spróbować nigdy nie zaszkodzi. Wędrował więc rozglądając się uważnie. Po drodze natknął się na parę znajomych osób, które zajmowały się poszukiwaniami korzonków i innych jadalnych roślin. Teoretycznie mógłby im pomóc, jednak na dzień dzisiejszy wyznaczył sobie inne zadanie. Idąc w stronę plaży, natknął się na wielkie drzewo - wysokie i naprawdę grube. Z ziemi wydawało się, że rosną na nim jakieś owoce, ale znajdowały się na gałęziach, do których Aidan nie mógł dosięgnąć, dopóki by się nie wspiął wyżej. Znajdował się jakieś 200, może 300 metrów od plaży, więc gdyby się okazało, że odnalazł źródło pożywienia, bo być może w okolicy znajdowało się więcej takich drzew. Miejsce to byłoby naprawdę bardzo wygodne dla całej setki, bo można by było uzupełniać za jednym zamachem nie tylko zapasy wody, ale i owoców. Dlatego też, z uśmiechem na ustach, Aidan pozostawił zabrane ze sobą manierki na wodę na ziemi, a sam zaczął się wspinać na drzewo. Nie było to zbyt łatwe zajęcie, pomimo tego, że gałęzie były naprawdę grube i wydawały się bardzo stabilne. Największym problemem było jednak dostanie się do tych gałęzi, które znajdowały się ponad półtora metra nad ziemią. Jednak Aidan by sobie nie poradził? Już raz udowodnił, że potrafi się wspinać jak małpa, więc i tym razem, po paru próbach, w końcu uchwycił palcami jedną z gałęzi, dzięki czemu mógł się na nią wciągnąć i rozpocząć swój 'marsz' w górę. Wspinaczka była naprawdę przyjemna i niezbyt trudna (chociaż wymagająca dużego wysiłku fizycznego), dlatego już po paru minutach Aidan znalazł się wśród gęstych liści. Powoli, żeby nie połamać gałęzi na której stał, chłopak zaczął się zbliżać do owocu, który widział z ziemi. Niestety z wielkim rozczarowaniem zobaczył, że jest to pusta skorupa, w której teoretycznie powinien być orzech. Teoretycznie, bo jak się okazało, coś, lub ktoś, rozłupał go od dołu, tak że na gałęzi wisiała tylko skorupka, która spadła, kilka chwil po tym, jak Aidan ją dotknął. Cóż, wyglądało na to, że wspinaczka nie przyniesie żadnych wymiernych korzyści. Chociaż naprawdę przyjemnie było stać wśród gałęzi i liści wielkiego drzewa i czuć delikatny wiatr we włosach i na twarzy. Takich luksusów na Arce nie mieli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar



PisanieTemat: Re: Plaża   Sob 4 Lip 2015 - 12:20

Zwiadowcy z TonDC dostali jasne rozkazy: obserwować skaikru, nie pokazywać się im, donosić o wszystkim, co zrobią i o każdym miejscu do którego się udadzą. Dwyn był młodym zwiadowcom, niektórzy mogliby powiedzieć, że niezbyt doświadczonym. Był jednak dumny, że dostał swoją szansę i mógł się przyłożyć do ochrony swoich ludzi. Dostał rozkaz obserwowania skaikru i to właśnie już od paru dni robił. Nie zauważył niczego podejrzanego, ani żadnej broni w rękach ludzi z Nieba, ani też, żadnych oznak, które mogłyby wskazywać, że szykują się do ataku na TonDC. Właściwie to wydawało mu się, że większość z obserwowanych przez niego osób nie ma pojęcia, że nie są sami w lesie. Oczywiście swoje przypuszczenia zostawił jak na razie dla siebie, ponieważ jego praca jeszcze się nie skończyła. Miał przez 7 dni i 7 nocy obserwować skaikru, a dopiero potem zdać relację swojemu dowódcy. Dlatego też Dwyn siedział teraz na jednym z drzew, niedaleko plaży, ukryty wśród liści i gałęzi, obserwując osoby, które się tutaj pojawiały. Wcześniej przebywał bliżej obozu, jednak dostał wiadomość o śmierci jednej z Ziemianek, której ciało znaleziono właśnie tutaj. Postanowił więc sprawdzić, czy może pojawi się w tym miejscu ktoś podejrzany, kto mógłby być potencjalnym mordercą, który odebrał życie Afrah. Jak na razie nic szczególnego nie rzucało mu się w oczy. Raz na jakiś czas widział osoby, pojawiając się na plaży, jednak większość z nich nie robiła niczego podejrzanego. Teraz jednak uważnie przyglądał się dwójce, która mimo że z pozoru nie różniła się niczym od osób, które już widział, to jednak wzbudziła jego niepokój. Był tak skupiony w przyglądanie się i próbę podsłuchania o czym rozmawiają, że dopiero po paru sekundach zauważył, że na drzewo, na którym siedział, ktoś zaczyna się wspinać. Wystarczyło jedno spojrzenie i Dwyn już wiedział, że to jeden ze skaikru. Chłopak wspinał się bardzo sprawnie, co trochę zaskoczyło zwiadowcę. Oznaczało to jednak, że chłopak jest niebezpieczny, a sam Dwyn znalazł się w niebezpieczeństwie. Doskonale zdawał sobie sprawę, co się z nim stanie kiedy chłopak go zobaczy i powiadomi swoich pobratymców. Wyciągnął więc z zza pazuchy sztylet i przyczaił się wśród liści i czekał na odpowiedni moment. Nie podobało mu się to, co chciał zrobić, lecz to niczego nie zmieniało. Uważnie obserwował chłopaka, czekając na odpowiedni moment, żeby zaatakować. Ścisnął sztylet trochę mocniej, zbliżając się do zapatrzonego przed siebie chłopaka. Jedną ręką szybko zasłonił mu usta, a drugą wbił w miejsce, gdzie znajdowało się jego serce. Ofiara próbowała się przez chwilę szamotać, jednak nic to nie dało. Czerwona plama szybko zaczęła się rozprzestrzeniać w okół sztyletu, który wciąż tkwił w ciele chłopaka. Dwyn, kiedy był już pewien, że nie ma ratunku, wyciągnął swój sztylet, szybkim ruchem ręki chowając go za pazuchą. Wiedział, że teraz musi działać szybko. W momencie kiedy puścił ciało chłopaka, sam zaczął schodzić z drzewa. Nie pamiętał kiedy ostatnio tak szybko się poruszał. Chwilę po tym, kiedy jego ofiara spadła na ziemię z dosyć głośnym trzaskiem, Dwyn również stanął nogami na stałym gruncie i pędem zaczął oddalać się od miejsca swojej zbrodni. Nie chciał czekać, żeby sprawdzić, jak zareagują na hałas osoby znajdujące się na plaży, to było zbyt niebezpieczne. Zwiadowca czym prędzej udał się do swojej kryjówki, zostawiając martwe ciało na ziemi, wśród liści, połamanych gałęzi i paproci.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Plaża

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

 Similar topics

-
» Budka na plaży.
» Dzika plaża
» Dzika plaża.
» Plaża
» Plaża niestrzeożona

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
What's wrong with a little chaos? :: Ziemia :: east-

Forum stworzone na podstawie serialu The 100. Styl, ogłoszenie, wszystkie kody oraz grafika znajdujące się na forum zostały stworzone przez administrację.